× Napisz co powoduje, że emigrujesz! Napisz skąd emigrujesz i dlaczego!

Topic-icon Liczby i emigracja

Więcej
3 lata 4 miesiąc temu #45099 przez Wojtek

Niemcy: w 2013 r. przybyło 1,2 mln imigrantów; najwięcej Polaków
dziennikzwiazkowy.com/imigracja-2/niemcy...w-najwiecej-polakow/


"A Nation's greatest enemy is the small minds of its small people"

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
3 lata 4 miesiąc temu #45103 przez Konrad

Mniejszość polską już uznali? ;)


Jaki jest kon kazdy widzi.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
3 lata 4 miesiąc temu - 3 lata 4 miesiąc temu #45223 przez Wojtek

Preryjny napisał:

Jak juz pisalem wczesniej Polakom przyjezdzajacym z Irlandii troche trudno znalezc sie w Kanadzie, w przeciwienstwie do Irlandczykow , ktorzy w Kanadzie nie oczekuja Irlandii.

Myślę, że każdy indywidualny przypadek należałoby traktować bądź oceniać... indywidualnie. Choć uogólnienia ukazują zjawisko w szerszej perspektywie.

Z własnego doświadczenia - mogę podzielić przyjeżdżających z Irlandii (ale nie tylko) na 2 grupy:
1) która przyjeżdża ze zbyt wygórowanymi oczekiwaniami - proponuję niczego nie oczekiwać i cieszyć się z bonusów dnia codziennego,
oraz
2) która przyjeżdża rozpocząć nowe życie, zdeterminowana, chcąca, zaradna.

Dzielić i szufladkować możemy długo... a czas mija, lata lecą, a w Kanadzie... po prostu żyć warto.

Irlandia radzi sobie z długiem publicznym świetnie, spłacając swoje zobowiązania, jak Trojka - Komisja Europejska, Międzynarodowy Fundusz Walutowy i Europejski Bank Centralny - nakazali. Do tego odmówila korzystania z gotowości funduszy MFW... 2-3 lata temu? Należy zauważyć, iż przeciętnemu Brianowi czy Seamusowi, który korzysta ze świadczeń socjalnych Zielonej Wyspy, żyje się... spokojnie. Koszt jest ponoszony głównie przez duże, międzynarodowe korporacje, gdyż to na nich budżet w największym stopniu zarabia. Życie najbiedniejszych, bezrobotnych, itp właściwie może być i jest sponsorowane w Irlandii przez rząd i Welfare (urzad socjalny).

Byłoby nadal dobrze i sielankowo i bogato na welfrze, gdyby Niemiec, tfffu... wróć, ... Unia Europejska nie kazała 3 lata temu schodzić z wysokiej średniej długoterminowo-bezrobotnych. Tak, tak, w Irlandii są pokolenia babć, dzieci, wnucząt, które nie skalały się pracą, a których życie i każde (ubogie?) jego aspekty finansuje państwo. Indywidualny wybór człowieka. W Irlandii jeśli chcesz pracować - pracuj. Jeśli nie chcesz - nie musisz. Z tym, że teraz, aby nie pracować, to trzeba się edukować: kursy, szkolenia, studia każdego stopnia/szczebla finansowane w 100% przez państwo (nie każda uczelnia, nie każdy program, ale.... ;-))).

Wiele lat temu, jakoś w okresie kiedy nadeszła recesja, przyjaciel prawnik, z irlandzkiej rodziny o korzeniach arystokratycznych, rzekł do mnie: "W tym państwie rząd nie martwi się o nas (domyślnie: bogatych) bo wie, że sami sobie poradzimy. W Irlandii rząd martwi się o najbiednieszych zapewniając im całkiem godziwe życie."

W ToronCIE powolutku osiadają osoby "z Irlandii", które wyjechały z Irlandii, aby próbować szczęścia w Polsce (wynik skutku słynnej rządowej akcji Powroty i Powroty 2), a gdy zderzyły się z rzeczywistością, to i później w Niemczech, Holandii, UK próbowały szczęścia...
Dopiero mając szerszy obraz sytuacji i doświadczenia pracowniczo-życiowo-emigracyjnego w Unii Europejskiej, deceniają możliwości ułożenia sobie życia jakie daje Kanada - Toronto, Ontario.

Obserwuję turystyczne przyjazdy, jest mi niezmiernie miło, że Polacy radzą sobie z pobytami w Toronto i Ontario - jak nie z tej to z innej strony, ale... jak chcą, to sobie radzą. A co najważniejsze to... normalnie, tak po prostu zwyczajnie żyją sobie w zwyczajnym, normalnym kraju, może trochę bardziej bezpiecznym i stabilnym niż inne, ale to już odmienna historia.

Jak tutaj na forum pisywaliśmy kilka lat temu, kiedy jeszcze był boom na Albertę... w Toronto było: przeciętnie.

