× Tutaj możesz dyskutować z innymi użytkownikami forum na tematy związane z wyjazdem do Kanady. Możesz też zadawać pytania i tworzyć nowe tematy.

Topic-icon Każda informacja na wagę złota

Więcej
3 lata 7 miesiąc temu - 3 lata 7 miesiąc temu #42806 przez DarekManchester

Witajcie drodzy Forumowicze,

Nazywam się Darek, mam 28 lat, mieszkam i pracuję w Manchestrze. To mój pierwszy post na tym forum, proszę więc o wyrozumiałość i cierpliwość. Moja sytuacja jest trochę skomplikowana, ale tak, jak tylko to będzie możliwe - postaram się ją wyjaśnić najlepiej, jak się da.
Bardzo bym chciał wyjechać i osiedlić się w okolicach Vancouver – blisko do oceanu, łagodne zimy, duże miasto oznaczające większe szanse na znalezienie pracy na początek, niskie ceny działek pod budowę domu (to można dodać do 1000 powodów emigracji do Kanady).

Napisałem już prywatnie do jednej osoby z tego forum, ale bez odpowiedzi, postanowiłem więc zamieścić to jako publiczny temat.
Mam więc kilka pytań odnośnie próby rozpoczęcia:
Jaka powinna być poprawna kolejność licząc od wjazdu na paszporcie biometrycznym w celach turystycznych:
1.) Wjazd
2.) Wynajęcie jakiegokolwiek pokoju
3.) Znalezienie pracodawcy, który będzie chciał mnie zatrudnić i wyproszenie do o pisemną deklarację tego, że mnie zatrudni
4.) Wyrobienie numeru SIN
5.) Wyrobienie konta bankowego
6.) Otrzymanie Work Permit na przejściu granicznym Kanada-USA
7.) Powrót do pracodawcy z Work Permit, numerem konta bankowego, numerem SIN i rozpoczęcie pracy



Jak zdobyć pozwolenie na pracę będąc na wizie turystycznej?
Myślę, że znalezienie aktualnej oferty pracy może być trudne, ale nie jest niewykonalne. Gorzej jest znaleźć pracodawcę, który zatrudni na umowę o pracę, którą przedłożę w biurze imigracyjnym na przejściu granicznym mówiąc, że potrzebuję work permit, gdyż pracodawca chce mnie od zaraz widzieć w pracy. I czy potrzebuję jakiejkolwiek wizy, żeby wejść do takiego biura będąc na paszporcie biometrycznym? Co mogę zrobić, jeżeli nie jestem w stanie otrzymać wizy do USA? (Pytam o to, gdyż nie wiem, czy żeby pokonać dystans od ganicy kanadyjsko-amerykańskiej do amerykańskiego biura potrzebuję jakąkolwiek wizę amerykańską).
Co to jest Refusal Slip, jak go otrzymać, co daje i czym się różni od Work Permit? Czy żeby otrzymać Work Permit niezbędny jest tenże RS?

„Aby móc pracować w Kanadzie należy znaleźć sobie ofertę pracy, uzyskać LMO - Labour Market Opinion, wyjechać z Kanady np. z Toronto do Buffalo lub Fort Erie i w tym samym dniu wrócić, otrzymując na granicy Work Permit.”
Załóżmy, że znajdę jakąś ofertę pracy. Czy nie będąc na żadnym programie typu IEC, lecz na paszporcie biometrycznym mam szansę uzyskać Labour Market Opinion? (jestem gotowy za to zapłacić, byle by tylko zacząć pracę). Mi to troszeczkę wydaje się zbyt piękne, żeby było prawdziwe, z uwagi na przykre doświadczenia lat minionych.

Link: emigracjadokanady.ca/lmo-labour-market-o...za-juz-nie-potrzebna


Chciałbym się osiedlić w okolicy Vancouver. Czy najbliższe przejście graniczne z biurem imigracyjnym mieści się w Abbotsford? (wybaczcie, nie mogłem znaleźć linku do listy z przejściami granicznymi)



Czytałem, że żeby wyrobić konto w kanadyjskim banku, potrzebuję mieć numer SIN, a o ten muszę się starać w Service Canada Centre przedkładajac zaświadczenie o statusie. Więc: czy będąc na paszporcie biometrycznym (oficjalnie w celach turystycznych) mam możliwość takowy uzyskać argumentując to na przykład tym, że nie chcę nosić przy sobie gotówki ze względu na ryzyko kradzieży/rabunku?
Czy to prawda, że bez Social Insurance Number (SIN) nikt nie pozwoli mi wynająć legalnie pokoju?

Link: www.kanada.informationplanet.com.pl/kate...i_podatkowej/33.html

Ponadto musimy mieć dokument, który poświadcza nasz adres zamieszkania. Czy musi to być dowód tożsamości (ID) z kanadyjskim adresem, prawo jazdy (również z kanadyjskim adresem), jakikolwiek specjalny druk poświadczający, że mieszkam tu czy tam, czy też może to być pisemnie sporządzona umowa między mną, a prywatną osobą będącą właścicielem nieruchomości, w której pokój będę wynajmował? I czy wynajmując od osoby prywatnej automatycznie dostaję taki druk, czy też jakoś inaczej to wygląda? (W Anglii, w Manchesterze wielu ludzi wynajmuje nielegalnie).

