× Napisz co powoduje, że emigrujesz! Napisz skąd emigrujesz i dlaczego!

Topic-icon czy po czterdziestce warto emigrować?

Więcej
4 lata 1 tydzień temu #39916 przez redhead-kushina

sharkq3 napisał:

Nie chcę się rozpisywać na temat mojej przeszłości, ale jedyne co mi zostało wartościowego to to, że nie jestem karany (w Kanadzie ponoć to cenią)

Słowo 'cenią' zamieniłabym na 'pozwalają wjechać na terytorium'


Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
canadiansource.blogspot.ca/

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
4 lata 1 tydzień temu #39918 przez sharkq3

(w Kanadzie ponoć to cenią), ale nie wiem na jak długo starczy mi tego "kapitału" - jak tak dalej pójdzie.

Bardziej chodziło o tą drugą część zdania. Cała wypowiedź na temat niekaralności ma na celu uwypuklenie stanu desperacji (do jakiej człowiek może być zdolny), a może determinacji ( do zmiany tego stanu, który powoduje desperacje) czy jakoś tak :)

Dziękuję Ci za tą uwagę, sądzę, że chciałaś mnie tym sprowadzić na ziemię - że w Kanadzie nikt nie czeka na mnie z otwartymi rękami - ja to wiem. Czytam wasze rozmowy i widzę i ile pracy, wyrzeczeń i DETERMINACJI trzeba, żeby osiągnąć cel. Cel ogólnie pod tytułem Kana... wróć Canada.
Przy okazji ponawiam swoją prośbę: napiszcie jakie macie zdanie temat emigracji w mojej sytuacji.
Wiem, że nikt nie podejmie z mnie decyzji, że muszą zrobić to sam. Łatwiej jest jednak taką decyzję podjąć jak 10 czy więcej osób powie: "stary puknij się w dynie i sziedź na d...ie", albo "znam 15 osób starszych od ciebie, którzy rok temu przyjechali i są szczęśliwi z tego powodu" Pozdrawiam i czekam na info.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
4 lata 1 tydzień temu #39923 przez Preryjny

Na 10 osob, 3 powiedza 'tak' , 3 powiedza 'nie'. 3 powiedza ' tak i nie', a 1 bedzie milczala. Co zreszta nie ma znaczenia, bo kazdy ma swoje zycie, ktore czasem zalezy od przypadku. W 9 na 10 przypadkowych przypadkow osoby beda szczesliwe, a jedna nieszczesliwa bez wzgledu na przypadek. Byly przypadki, ze chcacy imigrowac trafiali bardzo nieszczesliwie w przypadkowe miejsca pracy, bez uprzedniego rozeznania.


Dzisiaj to wczoraj jutro.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • endriu irish
  • endriu irish Avatar
  • Wylogowany
  • Platynowy forowicz
  • Platynowy forowicz
  • Bendem Prezydentem
Więcej
4 lata 1 tydzień temu #39931 przez endriu irish

tak jak napisal preryjny kazdy ma inna sytuacje, ja juz jestem w Kanadzie prawie rok, jest mi ciezko bo bez rodziny, zona w Irlandii, a syn w PL studiuje na PW pierwszy rok, wiadomo, ze to kosztuje wiec pracuje na 2 etaty zeby jeszcze cos odlozyc, koszty startu w Ca sa dosyc wysokie, wkrotce dostaniemy wszyscy PRa ale moja malzonka nie bardzo sie kwapi do ponownej zmiany kraju, syn kocha Polske i ewentualnie moze przyleciec na wakacje aby dorobic na jakis wypad, jak potocza sie moje losy nie wiem, lece teraz na Swieta do PL zeby spedzic czas z rodzina i zastanowic sie co dalej, po 40-stce nie jest latwo na duze zmiany mimo iz mam 10 lat doswiadczenia emigracyjnego :unsure:


Better late than never!

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
4 lata 1 tydzień temu #39935 przez sharkq3

Szczęście jest pojęciem względnym, kolejna sprawa - zależy jakie kto ma szczęście. Ale szczęściu trzeba pomóc. Pisząc, że ktoś jest szczęśliwy bo wyemigrował to znowu mnie poniosło. Chodzi o to czy podejmując taką decyzję jest szansa , realna szansa na poukładanie sobie życia - na nowo. Porównał bym to do rozwodu - jak masz babe hetere co pije - albo chłopa ćpuna , czy odwrotnie to w każdym wieku warto próbować wywracać swoje życie "do góry nogami". Taka jest ta nasza ojczyzna - pije (elity żyją ponad stan), wynosi z domu (podatki zusy akcyzy i inne obciążenia na rzecz państwa, z których często nie zdajemy sobie sprawy) i bije (jak już komuś się coś uda to go tak prześwietlą, że coś znajdą i domiar dadzą). Kiedyś byłem wielkim patriotą - jak Nikoś Dyzma - "tylko nasze, polskie bo zagraniczne nam szkodzi" goowno prawda! Ci co wyjechali i swoją młodość, siłę, energię sprzedali tym...tym zagranicznym, tym "złym" to są chyba większymi patriotami. Przeczytałem gdzieś na tym forum - w kontekście emigracji polskiego rządu do Rumunii - żołnierz, który się wycofuje to nie znaczy,że ucieka (moja interpretacja dotycząca też emigracji) ten żołnierz wycofuje się, żeby się przegrupować i znowu pójść do ataku i wygrać, bo gdyby się nie wycofał to by zginął. To samo jest z emigrantami, lepiej wyjechać na jakiś czas i MOŻE wrócić. Część wraca, część zostaje, ale gdyby wszyscy zostali to zginęli by w tej walce za 8 zł za godzinę. Preryjny, to tyle w kwestii szczęścia :)
Endriu Irish, tak liczę, to Ty też już pare wiosen dźwigasz na karku życia. Gdyby Ci się "pierwsza randka udał" to dzieci na studiach - czas leci. 10 lat doświadczeń emigracyjnych to na pewno masz wyrobione zdanie w kwestii wyjazdu. Proszę Cię więc weź wieczorem butelkę "herbaty" i napisz o swoich przemyśleniach. Widziałem na różnych forach, że podobnych wiekiem i zainteresowanych wyjazdem jest duuużo więcej.
I Ty i Preryjny piszecie, że każdy ma inną sytuację. Owszem, ale mamy coś wspólnego. To COŚ, to jakiś problem tutaj, w Polsce, to chęć zmiany życia, to bezsilność w przepychaniu się do lepszego jutra, to w końcu brak perspektyw na "lepsze jutro".
Dziękuję za odpowiedzi, ale zawsze będzie ich za mało. Taka decyzja to nie jest "czy kupić nowe kapcie , czy chodzić w starych", więc Wy kształtujecie umysły przyszłych emigrantów. Macie wpływa na to czy "żołnierz zostanie w okopie i zginie czy się wycofa".
Jeszcze raz proszę piszcie, dużo piszcie.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
4 lata 1 tydzień temu #39936 przez Preryjny

