× Tutaj możesz dyskutować z innymi użytkownikami forum na tematy związane z wyjazdem z Polski do Kanady. Możesz też zadawać pytania i tworzyć nowe tematy.

Topic-icon Nauka J. Angielskiego pod kątem MPNP -w PL czy CA?

Więcej
5 lata 3 miesiąc temu #47626 przez redhead-kushina

@Ceglan - to co teraz napiszę nie traktuj jako pocisk czy próbę zniechęcenia - chcę Ci po prostu przedstawić sprawę znajomości języka znaną mi z autopsji.

Zgadzam się tutaj z Sakurą w 100% - najszybciej nauczysz się będąc tutaj. Ale jeśli myślisz, że wszystko samo wpadnie do głowy i po pół roku będziesz śmigał jak native speaker to nie licz na to. Mimo wszystko trzeba sobie przysiąść trochę nad tym angielskim; poczytać gazete raz dziennie, kupić sobie "english for dummies", wyjść na piwo czy sześć z kanadyjskimi kolegami z pracy. Jeśli Twój angielski nie będzie 'fluent' to ciężko Ci będzie potem znaleźć lepszą pracę.

Piszę to tylko dlatego, że byłam świadkiem kilku już niestety sytuacji, gdzie osoby po roku pobytu dalej dukają i składają zdania po angielsku z wielkim trudem ale raz - nie robią nic kompletnie żeby poprawić tą sytuację a dwa - chodzą i narzekają jaką to mają okropną pracę i nie mogą jej zmienić, bo nikt nie chce ich zatrudnić. I nie jestem wcale zaskoczona, bo jeżeli dzwoni do Ciebie ktoś kto zaprasza Cię na rozmowę o pracę a Ty co drugie słowo to "aj dont anderstend" no to najzwyczajniej na świecie ludzie odkładają słuchawki.

Zauważyłam, że co poniektórzy myślą, że praca po przylocie należy im się i basta, bo oni byli na tyle odważni, że spakowali całe swoje życie w jedną walizke i przelecieli te pare tysięcy kilometrów. Sęk w tym, że pracodawców to najzwyczajniej na świecie.... nie obchodzi, Dla niego mogłeś tu nawet na kolanach przez Częstochowe iść ale on Cię zatrudnia na takich samych warunkach na jakich zatrudnia każdego Kanadyjczyka i takie same ma wymagania wobec Ciebie. Masz dla niego pracować i wykonywać rzetelnie swoje obowiązki . To Ty przyleciałeś tutaj, on Cie nie zapraszał.


Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
canadiansource.blogspot.ca/

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
5 lata 3 miesiąc temu #47632 przez Dorothy

Ceglan, znajomosc języka tak czy siak jest ważna. Zarówno w pracy jak i w codziennym życiu więc prędzej czy później i tak przyjdzie Ci się go nauczyć. A jeśli będziesz tylko "na chama" szukał pretekstu, żeby tego nie zrobić (czyt. wnioskował, że do pracy wcale Tobie język potrzebny nie jest bo po co przy rozlewaniu kawy), to daleko możesz nie zajechać.

Skoro wiesz, że z angielskim u Ciebie kiepsko, to zamiast zadawać takie pytania na forum weź się godzinę dziennie do nauki - nawet nie wyobrażasz sobie jak dużo można się samemu nauczyć (zwłaszcza słownictwo, co jest najistotniejsze). Obejrzyć sobie raz dziennie jakiś film z napisami, przeczytaj raz dziennie jakiś artykuł w sieci (przy okazji może czegoś pożytecznego się dowiesz).
Nie rozumiem w ogóle takiego podejścia, w końcu chcesz się wyprowadzić do anglojęzycznego kraju więc podstawą podstaw jak dla mnie jest nauka angielskiego.

Też mam znajomego, który od 4 lat ma PR i mieszka w Kanadzie (młody chłopak, 24 lata) a po angielsku, to on potrafi się przywitać i przedstawić. Ale chłopak przez kilka lat pracował wśród ludzi gdzie nie porozumiewano się zbytnio po angielsku, mieszka u Polaka, który potrafi po angielsku mówić więc w razie czego on załatwiał za niego wiele spraw więc kolega w ogóle nie czuł potrzeby nauki języka. Dopiero jak doszło do sytuacji, że chce zmienić pracę na lepszą, to okazuje się, że do tego trzeba znać język.
Dla mnie osobiście jest to niepojęte, że przez tyle lat, zamiast korzystać, że można za free rozmawiać po angielsku (jakby nie było, to konwersacje są dośc drogie), to człowiek tak olewająco podszedł do sprawy. Przez te kilka lat, to powinno się z językiem śmigać biegle a fazet nie potrafił nawet z parkingowym się dogadać w kwestii tego, czy parking dla "klientów" jest darmowy, czy nie... Także samo obcowanie z ludźmi nie wystarczy, trzeba też się samemu wysilić i przede wszystkim chcieć bo samo nic nie przyjdzie.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
5 lata 3 miesiąc temu #47640 przez ceglan

Dorothy napisał:

Ceglan, znajomosc języka tak czy siak jest ważna. Zarówno w pracy jak i w codziennym życiu więc prędzej czy później i tak przyjdzie Ci się go nauczyć. A jeśli będziesz tylko "na chama" szukał pretekstu, żeby tego nie zrobić (czyt. wnioskował, że do pracy wcale Tobie język potrzebny nie jest bo po co przy rozlewaniu kawy), to daleko możesz nie zajechać.