Link: projektkanada.wordpress.com/2013/11/12/b...adyjska-i-numer-sin/


Nie mam szans na to, by dostać się do programów takich jak IEC czy coś w tym rodzaju. Nie mam wyuczonego zawodu (mam ukończony licencjat z zarządzania; zaocznie) a prace, jakie wykonywałem zazwyczaj były proste i nie wymagały żadnych znaczących kwalifikacji. Jedyne co mam to chęci, determinacja, pracowitość, uczciwość (nie kradnę), oszczędności, które pozwolą mi przez co najmniej rok czasu przeżyć w Kanadzie oraz poważny plan osiedlenia się tam – założenia rodziny i przedsiębiorstwa. (Chciałbym założyć po otrzymaniu Permanent Resident Status powiedzmy na początek firmę zajmującą się recyklingiem – drewno, papier, metal, itd.).

Nie pytam się czy i na ile to ryzykowne – wiem, że to jest ryzykowne i to bardzo. Każdy dzień życia na obczyźnie bez pracy to coraz bliższe widmo bezdomności i śmierci głodowej. Ale nie mam nikogo, kto mógłby mi pomóc, nie znam też nikogo, kto za opłatą chciałby mi pomóc. Życie nauczyło mnie, że nie ma nic za darmo, że nikt nie pomaga, jeżeli nie ma w tym znaczącego interesu i że większość ludzi tylko patrzy, jak by Cię wydy...ać na kasę czy jakkolwiek inaczej. Z resztą – tak zaczynałem swoją emigrację do Anglii 2 lata temu – nieco ponad 200 funtów, w ciemno, bez żadnej oferty pracy czy mieszkania. Cechy, które wcześniej wymieniłem pozwoliły mi na to, by pomimo tego, że pochodzę z biedoty, wyciągnąć się z nędzy finansowej, intelektualnej i moralnej, jaka panowała w Polsce. Wyjechałem z Polski z postanowieniem, że już nigdy nie wrócę tam, gdzie się urodziłem, bo miałem dość jałowej wegetacji za tylko tyle pieniędzy, ile starczyłoby mi na życie na najniższej stopie, dość mentalności cemnogrodu i zaścianka, dość zawiści i pogardy polskiej, dość patologii polskiego systemu. W Wielkiej Brytanii jest dużo lepiej niż w POlsce, ale i tak czuję się jak w więzieniu, mimo tego, że mam tylko zawiasy. Jedyna różnica między moim pokojem, a więzieniem jest taka, że w tym pierwszym nie ma krat. Chyba je sobie domaluję... Ale szczerze i poważnie: mam dość takiego właśnie więzienia, gdzie – ze względu na bycie Polakiem – mam na dzień dobry przypiętą etykietkę, mimo, że nie piję, nie palę, nie biorę, nie kradnę, nie uprawiam hazardu, nie chodzę do burdeli, kasyn, nie odmóżdżam się telewizyjną papką, nie żyję cudzym życiem, nie należę do żadnej sekty religijnej i nie mam mózgu wypranego przez żadną. Zamiast tego odkładam każdego funta, pracuję uczciwie, nigdy nie brałem ani brał nie będę żadnego socjalu, jestem bezdzietnym kawalerem, czytuję prasę niezależną, interesuję się technologią, jestem niezależny, staram się być przyjazny pomimo bolesnych doświadczeń losu. To jednak nie zapobiega traktowaniu mnie gorzej niż angoelskiego byłego więźnia dilera narkotyków (z którym pracowałem).
Nikt nie jest bez winy, wszyscy popełniamy błędy. U mnie wynikł on ze skumulowania się spraw takich jak prześladowanie w paskudnej pracy, wyrzucanie mnie z domu, stany depresyjne, poczucia zmarnowanych 3 lat oraz 15.000 PLN na bezwartościowe studia i kilku innych rzeczy, których wszystkich miałem serdecznie dość. Tak, mam wyrok w zawieszeniu, które kończy się w styczniu 2018, a czytałem, że żeby wjechać do Kanady na jakimkolwiek programie pracowniczym muszę dodatkowo odczekać 5 lat od dnia zatarcia się wyroku (wiem, że przepisy mogą się do tego czasu zmienić). Nie chcę czekać aż 8 lat, bo to gorzej niż wieczność – każdy dzień zmywakowego więzienia jest dla mnie mordęgą. (gwoli ścisłości: pobiłem się 2,5 roku temu z kontrolerem biletów w tramwaju w Polsce, zadośćuczynienie finansowe zapłaciłem, na co mam dowód). Dzisiaj patrzę na swoją polską przeszłość jak na jakiś koszmarny sen, który jednak nie był tylko snem.
Z tego, co czytałem, to nikt nie sprawdza zaświadczenia o niekaralności w sytuacji, gdy ktoś przyjeżdża w celach turystycznych na paszporcie biometrycznym na 3 miesiące. (choć tu się moge mylić).

Muszę jednak spytać o zaświadczenie o niekaralności.
Co innego jest pytać o to, czy kiedykolwiek było się karanym w przeszłości („ależ oczywiście, że nie!”),
Co innego jest żądać polskiego zaświadczenia o niekaralności przetłumaczonego na język angielski tylko do wglądu, bez sprawdzania w komputerze, które można wydrukować na dobrej drukarce u znajomego za odpowiednią opłatą,
A co innego jest sprawdzać jego autentyczność w komputerowej bazie danych.

Czy więc lepiej jest powiedzieć, że zaświadczenie o niekaralności się zgubiło gdzieś w podróży ale z przekonaniem zapewniać, że nie popełniło się żadnego przestępstwa, czy też lepiej uczciwie pokazać, że było się karanym i próbować tłumaczyć, że to był jednorazowy incydent, który nigdy więcej sie już nie powtórzy, bo mam zbyt wiele do stracenia?

