× Tutaj możesz dyskutować na temat polityki. Możesz też tworzyć nowe tematy dotyczące polityki.

Topic-icon Politycy na wynajem

  • Wojtek
  • Wojtek Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Platynowy forowicz
  • Platynowy forowicz
  • Global Living
Więcej
2 lata 6 miesiąc temu - 2 lata 6 miesiąc temu #42134 przez Wojtek

"cash-for-access" - "kasa za dostęp"

Gdyby gdzieś, kogoś coś jeszcze dziwiło... tzn. że jakakolwiek polityka idzie w takim czy innym kierunku... coś "nie ma" sensu, albo coś jest "dziwne" w polityce.

Politycy na wynajem


"A Nation's greatest enemy is the small minds of its small people"

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2 lata 6 miesiąc temu - 2 lata 6 miesiąc temu #42146 przez Krzysiek_Szkocja

Historia toczy sie dalej....pare lat temu zona ksiecia Andrzeja oferowala w jego imieniu takze uslugi lobbystyczne a w Izbie Lordow znalazlo sie paru jej czlonkow gotowych przepchnac korzystna ustawe w zamian za odpowiednie fee....to wszystko jest maly pikus w porownaniu z afera szwajcarskich kont HSBC posiadanych przez bogatych i wplywowych lordow, MPs. oraz biznesmenow z kregow rzadowych. Ze 150 osob tylko jedna zostala oskarzona o tax evasion....bank aktywnie tez zachecal swoich brytyjskich klientow do unikania podatku i chetnie wysylal do swoich klientow w UK przedstawicieli ze Szwajcarii, aby mogli bezposrednio doradzic jak sie wywinac od podatku....



A ponizej kanadyjski polityk co kupil sobie biedaczek za ciasne gacie i musial nagle przed glosowaniem opuscic obrady :)


"The test of our progress is not whether we add more to the abundance of those who have much it is whether we provide enough for those who have little"

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Wojtek
  • Wojtek Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Platynowy forowicz
  • Platynowy forowicz
  • Global Living
Więcej
2 lata 5 miesiąc temu - 2 lata 5 miesiąc temu #43515 przez Wojtek

Głos to pieniądz, a wybory w Kanadzie już w październiku...

Zastanawiające jest jak Polonia w Kanadzie wykorzysta swoją pozycję do znacznego zwiększenia napływu "młodego narybku".. nie z 900 osób rocznie na 1,000 lecz na 10,000-30,000? Niemożliwe...?

Napisanie tego posta przyszło mi do głowy po ponownym rzuceniu okiem na raport rządu Kanady raport rządu Kanady i liczbę 33,085 stałych pobytów dla obywateli Indii w roku 2013 oraz 851 pobytów stałych dla Polaków.


Zdaję sobie sprawę, że część starszej Polonii może nie chcieć znacznego wzrostu napływu "młodego narybku", w zamian za ścisłą "jakościową" kontrolę niewielkiej liczby napływających, z wielu względów poruszanych już nie raz na tym forum. Niską liczbę łatwiej kontrolować. Z większą liczbą trzeba się liczyć. Czyżby większa liczba krótkoterminowo mogła zagrażać/konkurować? Długoterminowo większa liczba z pewnością stanowi o faktycznym przetrwaniu Polonii, nie tylko w historii i świadomości starszych Kanadyjczyków, lecz w biznesie czyli w życiu na codzień.

Tymczasem inne narodowości wykorzystują te ostatnie miesiące przed wyborami na załatwienie własnych interesów, stawiając pod ścianą konserwatywnych polityków.

Głos to pieniądz.








"A Nation's greatest enemy is the small minds of its small people"
Załączniki:

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • ula i marcin
  • ula i marcin Avatar
  • Wylogowany
  • Platynowy forowicz
  • Platynowy forowicz
  • .Naród ma pracować, a nie leżeć na piasku.....
Więcej
2 lata 5 miesiąc temu #43516 przez ula i marcin