sharkq3 napisał:

Wy kształtujecie umysły przyszłych emigrantów. Macie wpływa na to czy "żołnierz zostanie w okopie i zginie czy się wycofa".
Jeszcze raz proszę piszcie, dużo piszcie.

sharkq

Wiekszosc zycia spedzilem w Kanadzie. Pierwszej rzeczy jakiej nauczylem sie, to racjonalnego rozwiazywania problemow, bez patosu. Drugiej to brania osobistej odpowiedzialnosci za swoje wybory, a jezeli ktos mialby na nie wplynac to na skutek mojej chwilowej slabosci. Po trzecie kraj i panstwo to dwie rozne rzeczy, tak wiec po trzecie docenilem, ze moge uczestniczyc w spoleczenstwie organizujacym sie wedlug w miare racjonalnych zasad, bez bycia skazanym na kolektywna odpowiedzialnosc za rzeczy, na ktore nie mam wplywu.
To tylko tak w zarysie, w szczegolach mozna znalezc wiele zaprzeczen tego co napisalem powyzej, jest ludzka natura, absurdow nie brakuje nigdzie itd.

Co do migracji w nowe miejsce po czterdziestce, chyba najwiekszym bledem jest probowac nadrobic czas, ale jezeli czynisz to na spokojnie jako nastepny etap w zyciu, to sa tacy co znalezli swoje miejsce.


Dzisiaj to wczoraj jutro.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
4 lata 1 tydzień temu #39949 przez leon

sharkq3 napisał:

( ... ) jedyne co mi zostało wartościowego to to, że nie jestem karany (w Kanadzie ponoć to cenią), ale nie wiem na jak długo starczy mi tego "kapitału" - jak tak dalej pójdzie. .

( ... ) Cała wypowiedź na temat niekaralności ma na celu uwypuklenie stanu desperacji (do jakiej człowiek może być zdolny), a może determinacji ( do zmiany tego stanu, który powoduje desperacje) czy jakoś tak

( ... ) czy "żołnierz zostanie w okopie i zginie czy się wycofa".
Jeszcze raz proszę piszcie, dużo piszcie.


Zamiast technicznego pytania o mozliwosciach i szansach imigracji do Kanady jest martyrologia i epatowanie nieszczesciem .

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
4 lata 1 tydzień temu - 4 lata 1 tydzień temu #39950 przez Preryjny

Jest oczywiste , chociazby z punktu widzenia dyscypliny, ze w panstwach zmilitaryzowanych (np. Pln. Korea, Izrael) stan gotowosci bojowej jest wpisany w mentalny obraz spoleczenstwa, ale w Polsce to jest melodramat . Melodramat niestety, ktory kiedys zaowocuje wewnetrznym rozlewem prawdziwej krwi.

a tak przy okazji, jest XXI wiek, wojny przybraly bardzo mobilny czy nawet zdalnie sterowany charakter, nikt nie siedzi w okopach czekajac na wroga.


Dzisiaj to wczoraj jutro.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
4 lata 1 tydzień temu #39957 przez leon

Preryjny napisał:

( ... ) w Polsce to jest melodramat . Melodramat niestety, ktory kiedys zaowocuje wewnetrznym rozlewem prawdziwej krwi.

.

Nie mysle ze do tego dojdzie ... poki co kleptokracja bedzie darla ryja o demokracji ... opozycja o wyborach ktorych niechce wygrac bo fajnie jest byc opozycja , odpowiedzialnosc zadna a kasa leci ... lemingom do szczescia wystarczy grill i Taniec z Gwiazdami a mlodziez ? ... glosuje nogami dyskretnie pokazujac srodkowy palec roznym ojczyznianym ktorym sie roi ze na ich gwizdek rzuca na stos swoj zycia los i na dnie z honorem legna ... tak trzymac polska mlodziezy .

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
4 lata 1 tydzień temu #39959 przez Preryjny

Chocholi tanie juz byl przerabiany i wtedy tez instnialy konkurujace organizacje panstwowe zainteresowane zamieszaniem na terenie Polski. Historia czasem rymuje sie.

Ja jednak patrze prosto, jak ktos koncentruje sie na zabawie, to bedzie sie bawil, jak ktos koncentruje sie na pracy, to bedzie pracowal, jak ktos odnosi sie do etosu walki, to bedzie walczyl albo przyjamniej zmagal sie, czesto z samym soba.


Dzisiaj to wczoraj jutro.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  
Czas generowania strony: 0.227 s.