Nie chce być nieuczciwym i w patologiczny sposób kłamać w żywe oczy więc pytam się Was, szanowni Forumowicze, czy jest jakiś sposób, żeby się legalnie osiedlić w Kanadzie, nawet jeśli będzie to kosztowało do 15.000 CAD? Czy pewne przeszkody da się obejść? Czy są na to sposoby, które nie są nielegalne, lecz co najwyżej moralnie naganne?
Czy istnieje jakikolwiek specjalny sposób (wykluczam marriage fraud) osiedlenia się w Kanadzie, na przykład list z prośbą o zezwolenie na osiedlenie się do samego Jasonaa Kenney’a?


Nie traktuję Kanady jako tylnych drzwi do USA – do USA raczej na pewno nie będę chciał wjechać w celach osiedlenia się. Ale zdaję sobie sprawę, że jeżeli będę chciał rozpocząć życie w Kanadzie to przez pierwszy rok, czy więcej będę mieszkał tak, jak mieszkam obecnie – w slumsach, najtaniej, jak sie tylko da – żeby tylko się utrzymać. Jestem tego w pełni świadomy i jestem na to gotowy.

Więc jak w temacie – każda informacja jest na wagę złota. Pozdrawiam serdecznie z Manchesteru,

Darek.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
3 lata 7 miesiąc temu - 3 lata 7 miesiąc temu #42810 przez Wojtek

DarekManchester napisał:

Witajcie drodzy Forumowicze,

Nazywam się Darek, mam 28 lat, mieszkam i pracuję w Manchestrze. To mój pierwszy post na tym forum, proszę więc o wyrozumiałość i cierpliwość.
Witaj na forum emigracjadokanady.ca.
Jaka powinna być poprawna kolejność licząc od wjazdu na paszporcie biometrycznym w celach turystycznych:
1.) Wjazd
2.) Wynajęcie jakiegokolwiek pokoju
3.) Znalezienie pracodawcy, który będzie chciał mnie zatrudnić i wyproszenie do o pisemną deklarację tego, że mnie zatrudni
4.) Wyrobienie numeru SIN
5.) Wyrobienie konta bankowego
6.) Otrzymanie Work Permit na przejściu granicznym Kanada-USA
7.) Powrót do pracodawcy z Work Permit, numerem konta bankowego, numerem SIN i rozpoczęcie pracy

Może zdarzyć się tak, że czas na przejście z jednego punktu do drugiego zajmie miesiące lub lata lub w ogóle nie możliwe będzie przejście do kolejnego punktu.

Jak zdobyć pozwolenie na pracę będąc na wizie turystycznej?
Darku, jeśli jednoznaczna odpowiedź byłaby możliwa na w/w pytanie, wówczas znaczna część bezwizowego turystycznego świata zechciałaby przyjechać i zostać w Kanadzie. Rozumiesz, że nie może to być proste.
Myślę, że znalezienie aktualnej oferty pracy może być trudne, ale nie jest niewykonalne.
Zgadza się. Jesteś na miejscu w GTA, bierzesz polską gazetę do ręki i wykonujesz telefony. Pracę możesz mieć choćby na drugi dzień. Możesz też skontaktować się z cyg-iem z naszego forum, który i miewa pokoje do wynajęcia i miewa pracę.
Gorzej jest znaleźć pracodawcę, który zatrudni na umowę o pracę, którą przedłożę w biurze imigracyjnym na przejściu granicznym mówiąc, że potrzebuję work permit, gdyż pracodawca chce mnie od zaraz widzieć w pracy.
Proponuję wgłębić się w tematykę otrzymywania pozwoleń na pracę: emigracjadokanady.ca/pozwolenie-na-prace
I czy potrzebuję jakiejkolwiek wizy, żeby wejść do takiego biura będąc na paszporcie biometrycznym? Co mogę zrobić, jeżeli nie jestem w stanie otrzymać wizy do USA? (Pytam o to, gdyż nie wiem, czy żeby pokonać dystans od ganicy kanadyjsko-amerykańskiej do amerykańskiego biura potrzebuję jakąkolwiek wizę amerykańską).
Co to jest Refusal Slip, jak go otrzymać, co daje i czym się różni od Work Permit? Czy żeby otrzymać Work Permit niezbędny jest tenże RS?
Wszystko zależy od formalności, drogi i programu przez jakie Twój pracodawca ewentualnie zechciałby dla Ciebie o cokolwiek aplikować. Na tym etapie to czyste teoretyzowanie.
„Aby móc pracować w Kanadzie należy znaleźć sobie ofertę pracy, uzyskać LMO - Labour Market Opinion, wyjechać z Kanady np. z Toronto do Buffalo lub Fort Erie i w tym samym dniu wrócić, otrzymując na granicy Work Permit.”
Załóżmy, że znajdę jakąś ofertę pracy. Czy nie będąc na żadnym programie typu IEC, lecz na paszporcie biometrycznym mam szansę uzyskać Labour Market Opinion?
Nie.
(jestem gotowy za to zapłacić, byle by tylko zacząć pracę). Mi to troszeczkę wydaje się zbyt piękne, żeby było prawdziwe, z uwagi na przykre doświadczenia lat minionych.
Płać i płacz, albo płacz i płać ;-) Nie Ty pierwszy ani ostatni, który byłby chętny zapłacić, aby "mieć". Chińscy inwestorzy są skłonni płacić tzn inwestować w Kanadzie miliardy $$$, a nie mogą...
Czytałem, że żeby wyrobić konto w kanadyjskim banku, potrzebuję mieć numer SIN, a o ten muszę się starać w Service Canada Centre przedkładajac zaświadczenie o statusie.
W polskim banku w Toronto (GTA): Polish Credit Union może założyć sobie konto bankowe na wizie turystycznej, gdzie w bezpieczny sposób będzie trzymać przywiezione środki na Twój pobyt turystyczny. Dokumenty możesz w bezpieczny sposób trzymać w wynajętej skrytce bankowej.
Czy to prawda, że bez Social Insurance Number (SIN) nikt nie pozwoli mi wynająć legalnie pokoju?
Nie.