Z Życia wzięte , Hindusi nie są żadnym zagrożeniem w branży budowlanej ( silny nurt gospodarczy ) są to żadni kierowcy ( samochody budowlane itp) są powoli wypychani z tej branży ( powodem jest brak umiejętności , bezpieczeństwa i brak myślenia , widziałem roboty po Hindusach :/ , inne gałezie gospodarki , owszem jest pełno ich wszędzie , ale to się kończy ze względu na partactwo i brak myślenia , środowiska kanadyjskie ( jakoś tak po cichu ) eliminują ich z ważnych i wymagających bezpieczeństwa i myślenia czynności , ok są truck drivers ( robia za $20 na h , zapieprzają jak wariaci , lecz mają problemy z podstawowoymi czynnościami jak naprzyklad cofnięcie skladem do doku albo rozładunki towarów ) widzialem jak supervisor z hukiem wywalił kierowcę Hinduskiego bo porozjeżdżał szalunki cofając z zaopatrzeniem na budowę ) owszem robią interesy w swoim gronie lecz nie są poważnie traktowani przez białych ( rasizm ??? ) tak , prawda Kanadzie jest potrzebna tania siła robocza i napływają tani ludzie , ale to juz osiągnęło szczyt , Kanadyjczycy głośno krytykują Harpera za snobizm i brak przyszlościowego myślenia , jadą po nim jak po ośle ...... ;) Te wielko polityczne umowy co Wojtek wyżej podał są z wielkiej polityki , ta regionalna polityka wygląda całkiem inaczej ;)


SMOKE AND STRONG WHISKEY

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Wojtek
  • Wojtek Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Platynowy forowicz
  • Platynowy forowicz
  • Global Living
Więcej
2 lata 5 miesiąc temu - 5 miesiąc 1 tydzień temu #43519 przez Wojtek

Emigracja z Polski do Zachodniej Europy trwa w najlepsze, a mieszkania w Zachodniej Europie Polacy nie potrafią nazwać domem. W Kanadzie możemy siedzieć i dywagować nad słusznością i zasadnością znajomości języka angielskiego na poziomie pisania elaboratów i esejów, aby móc - według biurokracji - zakwalifikować się do pracy na budowie bądź w kuchni.
Możemy też siedzieć i dywagować, w której części Kanady "żyje się lepiej" bądź jest więcej miejsc pracy, jaka płaca itd itp.

Kiedy czas mija, lata lecą, a tymczasem największym osiągnięciem Polonii w Kanadzie (bez pomniejszania znaczenia tych osiągnięć) jest:
Winning design for victims of communism memorial features 100 million 'memory squares'.





oraz John Paul II Day za tym idzie własna satysfakcja dla Chrisa i Mietka.



W ilości siła. Za dzięsiątkami tysięcy polskich emigrantów w Kanadzie idzie obrót... liczony w miliardach CAD $Bln's na przestrzeni lat, w którym udział ma każde starsze pokolenie Polonii na emigracji w Kanadzie. Czy to sprzedaż bądź wynajem domów..., sklepy, usługi, itp.

Tak tylko głośno myślę co byłoby, jeśli rocznie do Kanady emigrowałoby na stałe - otrzymując tylko tę samą liczbę pobytów stałych co obywatele Indii: 30,000 rocznie... a więc zaledwie 0.6% z ogólnej liczby obecnie, w każdej chwili migrujących Polaków w Zachodniej Europie. Jestem wewnętrznie przekonany, że posiadając pobyty stałe Polacy potrafiliby odnaleźć się w kanadyjskiej ekonomii w każdych warunkach. Do tego według dokonywanego przez siebie wyboru co do preferencji miejsca zamieszkania w Kanadzie.
Większość starszej Polonii w Kanadzie, którą można śmiało nazwać inwestorami, mogłaby nabrać jeszcze więcej wiatru w żagle: potrzeba nowych mieszkań & condo's, które mogliby wynajmować i sprzedawać przybywającym.


"A Nation's greatest enemy is the small minds of its small people"
Załączniki:

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Wojtek
  • Wojtek Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Platynowy forowicz
  • Platynowy forowicz
  • Global Living
Więcej
5 miesiąc 1 tydzień temu - 5 miesiąc 1 tydzień temu #49901 przez Wojtek

Znajoma retoryka nasila się w innym regionie byłego British Commonwealth (teraz Commonwealth of Nations). Zapowiada się interesująco.
Antyunijny think tank Migration Watch zaapelował już, by lokalni przedsiębiorcy postawili na szkolenie siły roboczej tak, by "wyplątać się z polegania na tańszej, wschodnioeuropejskiej opcji".

Przypomina mi ona retorykę z Ottawy w nagonce na imigrację do Ontario sprzed kilku lat.
W efekcie jedynie słusznej wówczas polityki zasiedlania Alberty pracownikami dla koncernów naftowych, osobników udających się z chęcią osiedlenia do Ontario:
- w najlepszym razie krytykowano,
- w najgorszym (po jasnej deklaracji celu na lotnisku) deportowano,
- a wytrwałym, którym udało się przejść przez biurokratyczną procedurę uzyskania Work Permit-u i po 2 lub 4-ech latach legalnej pracy udawadniano, że nie są w stanie ekonomicznie utrzymać się i nie nadają się do życia w Kanadzie (nie przeszli politycznej weryfikacji poprzez zdanie egzaminu z angielskiego IELTS) tudzież nie są potrzebni lokalnej ekonomii (zagrażając jakże (nie)licznej konkurencji na lokalnym rynku pracy).

