Gdzie się udać na IEC?
- nozzi
-
Autor
- Wylogowany
- Młodszy forowicz
-
- Posty: 27
- Otrzymane podziękowania: 0
Czym najlepiej się kierować przy wyborze miejsca docelowego w Kanadzie? Jadę na wiosnę na IEC, myślałem o Calgary bo ma dobre opinie i ponoć jest praca (chociaż ostatnio gorzej) ale też dlatego, że można w razie czego spróbować zyskać nominację prowincji. Nie jestem jednak 100% pewny swojej decyzji.
Czy możecie podpowiedzieć w jakie miejsca najlepiej celować, tak żeby znaleźć jakiś złoty środek pomiędzy dostępnością pracy, życiem towarzyskim, możliwością ewentualnej nominacji, atrakcjami regionu?
Ottawa? (w Ontario ciężko o PNP i podobno nic się nie dzieje?), Toronto (tak samo?), Regina (zaścianek?), Winnipeg (komary?), Halifax (bezrobocie?), Vancouver (drogo i ciężko o PNP?), Edmonton (smutne miasto?), Saskatoon (nic o nim nie wiem), a może jakieś mniejsze miejscowości jak Oakville, Burlington, St. Albert, Kamloops, Kelowna, Burnaby? Gdzie udać się na IEC, tak by być zadowolonym przez 12 miesięcy, a w razie czego móc powalczyć o PNP? A może mam jakieś złe stereotypy? Dzięki i pozdrawiam.
Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.
- Preryjny
-
- Wylogowany
- Platynowy forowicz
-
- prairie seer
- Posty: 2851
- Oklaski: 87
- Otrzymane podziękowania: 650
Jezeli przyjezdzasz z niczym I nie wiesz co chcesz zrobic, to zaden psycholog nie pomoze w postrzeganiu wszystkiego poprzez negatywne aspekty.
Dzisiaj to wczoraj jutro.
Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.
- nozzi
-
Autor
- Wylogowany
- Młodszy forowicz
-
- Posty: 27
- Otrzymane podziękowania: 0
Preryjny napisał:
Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.
- sakura
-
- Wylogowany
- Platynowy forowicz
-
- Posty: 496
- Oklaski: 28
- Otrzymane podziękowania: 73
nozzi napisał:
Tym czy chesz miec szanse tu zostac czy nie. Jak nie jestes pewien to wybierz miejsce, ktore pozwoli Ci zostac jezeli sie na to zdecydujesz.
nozzi napisał:
Teraz to podobno czasami trzeba czekac w kolejce zeby w ogole CV zlozyc i zdarza sie ze zglasza sie po kilka tysiecy osob. Zalezy jaki masz zawod. A co do ich nominacji to...tez zalezy jaki masz zawod, zobacz sobie tutaj www.albertacanada.com/opportunity/immigr...ventory.aspx#volumes w kategorii Skilled Workers procesuja jeszcze wnioski z 2014 a Ty na IEC nie masz tyle czasu.
nozzi napisał:
Nie ma zlotego srodka, kompromis zadziala tak ze ani CI sie nie bedzie podobac ani nie bedziesz mogl zostac.
nozzi napisał:
Co masz na mysli piszac nic sie nie dzieje? Bo nic sie nie dzieje to raczej w Calgary. W Toronto to sie dzieje podobno bardzo duzo (jak na Kanade).
nozzi napisał:
Na komary sa srodki, nie takie jak polski OFF tylko porzadne co najmniej 40%. Nominacji zadnym srodkiem za kilka dolarow nie da sie zalatwic.
nozzi napisał:
Te wszystkie miasta maja takie same warunki PNP jak Vancouver bo to ta sama prowincja. Byc moze kilka punktow wiecej bedzie za lokalizacje w przypadku Kamloops i Kelowny bo Burnaby to jest czesc Metro Vancouver wiec to nie jest zadna mniejsza miejscowosc i tak samo jak za Vancouver dostaniesz 0.
nozzi napisał:
Gdzie udać się na IEC, tak by być zadowolonym przez 12 miesięcy, a w razie czego móc powalczyć o PNP?