Pokój możesz wynająć np. u Polaków w domku w Mississaudze, Brampton, Hamilton płacąc pierwszy i ostatni lub pierwszy i dwa ostatnie miesiące i ... mieszkasz.
Ponadto musimy mieć dokument, który poświadcza nasz adres zamieszkania. Czy musi to być dowód tożsamości (ID) z kanadyjskim adresem, prawo jazdy (również z kanadyjskim adresem), jakikolwiek specjalny druk poświadczający, że mieszkam tu czy tam, czy też może to być pisemnie sporządzona umowa między mną, a prywatną osobą będącą właścicielem nieruchomości, w której pokój będę wynajmował? I czy wynajmując od osoby prywatnej automatycznie dostaję taki druk, czy też jakoś inaczej to wygląda? (W Anglii, w Manchesterze wielu ludzi wynajmuje nielegalnie).
Jeśli chciałbyś porównywać każdy aspekt mieszkania, życia czy też prowadzenia interesów w Kanadzie czy USA z Anglią, UE, Polską, to mogłoby nawet wyjść, że 85% aspektów życia w Kanadzie jest w pojęciu EUropejczyka "nielegalne".
Jeśli znajdzie się ktoś w GTA, kto zechce Tobie jako turyście wynająć pokój, to z pewnością przedstawi Ci swoje warunki, a Ty będziesz mógł z nimi zrobić co tylko zechcesz.

Nie mam szans na to, by dostać się do programów takich jak IEC czy coś w tym rodzaju. Nie mam wyuczonego zawodu (mam ukończony licencjat z zarządzania; zaocznie) a prace, jakie wykonywałem zazwyczaj były proste i nie wymagały żadnych znaczących kwalifikacji. Jedyne co mam to chęci, determinacja, pracowitość, uczciwość (nie kradnę), oszczędności, które pozwolą mi przez co najmniej rok czasu przeżyć w Kanadzie oraz poważny plan osiedlenia się tam – założenia rodziny i przedsiębiorstwa. (Chciałbym założyć po otrzymaniu Permanent Resident Status powiedzmy na początek firmę zajmującą się recyklingiem – drewno, papier, metal, itd.).
Ameryka dała schronienie, dom i wykarmiła już niejednego imigranta. Z pewnością, jeśli wykażesz się determinacją da dom, schronienie i wykarmi także i Ciebie.
zaczynałem swoją emigrację do Anglii 2 lata temu – nieco ponad 200 funtów, w ciemno, bez żadnej oferty pracy czy mieszkania.
Ameryka to kontynent dla osób (imigrantów) zdeterminowanych, wiedzących czego chcą i konsekwentnie dążących do realizacji celów. Wykazałeś się determinacją w UK i z pewnością w jakiś sposób osiągnąłeś nie jeden mały bądź duży swój osobisty sukces.
Cechy, które wcześniej wymieniłem pozwoliły mi na to, by pomimo tego, że pochodzę z biedoty, wyciągnąć się z nędzy finansowej, intelektualnej i moralnej, jaka panowała w Polsce.
Kanada stanowi życiowy "UPGRADE" dla polskiej emigracji z Zachodniej EUropy. Rozmawiając o życiu w perspektywie długoterminowej.
Wyjechałem z Polski z postanowieniem, że już nigdy nie wrócę tam, gdzie się urodziłem, bo miałem dość jałowej wegetacji za tylko tyle pieniędzy, ile starczyłoby mi na życie na najniższej stopie, dość mentalności cemnogrodu i zaścianka, dość zawiści i pogardy polskiej, dość patologii polskiego systemu.
Więc trzymaj się swoich postanowień i konsekwentnie wytyczaj sobie nowe cele i z uporem je realizuj.
W Wielkiej Brytanii jest dużo lepiej niż w POlsce, ale i tak czuję się jak w więzieniu, mimo tego, że mam tylko zawiasy.
W każdy kraju europejskim przy nacjonalizmie społeczeństw Polak będzie gorszą kategorią, kat. III lub IV lub...
Trzeba umieć sobiez tym radzić żyjąc tam lub... przenieść się do Ameryki.
Jedyna różnica między moim pokojem, a więzieniem jest taka, że w tym pierwszym nie ma krat. Chyba je sobie domaluję... Ale szczerze i poważnie: mam dość takiego właśnie więzienia, gdzie – ze względu na bycie Polakiem – mam na dzień dobry przypiętą etykietkę, mimo, że nie piję, nie palę, nie biorę, nie kradnę, nie uprawiam hazardu, nie chodzę do burdeli, kasyn, nie odmóżdżam się telewizyjną papką, nie żyję cudzym życiem, nie należę do żadnej sekty religijnej i nie mam mózgu wypranego przez żadną. Zamiast tego odkładam każdego funta, pracuję uczciwie, nigdy nie brałem ani brał nie będę żadnego socjalu, jestem bezdzietnym kawalerem, czytuję prasę niezależną, interesuję się technologią, jestem niezależny, staram się być przyjazny pomimo bolesnych doświadczeń losu. To jednak nie zapobiega traktowaniu mnie gorzej niż angoelskiego byłego więźnia dilera narkotyków (z którym pracowałem).
Stanowisz niemal doskonały "materiał" na emigranta do Kanady.
Nikt nie jest bez winy, wszyscy popełniamy błędy. U mnie wynikł on ze skumulowania się spraw takich jak prześladowanie w paskudnej pracy, wyrzucanie mnie z domu, stany depresyjne, poczucia zmarnowanych 3 lat oraz 15.000 PLN na bezwartościowe studia i kilku innych rzeczy, których wszystkich miałem serdecznie dość.
Życie.
Tak, mam wyrok w zawieszeniu, które kończy się w styczniu 2018, a czytałem, że żeby wjechać do Kanady na jakimkolwiek programie pracowniczym muszę dodatkowo odczekać 5 lat od dnia zatarcia się wyroku (wiem, że przepisy mogą się do tego czasu zmienić). Nie chcę czekać aż 8 lat, bo to gorzej niż wieczność – każdy dzień zmywakowego więzienia jest dla mnie mordęgą. (gwoli ścisłości: pobiłem się 2,5 roku temu z kontrolerem biletów w tramwaju w Polsce, zadośćuczynienie finansowe zapłaciłem, na co mam dowód). Dzisiaj patrzę na swoją polską przeszłość jak na jakiś koszmarny sen, który jednak nie był tylko snem.
Grubo musiało być...
Z tego, co czytałem, to nikt nie sprawdza zaświadczenia o niekaralności w sytuacji, gdy ktoś przyjeżdża w celach turystycznych na paszporcie biometrycznym na 3 miesiące. (choć tu się moge mylić).
W systemie, który Cię sprawdza figurują o wiele groźniejsi dla Kanady "przestępcy" niż Ty... Zresztą... od kwietnia, aby w ogóle wyjechać do Kanady będziesz musiał wcześniej wypełnić online wniosek o autoryzację Twojego przyjazdu turystycznego do Kanady. Już przed wyjazdem będziesz wiedzieć w cenie $7, czy masz szansę wjechać czy nie.
Nie chce być nieuczciwym i w patologiczny sposób kłamać w żywe oczy więc pytam się Was, szanowni Forumowicze, czy jest jakiś sposób, żeby się legalnie osiedlić w Kanadzie, nawet jeśli będzie to kosztowało do 15.000 CAD? Czy pewne przeszkody da się obejść? Czy są na to sposoby, które nie są nielegalne, lecz co najwyżej moralnie naganne?
Czy istnieje jakikolwiek specjalny sposób (wykluczam marriage fraud) osiedlenia się w Kanadzie, na przykład list z prośbą o zezwolenie na osiedlenie się do samego Jasonaa Kenney’a?
Przyjedź turystycznie do Kanady i... baw się dobrze! Poznawaj ludzi, wymieniaj informacje, ciesz się z życia jako turysta. Być może poznasz "the significant other" i pozostaniesz w Kanadzie łatwiej niż Ci się wydaje. Życie.