Jak jest teraz w Toronto (Ontario) kiedy w Albercie właściwie "nie ma" pracy?

A no... małe / średnie firmy jakoś sobie radziły i radzą, choć obecnie trudniej, bez łatwych możliwości zatrudniania ambitnych nowoprzyjezdnych, a lokalnych jak na lekarstwo. Właściwie 97.5% polonijnych firm i biznesów w ToronCIE chętnie zatrudnia i zatrudniałoby więcej Polaków, gdyby formalnie na to pozwalało państwo. Za dużo wmieszanej zostało polityki imigracyjnej, która cele miała/ma odmienne od żywotnych interesów małych i średnich firm w GTA.


"A Nation's greatest enemy is the small minds of its small people"

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Preryjny
  • Preryjny Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Platynowy forowicz
  • Platynowy forowicz
  • prairie seer
Więcej
3 lata 4 miesiąc temu #45226 przez Preryjny

wojtek napisał:


Myślę, że każdy indywidualny przypadek należałoby traktować bądź oceniać... indywidualnie. Choć uogólnienia ukazują zjawisko w szerszej perspektywie.

Wiele osob rezygnuje z dalszej drogi w Kanadzie z bardzo roznych powodow , czesto osobistych, tak bylo i bedzie. Ciekawie jest jednak zauwazac trendy, jakkolwiek w czysto amatorski sposob.
Należy zauważyć, iż przeciętnemu Brianowi czy Seamusowi, który korzysta ze świadczeń socjalnych Zielonej Wyspy, żyje się... spokojnie. Koszt jest ponoszony głównie przez duże, międzynarodowe korporacje, gdyż to na nich budżet w największym stopniu zarabia.

W tym jest chyba najwiekszy problem, Irlandia jest podpieta globalnie i przelozenie jest zwielokrotnione. Kazde bujniecie ma wiekszy wychyl tak na pozytywnej , jak i negatywnej stronie. Niestety znow idzie tapniecie .
Byłoby nadal dobrze i sielankowo i bogato na welfrze, gdyby Niemiec, tfffu... wróć, ... Unia Europejska
Od zarania ludzkosci w momentach kryzysu finasowego wladza reagowala tylko na dwa sposoby: "austerity" - zabrac majatek swoim lub szukanie winnego i zabranie innym . W pierwszym przypadku konczylo sie rewolucjami, w drugim wojnami. Powstanie Unii Europejskiej bylo miedzy innymi motywowane rowniez rozlewem krwi miedzy nacjami, w ktorym kraje Europejskie gustowaly. Niestety zapomnieli o wszystkich konfliktach wewnterznych.
Wiele lat temu, jakoś w okresie kiedy nadeszła recesja, przyjaciel prawnik, z irlandzkiej rodziny o korzeniach arystokratycznych, rzekł do mnie: "W tym państwie rząd nie martwi się o nas (domyślnie: bogatych) bo wie, że sami sobie poradzimy. W Irlandii rząd martwi się o najbiednieszych zapewniając im całkiem godziwe życie."

To sie chlopina Marksa naczytal popijajac szampana :)

W ToronCIE powolutku osiadają osoby "z Irlandii", które wyjechały z Irlandii, aby próbować szczęścia w Polsce (wynik skutku słynnej rządowej akcji Powroty i Powroty 2), a gdy zderzyły się z rzeczywistością, to i później w Niemczech, Holandii, UK próbowały szczęścia...

Teraz dolacza do nich jadacy z Alberty, a w nastepnej kolejnosci z Vancouver. :)))


Dzisiaj to wczoraj jutro.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
3 lata 4 miesiąc temu - 3 lata 4 miesiąc temu #45231 przez Wojtek

Preryjny napisał:

Wiele osob rezygnuje z dalszej drogi w Kanadzie z bardzo roznych powodow , czesto osobistych, tak bylo i bedzie. Ciekawie jest jednak zauwazac trendy, jakkolwiek w czysto amatorski sposob.
... i dobrze. Obaj zdajemy sobie sprawę, że tylko 10% kandydatów stanowi tzw. "quality immigrants" których ktokolwiek tutaj teraz, dzisiaj ze świadomością nauk, wiadomości i informacji z ostatnich 30/40 lat chce ;-)
W tym jest chyba najwiekszy problem, Irlandia jest podpieta globalnie i przelozenie jest zwielokrotnione. Kazde bujniecie ma wiekszy wychyl tak na pozytywnej , jak i negatywnej stronie. Niestety znow idzie tapniecie .
A tutaj brakuje informacji - że dla biznesowo i życiowo bardziej otwartych, Irlandia efektywnie stanowi 51-szy stan USA. Tak, geograficznie: w Europie, politycznie: jeszcze w EUropie, walutowo: jeszcze z euro [EUR].
Od zarania ludzkosci w momentach kryzysu finasowego wladza reagowala tylko na dwa sposoby: "austerity" - zabrac majatek swoim lub szukanie winnego i zabranie innym . W pierwszym przypadku konczylo sie rewolucjami, w drugim wojnami. Powstanie Unii Europejskiej bylo miedzy innymi motywowane rowniez rozlewem krwi miedzy nacjami, w ktorym kraje Europejskie gustowaly. Niestety zapomnieli o wszystkich konfliktach wewnterznych.
Zachodnia EUropa już zdała sobie sprawę, że nie potrzebuje prowadzić wojen. Efektywniej jest wpływać. Wschód... biedniejszy + jak już pisaliśmy: nie zreformowany religijnie - nie ma jeszcze takiej świadomości.
Wiele lat temu, jakoś w okresie kiedy nadeszła recesja, przyjaciel prawnik, z irlandzkiej rodziny o korzeniach arystokratycznych, rzekł do mnie: "W tym państwie rząd nie martwi się o nas (domyślnie: bogatych) bo wie, że sami sobie poradzimy. W Irlandii rząd martwi się o najbiednieszych zapewniając im całkiem godziwe życie."

To sie chlopina Marksa naczytal popijajac szampana :)

--> nie, ale też by chciał coś uszczknąć jak płacenie czynszu za dom, co tydzień kasa na świętowanie życia, wiecznej młodości itp, tfu... cofnij... na życie.

W ToronCIE powolutku osiadają osoby "z Irlandii", które wyjechały z Irlandii, aby próbować szczęścia w Polsce (wynik skutku słynnej rządowej akcji Powroty i Powroty 2), a gdy zderzyły się z rzeczywistością, to i później w Niemczech, Holandii, UK próbowały szczęścia...

Teraz dolacza do nich jadacy z Alberty, a w nastepnej kolejnosci z Vancouver. :)))

--> miejsca dla wszystkich jest... drapacze apartamentowe budują się na potegę, z pewnością na stawki godzinowe z Alberty liczyć nie będą mogli, ale na spokojne i bezpieczne życie: tak.


"A Nation's greatest enemy is the small minds of its small people"

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
3 lata 4 miesiąc temu - 3 lata 4 miesiąc temu #45234 przez Wojtek

Wynagrodzenia Polaków w Niemczech


Osoby, które nie znają języka niemieckiego mogą pracować tylko w zawodach pomocniczych, więc ich wynagrodzenie wynosi z reguły 8,50 euro na godzinę.

Polacy znajdują zatrudnienie przy zbiorach szparagów, ogórków, truskawek, jabłek itp. W Niemczech stawki godzinowe w rolnictwie wahają się od 5 do 9 euro netto.


---
Jestem zwolennikiem informowania tychże, iż Kanadę zamieszkuje 800k+ Polonii, istnieje Mississauga, ON z ok. 1/3 mieszkańcow /275k/ Polaków, tzn Polish-Canadians, możliwość pracy dłużej niż sezonowo i otrzymywanie płatności ca$hem na początku średnio CAD $11/15/20/godz., a w perspektywie wieloletniej ułożenia sobie dobrego, spokojnego życia w kraju klonowego liścia, wspierając jego ekonomię, biznesy nie tylko polonijne i podróżowania na najtańsze wczasy w roku na Kubę/Karaiby min. 5 razy w roku.... itd itp.


"A Nation's greatest enemy is the small minds of its small people"

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
3 lata 4 miesiąc temu #45239 przez DarekManchester

Kolega Wojciech ma racje, ale ja doprecyzuje: w Szwablandii stawki sa na poziomie 5 Euro za godzine pracy na czarno i ma sie szczescie, gdy pracodawca wyplaci. Ja mialem szczescie,dzieki czemu za wyplate wyjechalem do UK i tam zaczalem ukladac sobie zycie. 5 Euro dostawalem za godzine pracy na magazynie - praca fizyczna, ani lekka ani ciezka,
Wiem natomiast, ze sa przypadki i to nie rzadki, gdzie kobiety pracuja na niemieckiej farmie za 3 Euro za godzine na czarno. Wiem, bo jechalem i troszke porozmawialem z tamta kobieta.
Poza tym czasy Niemiec i saksow (saxow?) juz dawno przeminely - dzisiaj jest to kraj z bardzo rozwarstwionym spoleczenstwem gdzie WIDAC kontrast pomiedzy bogatymi i biednymi.
Inna kolezanka pisala mi z kolei, ze w Niemczech warunki pracy i placy sie pogorszyly , (ona pracuje jako pielegniarka za najnizsza krajowa na pelny etat) ; mowi, ze i tak ma szczescie bo teraz niemal kazdy pracodawca woli zatrudnic 2 pracownikow na pol etatu niz jednego na caly, bo w pierwszym przypadku nie placi podatku.
Dodatkowo problem islamizacji...
Jednak nie twierdze, ze Niemcy to opcja, ktora w ogole nie powinna byc brana pod uwage przez potencjalnych emigrantow - pisze jedynie to, jak wygladaja realia z mojej perspektywy i z perspektywy ludzi, ktorzy sa tam juz krotko, dlugo i cale zycie. Uwazam, ze to dobra szkola zycia przed wyjazdem na cos powazniejkszego, mozliwosc zarobienia i odlozenia wiekszych pieniedzy niz w Polsce (jezeli w ogole w PL mozna cos odlozyc, bo dla mnie przez wiele leat pojecie oszczednosci rownalo sie smieszne groszze na awaryjny wydatek).
Plusem jest tez to, ze jest blisko do PL - autobus, bus, autostop, pociag, a dla twardzieli - rower i namiot.
Wiecej napisze, gdyby ktos byl zainteresowany.
Pozdrawiam.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
3 lata 4 miesiąc temu - 3 lata 4 miesiąc temu #45245 przez Wojtek

