× Tutaj możesz dyskutować z innymi użytkownikami forum na tematy związane z wyjazdem do Kanady. Możesz też zadawać pytania i tworzyć nowe tematy.

Topic-icon Prowincja pod kątem pracy i nauki

Więcej
3 lata 6 miesiąc temu #43413 przez iLuke

Witam
Piszę w imieniu przyjaciela, który jak ja planuje wyjazd na IEC - ma czas do końca kwietnia aby wyjechać. U niego sprawa wygląda trochę inaczej. Jest managerem gastronomi , ma 36 lat i chcę wyjechać na rok do Kanady aby popracować gdziekolwiek i podciągnąć język , po roku ma plan przejechania na motocyklu kanady i stanów.
Moje pytanie ( jego pytanie ) jest następujące. Czy z jego mocno średnim angielskim jest w stanie znaleźć jakąkolwiek pracę która pozwoli mu na utrzymanie się przez rok w Kanadzie , kolega jest naprawdę minimalistą, obojętnie jaka praca, kolega pomimo że w Polsce jako manager , naprawdę nie boi się żadnej pracy, byle do celu. Jego główne założenie to podciągnąć angielski i po roku przejechać Kanadę i Stany na motocyklu. Kolega wytypował tak samo jak ja Albertę okolice Calgary.
Uważacie że da radę znaleźć coś z e słabym angielskim w Calgary ?
Pozdrawiam wszystkich serdecznie

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
3 lata 6 miesiąc temu #43417 przez DarekManchester

Kolego,

Ze slabym to moze co najwyzej zaczac prace w UK - Kanada i USA to troche inny swiat, troche wyzsza polka. Zeby dostac legalna prace musi starac sie o nominacje. Po roku czasu nie sadze, zeby dostal staus stalego rezydenta, co by bylo dla niego najlepsze, gdyz nie musialby pracowac na czarno, zeby sie utrzymac.

Nie chce propagowac nielegalu, ale w jego przypadku - moim zdaniem - najlepiej bedzie od razu rozpoczecie/ realizacja swojego marzenia, aby przejechac na motorze Ameryke jednoczesnie pracujac gdzies pokatnie po tydzien czy dwa liczac na to, ze pracodawca u ktorego sie zatrudni nie oszuka go na pieniadze, tylko faktycznie zaplaci. Ja - ze swojego doswiadczenia wiem, ze lepiej przy nielegalu podejmowac sie jednorazowek - skoszenie trawnika, posprzatanie ogrodu, pomalowanie pokoju, itd. - dluzsze stwarzaja wieksze ryzyko oszukania.
Poza tym kwestia prawa jazdy: nie wiem jak jest z prawem jazdy na motocykle w USA, ale czytalem, ze mozna wymienic angielskie prawo jazdy na kanadyjskie. Jezeli ma tylko polskie prawo jazdy - najprawodopodbniej bedzie musial wyrobic od nowa w Kanadzie. Poza tym taki wypad od strony organizacyjnej to nie lada przedsiewziecie - to wyglada duzo, duzo inaczej niz to, co pokazuja w TV - ja uwazam siebie za osobe zorganizowana, ale na dzien dzisiejszy nie pchalbym sie w cos takiego. Trzeba kupic albo wypozyczyc dobry motor, a to sa spore koszty - zarowno w jednym, jak i w drugim przypadku - jezeli kupi - to z nim pozniej zrobi, jak juz bedzie wyfruwal z Kanady?
Na poczatek jednak wiza turystyczna - bez tego nie ma co zaczynac.
Na razie musze konczyc - jutro napisze cos wiecej, jezeli bedzie trzeba.

Pozdrawiam!

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
3 lata 6 miesiąc temu #43418 przez DarekManchester

Wracając do tematu:
Żeby przejechać motocyklem Amerykę trzeba ,,zjeść zęby" na motorze - po pierwsze znać jego budowę na wylot/mieć w jednym małym paluszku, a po drugie - trzeba mieć niemałe doświadczenie zarówno w jeździe, w planowaniu podróży, jak i w samym podróżowaniu.
Nie wiem, czy Twój kolega ma takowe - jeżeli nie ma - to lepiej będzie, niech albo nabierze je przed, albo da sobie spokój - i nie piszę tutaj, żeby podcinać komuś skrzydła, ale dlatego, by nie zrobił sobie krzywdy przez taką eskapadę. Bo jeżeli twój kolega jedynie chce, ale nie zaplanował tego, choćby ogólnie (niezbędne jest szczegółowe + plan B) to może źle się to skończyć.

Kolejna kwestia: ,,mocno średni język". Dla mnie znaczy on ,,Kali jeść, Kali pić, Kali spać" - ja się uczyłem angielskiego przez ponad 6 lat, a mimo to, gdy przyjechałem do Anglii - zanim zacząłem dobrze mówić - mineło kilka miesięcy. Natomiast z tym mocno średnim językiem to spotykam się na codzień wśród Hiszpanów, którzy ledwie be czy me po angielsku mówią - są na bardzo niskich szczeblach drabiny społeczno-ekonomicznej w anglii. Nie oczekuję, żeby twój kolega mówił biegle, ale z kiepską znajomością angielskiego - ja bym się nie pakował w coś takiego.
Kolejna kwestia: jak ze ,,średnim" angielskim kolega dogada się z pracodawcą, że potrzebuje roboty na kilka dni ale kasa od razu do ręki? Jak kolega dogada się w banku z personelem w sprawie założenia konta? Jak kolega dogada się z agentem ubezpieczeniowym w kwestii ubezpieczenia motocykla? Jak się porozumie z policjantem w kwestii ewentualnego mandatu?

Od strony administracyjnej: czy kolega zdał już pozytywnie certyfikowany egzamin z języka angielskiego, którego wynik będzie mógł dołączyć do dokumentów?

Jak już pisałem - nie chcę nikomu podcinać skrzydeł, ale spełnieni takiego marzenia może okazać się w rzeczywistości bardzo trudne, co nie znaczy, że nie niemożliwe. Po prostu trzeba się dobrze do tego prygotować - podobnie jest w kwestii budowy domu - każdy chce mieć wymarzony dom, ale niewielu to marzenie starannie planuje, przez co różnie wychodzi.

Tak czy inaczej - życzę powodzenia.
Pozdrawiam!

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  
Czas generowania strony: 0.160 s.