Nie traktuję Kanady jako tylnych drzwi do USA – do USA raczej na pewno nie będę chciał wjechać w celach osiedlenia się. Ale zdaję sobie sprawę, że jeżeli będę chciał rozpocząć życie w Kanadzie to przez pierwszy rok, czy więcej będę mieszkał tak, jak mieszkam obecnie – w slumsach, najtaniej, jak sie tylko da – żeby tylko się utrzymać. Jestem tego w pełni świadomy i jestem na to gotowy.
Rzeczywistość po Twoim przyjeździe z pewnością okaże się inna od teraz zakładanej. Standard domków u Polaków w GTA jest całkiem dobry. Z pewnością nie porównałbym ich do slumsów.


"A Nation's greatest enemy is the small minds of its small people"

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
3 lata 7 miesiąc temu #42971 przez DarekManchester

Witaj Wojtku,

Poniewaz do tej pory nie dostalem odpowiedzi, a bardzo mi zalezy na tym - postanowilem zamiescic to na kanale publicznym.

Dziękuję za powitanie i za to, że jednak odpisałeś, rozwiewając pewne moje wątpliwości. Wciąż jednak wiele rzeczy jest dla mnie niejasnych.

Wiadomości przeczytałem, muszę je jeszcze zinterpretować dokładnie a jak już to się stanie – znaleźć odpowiedzi na pytania.

Pierwszą rzeczą, do której chciałbym się odnieść jest to, czy osiedlenie się na turystycznej jest lub nie jest proste. Wiem, że nie jest. Ale nie napisałeś, też, że jest niemożliwe, więc myślę, że jakaś furtka wejścia zawsze się znajdzie – jak mówią: dla chcącego nic trudnego. U mnie w kwestii wyjazdu do Anglii było tak źle, że wolałem zostać bezdomnym w Anglii, niż szarpać się bezcelowo w Polsce. (wcześniej byłem 1 miesiąc w Niemczech, gdzie o mały włos gość, który pozwalał mi mieszkać u siebie wydymałby mnie na kasę, ale dzięki temu, że wyjechałem do Niemiec, mieszkałem u niego, i odłożyłem 300 EURO - właśnie dzięki temu udało mi się zarobić te parę groszy na wyjazd do Anglii, gdzie po 26 latach wreszcie zacząłem w miarę normalne życie). Może to jest taki... kanadyjski sprawdzian tego, czy osoba, której pozwala się wjechać do Kanady na wizie turystycznej, jest wystarczajaco cennym rynkowo/ekonomicznie/moralnie/intelektualnie/społecznie „materiałem” na to, by jednak pozostać w Kanadzie i tam rozpocząć pracę, założyć firmę, rodzinę, zestarzeć się...
Jeśli się mylę w interpretacji – popraw mnie proszę.