O PNP obecnie trzeba myslec od poczatku a pozniej ew zrezygnowac jak sie nie podoba. Duza czesc prowincji wymaga pracy od 6-9 miesiecy u jednego pracodawcy zanim ten pracodawca da oferte pod PNP. Procesowanie tego PNP tez przewaznie zajmuje kilka miesiecy lub lat (Alberta lub BC jeszcze w zeszlym roku). Wiec te 12 miesiecy to malo.
No chyba, ze masz jakis super zawod, duze doswiadczenie z zawodzie i bardzo dobre wyksztalcenie to wtedy sytuacja moze wygladac nieco inaczej.
Plany są po to żeby je zmieniać..
Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.
- sakura
-
- Wylogowany
- Platynowy forowicz
-
- Posty: 496
- Oklaski: 28
- Otrzymane podziękowania: 73
Mieszkam w Metro Vancouver - obiektywnier rzecz biorac drogo, o PNP obecnie ciezko, ceny domow kosmiczne, kryzys na ryku mieszkan do wynajecia (najmy zdrozaly 20% w ciagu ostatnich 12 m-cy a mieszkan po prostu nie ma). Miasto bardzo fajne na 12 m-cy lub na zycie jak ktos ma dobra prace i skupia sie raczej na konsumpcji niz budowaniu aktywow lub ma prace ok i prowadzi bardzo niekomsumpcyjny styl zycia (o budowanie aktywow obecnie generalnie ciezko).
Mi sie osobiscie mieszka bardzo dobrze ale jestem na biezaco z przepisami i rynkiem nieruchomosci i trzeba mowic jak jest a nie jak bylo.
Plany są po to żeby je zmieniać..
Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.
- michalxyz
-
- Wylogowany
- Platynowy forowicz
-
- Posty: 901
- Oklaski: 8
- Otrzymane podziękowania: 71
sakura w zasadzie wyczerpała temat. Jako osoba mieszkająca w Manitoba mogę jedynie powiedzieć, że jeżeli cały Twój research polegał na dowiedzeniu się, że w Wpg są komary, to nie muszę nic dodawać.
Możesz śmiało żyć w takim przeświadczeniu pomijając szereg innych ważniejszych i generalnie przyjemniejszych aspektów.
Step by step.
Winnipegger.
Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.
- Preryjny
-
- Wylogowany
- Platynowy forowicz
-
- prairie seer
- Posty: 2851
- Oklaski: 87
- Otrzymane podziękowania: 650
sakura napisał:
Co masz na mysli piszac nic sie nie dzieje? Bo nic sie nie dzieje to raczej w Calgary. W Toronto to sie dzieje podobno bardzo duzo (jak na Kanade).
.
Z ciekawosci zapytam, co mialoby sie dziac?
Dzisiaj to wczoraj jutro.
Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.
- nozzi
-
Autor
- Wylogowany
- Młodszy forowicz
-
- Posty: 27
- Otrzymane podziękowania: 0
michalxyz napisał:
Opowiedziałbyś mi coś więcej o Manitobie? Może polecisz jakąś ciekawą literaturę lub video?
Generalnie zdecydowałem, że swoją przygodę w Kanadzie zacznę od prerii (Raczej Winnipeg, ale rozważę też Saskatoon i Reginę - wszelkie opinie o tych miastach będą tu dla mnie bardzo pomocne). A jak mi się nie spodoba albo będę pewny, że nie chce zostać w Kanadzie na stałe z jakichś przyczyn, to wtedy na resztę roku pojadę do Vancouver, Calgary czy Toronto.
A wracając do Ontario, rozumiem że tam też jest ciężko o PNP przynajmniej jak w BC czy tak? Wybaczcie moją wypowiedź, że w Ottawie nic się nie dzieje, po prostu takie opinie znalazłem przeważnie na forum, ale jak jest mogę się tylko domyślać na podstawie wypowiedzi osób, które tam były.
I jeszcze 3 pytanie, co z PNP we wschodnich prowincjach? Nowa Szkocja, Nowy Brunszwik, Nowa Fundlandia i Labrador, Wyspa Księcia Edwarda? Może ktoś próbował rozeznać temat w praktyce?
Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.