Wiem że język to bardzo ważna rzecz dlatego już teraz dokładnie planuję jego długofalową naukę. Dlatego też powstał ten wątek. Gdzie w moich postach wywnioskowałaś że "na chama szukam pretekstu żeby się go nie uczyć"?

Dorothy napisał:
Skoro wiesz, że z angielskim u Ciebie kiepsko, to zamiast zadawać takie pytania na forum weź się godzinę dziennie do nauki - nawet nie wyobrażasz sobie jak dużo można się samemu nauczyć (zwłaszcza słownictwo, co jest najistotniejsze). Obejrzyć sobie raz dziennie jakiś film z napisami, przeczytaj raz dziennie jakiś artykuł w sieci (przy okazji może czegoś pożytecznego się dowiesz).
Nie rozumiem w ogóle takiego podejścia, w końcu chcesz się wyprowadzić do anglojęzycznego kraju więc podstawą podstaw jak dla mnie jest nauka angielskiego.
Otóż wyobrażam sobie, że samemu można się sporo nauczyć. Zapisałem się na kurs przygot. do IELTS, gadam z ludźmi na Skype, oglądam vlogi na YT, czytam, oglądam seriale itd. Nie siedzę z założonymi rękoma więc masz chyba złą interpretację mojego podejścia.

Dorothy napisał:
Też mam znajomego, który od 4 lat ma PR i mieszka w Kanadzie (młody chłopak, 24 lata) a po angielsku, to on potrafi się przywitać i przedstawić. Ale chłopak przez kilka lat pracował wśród ludzi gdzie nie porozumiewano się zbytnio po angielsku, mieszka u Polaka, który potrafi po angielsku mówić więc w razie czego on załatwiał za niego wiele spraw więc kolega w ogóle nie czuł potrzeby nauki języka. Dopiero jak doszło do sytuacji, że chce zmienić pracę na lepszą, to okazuje się, że do tego trzeba znać język.
Dla mnie osobiście jest to niepojęte, że przez tyle lat, zamiast korzystać, że można za free rozmawiać po angielsku (jakby nie było, to konwersacje są dośc drogie), to człowiek tak olewająco podszedł do sprawy. Przez te kilka lat, to powinno się z językiem śmigać biegle a fazet nie potrafił nawet z parkingowym się dogadać w kwestii tego, czy parking dla "klientów" jest darmowy, czy nie... Także samo obcowanie z ludźmi nie wystarczy, trzeba też się samemu wysilić i przede wszystkim chcieć bo samo nic nie przyjdzie.
Takich przykładów jest wiele. Każdy wybiera taką drogę jaka mu pasuje. Ja tworząc ten wątek chciałem pomóc sobie w rozplanowaniu czasu przed i po wyjezdzie, żeby nie być kolejnym "złym przykładem".


Mona Lisa need a Visa

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
5 lata 3 miesiąc temu #47643 przez Dorothy

Celowo użyłam cudzysłów ;). Chodzi o to, żeby nie kierować się za bardzo czyimiś doświadczeniami w kwestii języka bo nie ma rady jak od "teraz" go szlifować.
Weź pod uwage, że jednym nauka przychodzi szybciej a innym trudniej więc zasugerujesz się osobą, która w pół roku opanowała na tyle język, że spokojnie zdała IELTS a Tobie może jednak tyle czasu nie starczyć.

Inna kwestia, że możesz znać świetnie czasy i słownictwo w jakimś zakresie a na egzaminie przyjdzie Ci rozmawiać bądź pisać na tematy Tobie zupełnie obce, do któych słownictwa w życiu się nie uczyłeś - i co wtedy?
Nie ma takiej jednoznacznej odpowiedzi ani też "recepty" na każdego.
W IELTS tak na prawdę mało liczy się gramatyka a bardziej zasób słownictwa, w listeningu cóż - nic się nie liczy bo to lekka loteria ;). Ale tak jak mówię - Ty się możesz uczyć zwrotów dotyczących życia codziennego a na egzaminie zapytają Cię co sadzisz o globalnym ociepleniu ;).