Kwestia bagażu.
Piszę o tym, gdyż wszystko co mam – odzież, akcesoria, narzędzia, elektronarzędzia, pamiątki, i inne rzeczy – pochodzą z moich pieniędzy – ciężko zarobionych. A zatem wyrzucenie czegokolwiek dla mnie jest dość trudne. Część ubrań mogę sprzedać w skupach odzieży, ale rzeczy mojego
Myślę, że mógłbym obejść temat bagażu w ten sposób, że skontaktowałbym się z kimś, kto jest zarejestrowany na forum, poprosił o jego/jej adres, ustalił kwotę, którą zapłaciłbym za przechowanie mojego bagażu do momentu odbioru go przeze mnie, a bagaż ten wysłałbym w zamkniętej skrzyni/walizce/pojemniku za pośrednictwem firmy kurierskiej na adres tej osoby, której adres otrzymałbym na drodze porozumienia forumowego.
To akurat wg mnie jest najprostszy aspekt kanadyjskiej imigracji – odpowiedź na pytanie: jak nie stracić prywatnych rzeczy bezcennych, których nie można przewieźć na wizie turystycznej, gdyż ujawniły by moje rzeczywiste zamiary.

Mówię o tym dlatego, że jak już raz wjadę do Kanady, to nie będę chciał wracać. Dla mnie – mimo biletu powrotnego – jest to podróż w jedną stronę. I zrobię wszystko, żeby się tam osiedlić.


Dziękuję Ci za miłe słowa optymizmu, gdy powiedziałeś o byciu doskonałym materiałem na emigranta kanadyjskiego. Pytanie jednak jest następujące: czy to, że jestem dobrym materiałem na emigranta pozwalało by wyrazić procentowo moje szanse na osiedlenie się w Kanadzie uwzględniając moją kryminalną przeszłość?
Pisałeś też: „musiało być grubo”, a w wiadomości prywatnej pisałeś: „dla mnie twoje przesępstwo jest śmieszne”. Więc na początku trochę się zagubiłem. Teraz jednak emocje przeszły i ugryzę to tak, jak umiem: na początku zrozumiałem to trochę jako dwie sprzeczne informacje, ale obie to prawda – głupi wybryk, który z boku wyglądał bardzo groźnie, bo gdy on próbował mnie zatrzymać ja mu zagroziłem licząc, że się wycofa, ale on mnie złapał, zaczęliśmy się szamotać, po chwili szamotaina zamieniła się w bójkę, z której próbowałem uciec, ale mi się nie udało, bo przejęła mnie policja. Zatem jest to absurdalnie śmieszne i idiotyczne a zarazem – jak określiłeś – było grubo.


Wydaje mi się, że to co muszę zrobić, to jak najszybsza zmiana statusu, to znaczy z turysty na legalnego pracownika. Pisałeś, że żeby tego dokonać, nie trzeba wracać do Europy. Wszędzie jednak wymagają legalności, to znaczy bez work permit, nikt nie przyjmie a mało kto ryzykuje i zatrudnia na czarno. Nie chodzi mi o to, że mało kto zatrudnia nielegalnie – sam bym się głęboko zastanowił będąc pracodawcą, czy warto. Chodzi mi o to, że... dlaczego pracodawca miałby się wysilać – poświęcać swój czas, pieniądze, energię na to, by dać szanse nowoprzybyłemu imigrantowi, skoro może zatrudnić kogoś, kto jest na miejscu, ma wszystkie papiery i nie trzeba sie z nim wysilać? Wiem jakie są realia rynku pracy – wszyscy idą po najmniejszej linii oporu, chcą wszystko zrobić jak najszybciej, jak najlepiej i jak najtaniej.