- Preryjny
-
- Wylogowany
- Platynowy forowicz
-
- prairie seer
- Posty: 2851
- Oklaski: 87
- Otrzymane podziękowania: 650
nozzi napisał:
Mozesz byc pewny, ze przyjdzie taki moment, w ktorym wiele nie bedzie sie tobie podobac. Jest to normalna reakcja w sytuacjach kiedy musisz kazdego dnia zmagac sie z nowymi warunkami, koncepcjami, problemami , a nie masz odpowiednich narzedzi ku temu. To troche tak jakbys mial komplet kluczy metrycznych , a sruby w systemie imperialnym - czasem idzie cos odkrecic. Wiele osob przyjezdza z nastawieniem turysty-konsumenta, ale tak naprawde jezeli ktos wczesniej nie imigrowal do innego kraju, to nie ma zadnych porownawczych odnosnikow. Poza tymi, ktorzy wczesniej mieszkali i pracowali w USA, nowy obszar dostarcza wielu kulturowych wrazen, tak niezrozumialych jak dodatkowo stresujacych. Gdyby uzyc nastepnej analogi wzgledem podobania sie, to turysta to taki co biega po parku i sie rozglada co mu sie podoba, imigrant to taki co biegnie przelaj i nie ma czasu wachac kwiatow na klombach.
Druga kwestia, to czytajac fora imigracyjne nie koniecznie musisz znalezc obiektywny obraz Kanady. Jedna z wad narodowych jest pretensjonalizm - zadufany, zasciankowy, zakompleksiony pretensjonalizm, ktory dla zyjacych dluzej w Kanadzie jest szczegolnie razacy. Pretensjonalizm do wielkich miast , wielkiej kultury, wielkiego acz powierzchownego inteliktualizmu. Przyjezdza taka osoba, ktorej przodkowie z Wolki Gornej byli analfabetami w czasach kiedy kawiarnie Wiednia , kawiarnie Paryza tetnily nowa mysla naukowa , estetyczna i niestety polityczna. Przyjezdza taka osoba, powolujac sie na wielka Europejska spuscizne, co w poraktyce oznacza trzy instytucje i dwie restauracje, ktore odwiedzala w Warsawie , Gdansku czy Wroclawiu. Przyjedza taka osoba i mowi , ze nic sie nie dzieje.
W Kanadzie sa trzy orkiestry symfoniczne swiatowej klasy (Toronto, Montreal, Vancouver) - w Polsce zero, bez wzgledu na to co ktos sobie moze wypisywac w lokalnej Katowickiej prasie. Jezeli mowa o muzyce w Kanadzie, to Montreal, Winnipeg i w ostatnich kilkunastu latach Toronto. Jezeli mowa o Winnipeg, to jazz i balet. Oczywiscie rynek jest ograniczony, zaintresowany musi odkryc i dotrzec do tego co szuka, ale za to zamiast pretensjonalnych pseudo-artystow na kazdym rogu , pelny profesjonalizm. Tak jest w kazdej dziedzinie.
Zycie towarzyskie kazdy sobie sam tworzy, ktorego znaczna czesc w Kanadzie odbywa sie na wolnym powietrzu. Natomiast jezeli cos ma sie dziac w sensie klubow tanecznych, to sa w kazdym duzym miescie, aczkolwiek Internet przysluzyl sie do braku oplacalnosci i w konsekwencji znacznej redukcji ich liczby.
Dzisiaj to wczoraj jutro.
Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.
- nozzi
-
Autor
- Wylogowany
- Młodszy forowicz
-
- Posty: 27
- Otrzymane podziękowania: 0
Preryjny napisał:
Przypomniało mi się jak byłem na work and travel w USA i miałem coś zmierzyć miarką, która była w calach, stopach i yardach
Mam świadomość, że początki ale i nie tylko będę ciężkie i wiele może mi się nie podobać lub rozczarować. Ale przeżyłem to już w sumie raz będąc 4 miechy w USA. Na pewno teraz będzie to inne doświadczenie bo to nie wyjazd na wakacje, ale szok kulturowy myślę, że mam już za sobą jeśli Kanada jest chociaż trochę podobna do USA, a myślę że pod wieloma względami jest.
Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.