W efekcie jedynie słusznej polityki sprzed kilku lat uwalniania miejsc pracy dla lokalnej siły roboczej posłuszni nasi, po wygaśnięciu Work Permitów i trudnościach jakie stworzyła polityczna elita (z urzędującymi wówczas w Ottawie dwoma posłami (MP) o polskim pochodzeniu): 1) powrócili do Europy, 2) zaczęli kombinować.

Nasi nie byli i nie są jedyną narodowością w Ontario, która poddana była ówczesnej retoryce i w efekcie polityce. Targetem były osoby z paszportami Europy Wschodniej jak i południowej.
Południowcy w dużej części się zgrali, zostali i w niewidoczny i niesłyszalny sposób się legalizują. Garstka naszych na tym korzysta przy okazji.

Co ciekawe, dzięki ówczesnej retoryce i tym samym polityce, w obecnej chwili w Ontario możemy mówić już o powolnym zamieraniu kanadyjskich biznesów z polonijnym rodowodem, którego jednym z powodów jest brak kontynuacji napływu młodej krwi.

Mechanicy samochodowi, kierowcy i wszelkiej maści budowlańcy jak i kucharze, kelnerzy i sprzątaczki jak byli potrzebni tak nadal są. Znalezienie w razie konieczności mechanika samochodowego od piątku 3pm i przez weekend, jest już nierealne. Za żadną, wielokrotną stawkę, 300-500% i cenę pracy/usługi.

Wówczas (lata 2013-2015) odpowiednia retoryka sprawiła, że powstała jedynie słuszna dla całej Kanady koncepcja polityki (policy) nakierowana na otwarcie do Kanady strumienia imigracji z innych części Europy i świata.

Rozmowa z byłymi kanadyjskimi posłami (MP) polonijnego pochodzenia kilka dni temu uświadomiła mi, że osoby te wierzyły w retorykę głoszoną ówcześnie i jej skuteczność dla całej Kanady, przy jednoczesnym wyrażeniu "słabości" kandydatur naszych o pobyt stały w Kanadzie (Ontario). No ręce mi opadły.

Rezultat ówczesnej retoryki sami widzimy dzisiaj.


"A Nation's greatest enemy is the small minds of its small people"

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
5 miesiąc 1 tydzień temu #49904 przez ptoki

Masz gdzies jakies czytadła dotyczące tego co opowiedziałeś?

Bo o ile z grubsza rozumiem metodykę zasiedlania kanady poza Vancouver i GTA o tyle nieduzo z tego co opisałes miałem okazję czytać...

Natomiast wymóg IELTS/CLB wydaje mi sie całkiem sensowny. Widze co sie dzieje z ludzmi w UK/niemczech którzy sie nie integrują ani nie potrafia sami sobie spraw poogarniac bo nie znaja języka...

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Wojtek
  • Wojtek Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Platynowy forowicz
  • Platynowy forowicz
  • Global Living
Więcej
5 miesiąc 1 tydzień temu - 5 miesiąc 1 tydzień temu #49906 przez Wojtek

ptoki napisał:

Masz gdzies jakies czytadła dotyczące tego co opowiedziałeś?
Tutejsze forum. Starsze wątki. Posty z lat 2013-2015. Polonijna prasa w GTA częściowo przespała, częściowo nie miała dostępu do pewnych informacji - to jeśli chodzi o przekazywanie wiadomości w języku polskim. Inne wydawnictwa etniczne publikowały i wciąż na bieżąco publikują w GTA (druk) w swoich językach, co tak naprawdę piszczy w trawie. Teraz uogólniam i wyrażam jedynie swoje subiektywne zdanie bazując na osobistej obserwacji: tematyka imigracyjna w polonijnej prasie w GTA była i jest ograniczona do sponsorowanych artykułów pisywanych przez konsultantów imigracyjnych. Wydawcy z uwagi na 1) brak dostępu do informacji źródłowych, 2) uzależnienie od posiadania stale opłacanych przez konsultantów kolumn, bali się i boją podejmowania ryzyka.
Bo o ile z grubsza rozumiem metodykę zasiedlania kanady poza Vancouver i GTA o tyle nieduzo z tego co opisałes miałem okazję czytać...
Ta metodyka zasiedlania poza Vancouver i GTA - ja uważam, że dobrze iż była (i jest?) jakakolwiek metodyka, tak stanowcze "NIE" dla tych dwóch regionów uważam za tendencyjne.
Natomiast wymóg IELTS/CLB wydaje mi sie całkiem sensowny. Widze co sie dzieje z ludzmi w UK/niemczech którzy sie nie integrują ani nie potrafia sami sobie spraw poogarniac bo nie znaja języka...
Ja tak nie uważam. Obrona tej polityki, a dokładniej retoryka, jest jak najbardziej logiczna i uzasadniona - dobrze sprzedaje się w świecie. Najlepiej kupują ją Ci ktrórzy mają ją kupować. Nie kupują jej ci, których miała odcedzić. Były premier wyjątkowo nie darzył sympatią osób pochodzenia komunistycznego, czyli cała wschodnia Europa oraz prymitywnych i leniwych czyli cała południowa Europa.