Wojtku, napisałeś mi, że „Przyjedź turystycznie do Kanady i... baw się dobrze! Poznawaj ludzi, wymieniaj informacje, ciesz się z życia jako turysta. Być może poznasz "the significant other" i pozostaniesz w Kanadzie łatwiej niż Ci się wydaje. Życie”
Ja nie chcę przyjeżdżać po to, by się bawić. Z resztą – co dokładine masz na myśli pisząc „baw się dobrze”, „ciesz się z życia jako turysta”? Jak już pisałem – wjazd turystyczny to tylko początek drogi mojego osiedlenia się. Nie chcę przyjeżdżać do Kanady po to, by się bawić, bo bawić to ja się mogę też w UK (a swoją drogą to ja raczej typem dyskotekowicza nie jestem – raczej wyjście do parku, na basen, romantyczna kolacja we dwoje...). Poza tym „bawić się” dla wielu ludzi oznacza uprawiać przygodny seks bez zobowiązań z przedstawicielami płci przeciwnej wśród miejscowej ludności. To mnie nie interesuje – interesuje mnie związanie się z tą jedną, jedyną, zbudowanie związku, sfinalizowanie go i wspólne życie – dzielenie radości i smutków dnia codziennego, budowanie przyszłości dla potomstwa.
Napisałeś "the significant other" - nie wiem tylko, czy chodziło Ci o „innych znaczących” czy „drugą połówkę”. Odniosę się do drugiego przypadku: mam 186 cm wzrostu i 70 kg wagi, czyli jestem wysoki, a szczupły. Do przystojnych raczej nie należę. Mam rysy typowego Polaka (w Anglii ludzie już nawet nie pytają się skąd jestem, jak będziesz chciał, to prześlę Ci swoje zdjęcie). Powiedz mi: dlaczego Kanadyjka miałaby wchodzić w związek z EMIGRANTEM, Polakiem, z kryminalną przeszłością, bez atrakcyjnego zawodu?
Co to kogo obchodzi, że jestem dobry, życzliwy i pracowity, choć mi się noga raz podwinęła? Co to kogo obchodzi, że dom dopiero wybuduję, że kursy na dobrze płatną pracę w Kanadzie dopiero wyrobię, że przedsiębiorstwo dopiero po pewnym czasie otworzę i rozwinę. Żadna dziewczyna nie podejmie ryzyka, no może jakaś desperatka, powiedzmy samotna matka z trójką dzieci, która w jednej chwili pozostała bez środków do życia. Ale dlaczego miałaby dawać szansę mi, skoro może dać szansę komuś, kto „rynkowo” reprezentuje sobą i swoją osobą dużo wyższą wartość?
Używając żargonu bankowego można mnie okreslić jako długoterminową lokatę o niskim stopniu ryzyka i korzyściami zwrotnymi tym wyższymi, im dłużej się pozwalało takiej lokacie na (samo)utrzymanie się. Wszystkie dziewczyny nie chcą czekać – chcą przyjść na gotowe – wiem, jakie są realia. Mam doświadczenia z kobietami w Anglii – gdy tylko dowiadywały sie skąd jestem – stawały się niechętne na dalszą relację i się wycofywały.
No ale załóżmy, że poznam dziewczynę w Kanadzie, która ma obywatelstwo Kanadyjskie lub status stałego rezydenta. Czy to, że mam kryminalną przeszłość mnie nie wykluczy z możliwości otrzymania obywatelstwa kanadyjskiego oraz prawa pobytu i pracy? Pytam o to, bo widziałem, że żeby aplikować o status stałego rezydenta albo obywatela Kanady należy przedłożyć zaświadczenie o niekaralności.
Innymi słowy: czy to, że się ożenię z Kanadyjką – nawet z czystej miłości (wykluczając marriage fraud) – pozwoli mi automatycznie na rozpoczęcie legalnej pracy/własnej działalności gospodarczej/pobyt? Poza tym, jak rozwiązać tą kwestię w sytuacji, gdy żeby nie być posądzonym o marriage fraud należy być zaręczonym co najmniej 1 rok licząc wstecz od daty ślubu cywilnego, będąc tylko na wizie turystycznej, która trwa maksymalnie 6 miesięcy? Poza tym dwoje ludzi raczej nigdy nie zaręczają sie ze sobą już pierwszego dnia – potrzeba czasu, żeby określić, czy chcą ze soba być na zawsze, czy też nie, a urzędnikowi trzeba będzie przedłożyć dokument, czyli paszport biometryczny, w którym będzie napisane, że ok. rok temu dany obywatel miał obowiązek opuścić Kanadę z uwagi na wygaśnięcie wizy, co oznaczało by, że był na tyretorium Kanady nielegalnie, a to chyba wyklucza go z możliwości ubiegania się o stały pobyt/obywatelstwo, czy tak?

Labour Market Opinion.
Z tego co zrozumiałem to jest to przedsięwzięcie, które ma za zadanie stwierdzić, że nikt w pobliżu poza mną nie chce i/lub nie może wykonywać tej pracy, na podstawie czego to właśni ja ją dostaję.
Innymi słowy: są to te prace, których Kanadyjczycy nie chcą wykonywać ze względu na płacę, charakter oraz warunki jej wykonywania. Innymi słowy: na początku muszę właśnie taką pracę sobie znaleźć. Taka, która będzie fizycznie ciężka, słabo płatna, nie chciana nawet przez Hindusów czy Chińczyków.
Jednak zanim zacznę pracę dzięki LMO upłynie pewnie trochę czasu. Czytałem, że ok. 3 miesiace, więc przez ten czas musiałbym się gdzieś zahaczyć i pracować... u kogoś dyskretnie, jeśli wiesz, co mam na myśli.
Ale wracając do tego typu pracy: jak już zacznę taką pracę, to czy taka praca, na przykład w miejskiej oczyszczalni ścieków, na wysypisku śmieci, czy w innym miejscu tego typu będzie mnie uprawniała do tego, bym mógł się starać o status stałego rezydenta?

Czy żeby legalnie pracować w Kanadzie potrzebne jest LMO, czy jest jakaś inna droga? Czy można pracować tylko na programach typu LCP, PNP, IEC, FST, FSW, itd. czy da się jakoś inaczej (legalnie)? Z tego, co sprawdzałem, to każdy program wymaga zaświadczenia o niekaralności, nawet tymczasowe, a zwłaszcza te na powyżej pół roku. Może to moje zniekształcone wyobrażenie zza oceanu, ale wydaje mi się, że emigranci wykonujący proste zawody typu kucharz, kierowca-dostawca małego VANa, montażysta na linii w fabryce, itp. nie mają szansy na status stałego rezydenta wykonując te zawody, urząd imigracyjny w nieskończoność nie będzie przedłużał im pozwolenia na pracę, są więc niejako w ślepym zaułku bez wyjścia. Czy da się to jakoś rozwiązać?

Starając się o permanent resident na pewno będą mnie pytać dlaczego akurat to mi, a nie komu innemu mieliby pozwolić na to, bym zosał stałym rezydentem Kanady z wszelkimi prawami. Zatem: czy przygarnięcie bezdomnego Kanadyjczyka/Kanadyjki i pomoc takiej osobie w rozpoczęciu normalnego życia/powrotu do społeczeństwa, finansowe wspieranie samotnej, bezrobotnej matki, czy tematy tego typu będą miały jakikolwiek wpływ na otrzymanie PR?