"A Nation's greatest enemy is the small minds of its small people"

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
3 lata 4 miesiąc temu #45248 przez DarekManchester

Nikt mnie nie prosił, więc się sam wproszę:)
W odpowiedzi na powyższy post: chyba już o tym pisałem, ale napiszę jeszcze raz, co by nikt nie miał wątpliwości: nie polecam UK jako El Dorado – pokazuję, że w wielu przypadkach (miejscach) jest to najmniejsze zło ze wszystkich możliwych przy największych korzyściach.
Tak to prawda – w UK dzieje się coraz gorzej – coraz większa islamizacja, coraz bardziej bezczelne skandale, znieczulica, coraz większe ceny wszystkiego (choć niezbyt odczuwalne, gdyż zarabia się funty a nie złotówki), coraz gorsze warunki pracy i płacy…
A w USA jak się dzieje? Myślę, że pewnie podobnie + strzelaniny...
To jednak i tak jest dużo lepsze niż to, co dzieje się w Polsce. A dla tych, którzy wciąż są oporni napiszę: łatwiej przeżyć za 1000 funtów miesięcznie w UK niż za 1000 zł w Polsce.
W UK też widać kontrast między biednymi i bogatymi. I zgaduję, że w USA, Kanadzie, Australii, i wszystkich innych krajach świata.
Szczerze, to nie wiem czy powyższy post nie jest prztyczkiem w nos mojego poprzedniego… ale odpowiadając: w każdym kraju panuje mniej lub bardziej nielegalne niewolnictwo. Tylko nikt za bardzo nie chce o tym mówić, bo zazwyczaj zamieszane są w to osoby z wyższych stołków. Temat złożony, na inny wątek…
W wielu krajach sytuacja wygląda tak (odnośnie wynajmowania kwatery), że właściciel nieruchomości jest miły (a raczej kłamliwy) do momentu wzięcia pieniędzy za czynsz – jak już weźmie – „radź sobie sam” ze szczurami, grzybem, nieszczelnościami, hałaśliwymi/agresywnymi sąsiadami, itp. – innymi słowy: najemca jest dla niego comiesięcznym bankomatem a raczej wypłatomatem. Wyjątek stanowią osoby mieszkające w luksusowych dzielnicach gdzie za kwaterę płaci się 1000 Euro/Funtów/itd. za miesiąc i więcej.
Wszędzie jest oszustwo, wyzysk, chciwość, sprzedajność i inne patologie – nie tylko wśród Polaków, ale także wśród Brytyjczyków, Hiszpanów, Hindusów, Pakistańczyków i innych. I nie – nie piszę tego z obojętnością…
Wszędzie się pogarsza. Czytuję, że w USA i Kanadzie też, bo np. w tej ostatniej sytuacja na rynku nieruchomości ma się podobnie jak do sytuacji sprzed kryzysu w Hiszpanii.
Ale gdzieś trzeba żyć, gdzieś trzeba mieszkać, gdzieś trzeba pracować, gdzieś trzeba płodzić potomstwo i je wychowywać na przyzwoitych obywateli, gdzieś trzeba wypoczywać, gdzieś trzeba się spotykać z kolegami/przyjaciółmi…
A może się mylę?

The following user(s) said Thank You: jefrey7253

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
3 lata 4 miesiąc temu - 3 lata 4 miesiąc temu #45249 przez Konrad

Darek.
Ja jako zatwardziały amerykanofil powiem tyle. W USA nie jest źle jak masz głowę na karku i nie jesteś leniem. A problem islamizacji Stanów nie dotyczy.
Wielu ludzi widzi w Ameryce diabła, ale w porównaniu co piszesz to stany to ostoja spokoju.


Jaki jest kon kazdy widzi.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  
Czas generowania strony: 0.258 s.