Osobiście uważam, że jesli nie ma już umówionej pracy i nie pali Ci się, żeby już lecieć do CA, to lepiej zostać jeszcze w Polsce i mieć te kilka mięsięcy na naukę więcej bo to wynika z logiki.

A napisałam tak bo wylapałam fragment wypowiedzi odnośnie tego, że przecież są zawody, gdzie język nie jest tak istotny a też łapią się na nominację. Rozwijanie takiej myśli jest dla mnie jednoznaczne ale może się pomyliłam. Wybacz.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
5 lata 3 miesiąc temu #47644 przez redhead-kushina

Ja tworząc ten wątek chciałem pomóc sobie w rozplanowaniu czasu przed i po wyjezdzie, żeby nie być kolejnym "złym przykładem".[/quote]

I dokładnie o to chodzi! Mi tyłek uratowały fiszki "phrasal verbs". Nas w szkole uczyli 'poprawnego' angielskiego i jak przyszło mi po prostu porozmawiać z kimś z pracy o wszystkim i o niczym to rozmowa kończyła się na tym, że uśmiechałam się i przytakiwałam :) Prosiłam nawet ludzi, żeby mnie poprawiali jak coś powiem źle, bo wtedy zapadało mi to w pamięci (jednak z tym poprawianiem to odrębna historia, dla Kanadyjczyków poprawianie kogoś w mowie jest uważane za niegrzeczne a wiadomo jak to z nimi :P )


Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
canadiansource.blogspot.ca/

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
5 lata 3 miesiąc temu #47658 przez ptoki

Dorothy, ja mam na temat IELTS troche inne zdanie.
IMHO IELTS jest zbudowany tak aby testować pełne przetwarzanie językowe u danego człowieka.
Czyli raczej połozony jest nacisk na zrozumienie treści pochłanianych i ich przetworzenie a nastepnie wydzielenie ich z siebie.
Niewielki nacisk jest kładziony na gramatykę czy fikusne słownictwo na poziomach powiedzmy poniżej 7.
Dzieki temu nawet ktos kto nie ma bogatego słownictwa może zdać na 6-7 jesli mówi z sensem i na temat mimo ze sadzi mniejsze byki.

Co do słownictwa to w moim poscie na temat IELTS troche wiecej o tym pisalem. Natomiast opierając się na tematach jakie znalazłem w sieci (też chyba linke dodałem do posta) to zazwyczaj są one dosyć proste i "codzienne" tylko przy pisaniu eseju może być tak że trzeba coś fikuśniejszego opisać.
Więc przy mówieniu mozna nieco "pościnać zakrętów" jeśli sie wie jak wykorzystać swoje słownictwo w tematach których się nie zna. np. mówiąc o swoim domu można wykorzystać słownictwo dotyczące swojego hobby i swojej rodziny.
Natomiast co do esejów to po prostu trzeba nieco przysiąść i nauczyć sie je pisać. Bo stety/niestety ten aspekt jest dosyć specyficzny i tu za wiele się nie daje zakombinować poza nauczeniem sie na pamięć jak się je pisze i wiedzieć że trzeba umieć pisać bez błędów oraz korzystać z fikusniejszych konstrukcji (though/although, inwersja itp.).

Generalnie zgadzam się z Twoim zdaniem i sam to naszemu koledze wyjasniałem. Choć jestem zdania że lepiej wczesniej jechac i ćwiczyć w Kanadzie za darmo niż w Polsce za pieniądze.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
5 lata 3 miesiąc temu #47723 przez ceglan

michalxyz napisał:

@Ceglan, trochę błądzisz. To jaką Majka przechodziła drogę parę lat temu ma nijakie pokrycie z tym jak jest teraz. Wszystko się pozmieniało i np. teraz pracodawca musi zapłacić za aplikanta przeszło $200, więc jest duża szansa, że w pracach gdzie ma pełno chętnych, może tej opłaty nie chciec zaplacic bo i po co jak moze zatrudnic kogos za kogo placic nie musi? Oczywiscie nie oznacza to, ze jak bedzie z Ciebie zadowolony to nie zaplaci. :) Moja rada - nie sugeruj sie tym co bylo x lat temu, tylko,patrz jak sprawy wygladaja teraz.

"Wszystko sie pozmienialo" a co konktertnie oprócz dodatkowej opłaty 200 CAD od pracodawcy?


Mona Lisa need a Visa

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
5 lata 3 miesiąc temu #47743 przez michalxyz

Choćby to, że teraz jest losowanie w systemie punktowym.


Step by step.

Winnipegger.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
5 lata 3 miesiąc temu #47814 przez Dorothy

proki, miałam na mysli trochę coś innego jesli chodzi o moją opinię na temat IELTS.