Work Permit jest do konkretnego pracodawcy więc co mogę zrobić, jeżeli ten pracodawca okaże się oszustem i naciągaczem? Co mogę zrobić w przypadku, gdy rozpoczną się prześladowania i podłe, nieludzkie traktowanie, skoro mam „tylko jego” do wyboru (on będzie o tym wiedział, a ewentualne straszenie go sądem cywilnym nie wchodzi w grę, nie mówiąc już o wytaczaniu procesu)? Zwłaszcza mowa o polskich pracodawcach. Piszę może tak trochę zapobiegawczo dlatego, że mam bardzo nieprzyjemne doświadczenia z polskimi pracodawcami.

Wiesz, tak sobie myślę, że skoro populacja Kanady się zwiększyła o określoną liczbę ludzi, nie tylko tych programowych, to wielu ludzi wie JAK się osiedlić w Kanadzie tylko dzięki wizie turystycznej/paszportowi biometrycznemu. Ale stawiając się na ich miejscu: dlaczego mieliby o tym rozgłaszać wszem i wobec? Po to, żeby nasprowadzać do Kanady więcej chołoty polskiej? Tych przemądrzałych cwaniaczków, pseudo-fachowców partaczy, socjalistów-nierobów z postawą roszczeniową pod tytułem: „czy się stoi czy się leży 2000 się należy”? Czymże oni sobie na to zasłużyli? Dlaczego tacy ludzie mają zabierać pracę osobom na prawdę wartościowym?
Rozumiem też Twoje obawy – na dzień-dobry mówię, że jestem kryminalistą (w świetle prawa), ale chcę się osiedlić w Kanadzie.

Kto w to uwierzy, że mam dobre intencje? Nikt poza mną.

Ja wierzę w to, że jest jakiś sposób, żeby się osiedlić w Kanadzie, nawet dla kogoś takiego jak ja – z kryminalną przeszłością i bez atrakcyjnego zawodu... – ale ja jeszcze tego sposobu nie odkryłem. I myślę, że jeżeli go nie odkryję – nie ruszę do przodu, nie rozwinę się, nie wejdę na poziom wyżej. Nie chodzi tu już nawet o docenianie bardziej tego, co trudno dostępne/trudno wypracowane (bo zawsze mogę się bardzo negatywnie rozczarować Kanadą), ale o rozwój i chęć lepszego życia, którego w Europie mieć nie będę w sposób uczciwy. Dlatego pytam o każdy możliwy scenariusz. I będę pytał tak długo, aż w końcu znajdę odpowiedź. A także plan B.


Jeszcze jedna ważna rzecz, tym razem osobiście: wybacz chaos i przeskakiwanie z wątku na wątek. Pytania mogą się wydawać absurdalne, ale mi na prawdę zależy na tym, aby się osiedlić w Kanadzie.
Proszę więc o odpowiedź na ten post.
Darek.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
3 lata 7 miesiąc temu #42972 przez Rafka

Wyglada na to, ze nie chce ci sie poczytać wątków na tym forum , ale nic to ..
Zabieraj swoje narzędzia i przyjeżdżaj

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
3 lata 7 miesiąc temu - 3 lata 7 miesiąc temu #42973 przez YD

"The significant other" może być też tej samej płci.

"...Poza tym, jak rozwiązać tą kwestię w sytuacji, gdy żeby nie być posądzonym o marriage fraud należy być zaręczonym co najmniej 1 rok licząc wstecz od daty ślubu cywilnego, będąc tylko na wizie turystycznej, która trwa maksymalnie 6 miesięcy?..."

Naprawdę trzeba być zaręczonym rok przed zawarciem związku małżeńskiego?

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
3 lata 7 miesiąc temu #42984 przez Adam M.

W tej chwili trzeba udokumentowac chyba 3 letni zwiazek.
Wygooglaj sobie odpowiednie dokumenty.

Do autora watku :
- pozostanie na wizie turystycznej jest mozliwe, ale tylko nielegalne.
Jesli chcesz wyemigrowac legalnie trzeba to inaczej zrobic, np zdobyc zawod w Anglii ktory da ci wejscie do Kanady.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
3 lata 7 miesiąc temu #42985 przez YD

To długo. Sprawdzę to, bo do common-law wystarczy rok.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
3 lata 7 miesiąc temu #42987 przez Adam M.

Sprawdz dokladnie bo wydaje mi sie ze w przypadku emigracji wymogi sa bardzo podobne.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
3 lata 7 miesiąc temu #42990 przez Wojtek

Yonge-Dundas napisał:

bo do common-law wystarczy rok.
Do tego możesz zaliczyć room-mates/flat-mates z Wysp i/lub room-mates/flat-mates w Kanadzie. Lokalni niejednokrotnie oferują pomoc pod tym względem w pozostaniu w Kanadzie na stałe. Zupełnie bezinteresownie. Po prostu rozumieją trudności i... jak to Kanadyjczycy.. podają pomocną dłoń...


"A Nation's greatest enemy is the small minds of its small people"

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
3 lata 7 miesiąc temu #42991 przez Rafka

wojtek napisał:

Yonge-Dundas napisał:
bo do common-law wystarczy rok.
Do tego możesz zaliczyć room-mates/flat-mates z Wysp i/lub room-mates/flat-mates w Kanadzie. Lokalni niejednokrotnie oferują pomoc pod tym względem w pozostaniu w Kanadzie na stałe. Zupełnie bezinteresownie. Po prostu rozumieją trudności i... jak to Kanadyjczycy.. podają pomocną dłoń...[/quote

Sure ...

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  
Czas generowania strony: 0.212 s.