Np. Listening jest typowo podchwytliwym działem. Odpowiedzi są bardzo do siebie podobne a że dialogi słucha się tylko raz, to na prawdę czasem ciężko jest załapać odpowiedni moment, gdy mowa jest dokładnie o tym czego dotyczy pytanie. To dokładnie tak samo jak rozmawiasz z kimś po polsku i prosisz, żeby ktoś powtórzył bo ktoś tyle informacji przekazuje, że nie zarejestrowałeś czegoś. Jak rozmawiasz z kimś przez telefon to też zdarza się, że drugi raz dopytasz się o numer telefonu albo czyjeś nazwisko bo ktoś nie wyraxnie powie. O to m ichodzi, że częściowo podczas egzaminy to kwestia szczęścia, że akurat w chwili kiedy nie zakreślasz odpowiedzi, to nie umyka w dialogu odpowiedź na inne pytanie. Ktoś może świetnie umieć rozmawiać po angielsku ale nie mieć dobrze podzielnej uwagi bądź dobrej pamięci.

Speaking akurat jest bardzo łatwy wg. mnie i z tym "ociepleniem klimatu", to tak na wyrost powiedziałam ale faktycznie można trafić na bardzo różne zagadnienia a w speakingu najwazniejszy jest zasób słownictwa i żeby się nie powtarzać w słowach. Nie istotny jest akcent, czy przejęzyczenie się (przynajmniej w moim przypadku tak było bo pokaleczyłam język pod tym kątem strasznie) a ocena była wysoka.
We writingu też trzeba mieć bardzo duży zasób słownictwa bo egzaminatorzy mocno patrzą na to - ja miałam w jednym zadaniu napisać artykuł do magazynu odnośnie zgubionej kurtki i egzaminatorzy tutaj nie parzyli czy ja napiszę miliard słów, tylko czy napiszę miliard słów o kurtce i jej wyglądzie a nie okolicznościach zgubienia itp. Także z laniem wody trzeba nieco uważać a gramatyka jest na drugim miejscu.

Nie miałąm na myśli uczenia się w Polsce w szkole nauki języków ale samemu - na prawdę można się wiele nauczyć. Powiem Ci, że w przedszkolu i szkołach przez 13 lat tyle mnie nie nauczono ile przez kilka lat sama się nauczyłam, z konwersacjami też lata temu kombinowałam i szukałam w sieci po różnych forach itp. osób, żeby przez Skype rozmawiać. A chodzi o to, że jesli ktoś jedzie na IEC i ma ograniczoną ilość czasu do nauczenia się języka, żeby zdać egzamin, to lepiej zostać kilka miesięcy dłużej w Polsce i samemu się poduczyć bo to zawsze kilka miesięcy więcej ;).

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
5 lata 3 miesiąc temu #47819 przez ptoki

No to w takim wypadku mamy zupełnie inne poglądy na IELTS.
Moje doświadczenia dosyć mocno odbiegają od Twoich.
Dla mnie i dla osób z kursu listening jest akurat jedna z najłatwiejszych częsci.
Szczególnie dlatego ze pytania sa poukładane tak jak lecą w dialogu który słuchamy.
Oczywiście można sie pomylic ponieważ i tam odpowiedź jest czasem odpowiednio zawoalowana ale zazwyczaj odpowiedzi wprost składają się na ilosc punktów potrzebną na ocene w okolicy 5-5.5.
Takie oceny na tych testowych listeningach dostawali ludzie z mojego kursu którzy język troche znali choć słabo i w rozmowie brzmieli jak "Kali"
Ja tez obawiałem się że trzeba szybko wpisywać odpowiedź i słuchać jednocześnie ale z tych słuchowisk jakie mialem okazje usłyszeć (jakieś 7-12 sztuk pi*oko) ani jeden nie byl taki "wredny".
Zawyczaj między odpowiedziami jest wręcz za duża przerwa i lanie wody które powoduje ze czlowiek panikuje i mysli ze cos omninal...

Co do writingu to sie zgodze ze trzeba pisać na temat choc inaczej bym to ujął. Bo Twoj przyklad z kurtka nie do konca do mnie przemawia. Ja bym poswiecil pol na pol czasu na temat kurtki i jej wygladu oraz temu gdzie i jak sie zgubila. No i oczywiscie pisal bym tylko o sprawach związanych z jej zgubieniem a nie o extra koncercie na którym sie zgubila :)

Tak czy siak ważne aby ktos kto się do IELTS przygotowuje miał świadomość że IELTS to nie tylko angielski ale również pewna otoczka związana z jego uzyciem. I tu sie chyba zgadzamy :)
A to czy lepiej uczyc sie od nie zawsze sprawnego nauczyciela w polsce czy od kogos kto nie jest nauczycielem w kanadzie to w sumie trudne do oceny. Jednemu lepiej tak drugiemu siak.
Jednak zdania osób oceniających są raczej przychylne nauce na miejscu.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  
Czas generowania strony: 0.197 s.