Pozwól, że tematu integracji w UK/Niemczech nie będę poruszać. Temat rzeka. Nadmienię jedynie, że kiedy Kanada na jednym z minionych szczytów G20 w Europie kilka lat temu wskazywała na możliwość pojawienia się potencjalnych wyzwań w Europie w tym temacie, służąc swoim dobrym przykładem w tym zakresie, została nie tyle wyśmiana co uciszona i zwrócono jej oficjalnie uwagę, że to jest EUropa a nie Kanada.

Proszę, prześledź historię Polonii i osiedlania się jej i "dorabiania" od początków historii Kanady.
Tutaj może pojawić się pytanie, które wcześniejsze pokolenia posiadały jakąkolwiek znajomość języka angielskiego przed emigracją do Kanady, co determinowałoby ich przeżycie tutaj.

Na tej podstawie mam inne zdanie i pozwól, że ja nie kupię wymogu posiadania egzaminów z zaawansowanej znajomości języka angielskiego dla wszystkich imigrantów. Nie jest on (w GTA) niezbędny do przeżycia bądź utrzymania się (swojego bądź rodziny). Natomiast karierę bądź dalszy rozwój i wyższe zarobki oczywiście, że może ułatwić.


"A Nation's greatest enemy is the small minds of its small people"

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
5 miesiąc 1 tydzień temu #49907 przez ptoki

Ja staram sie nie kontestować aspektów na których sie nie znam i sama idea zasiedlania rural canada IMHO jest dyskusyjna bo ludzie osiedlaja sie tam gdzie jest praca i mozliwosci.

Dlatego za kołem podbiegunowym nie ma dużych miast. No pare jest, w rosji, bo kopalnie tam mają...

Dlatego ja nie widzę sensu w sztucznym przeganianiu ludzi "do lasu" jesli spokojnie mogą zyc w mieście.
Ale widzę również że stały napływ optymistycznie nastawionych ludzi do BC/GTA powoduje (jako częśc składowa) taka bańke cen nieruchomości jaka jest. Rynek sie reguluje i choc może te ceny nie są spowodowane imigrantami ale jednak mocno ich hamuja w osiedlaniu się w tych regionach.

Imigrantom najłatwiej zaczynać w dużych miastach, szczególnie tym co nie do końca swój profil zawodowy mają gotowy na Kanade. Ale to truizm. Nie ma sensu teraz roztrząsać.

Natomiast co do wymogu IELTS/CLB.
Ja go uważam za bardzo istotny. Oczywiscie opieram sie na subiektywnych przemysleniach ale wlasnie ten przyklad ludzi którzy języka nie znali a do hameryki dotarli pokazuje jak mocno utrudnione mieli zycie w czasach kiedy angielski stał się językiem głównym.

Sporo relacji czy biografii jakie czytalem wspominalo jak ograniczone perspektywy mieli ludzie którzy nie znali języka. I dokładnie to samo było/jest w niemczech.
I feler jest taki ze to co Kanade/niemcy zrobiło silnymi to unifikacja, nastawienie do pracy, prawa, miejsca religii w zyciu itp.

Wymóg językowy dla mnie jest pewnego rodzaju gwarancją że szanse na stworzenie gett narodowosciowych i import wzajemnych niesnasek będzie zminimalizowany.
Nie uniknie sie tego w zupełności ale odsieje sie tych którzy nie chcą sie języka nauczyć...

Trzeba by długo popisać aby wywieść o co chodzi ale sądzę że rozumiesz dlaczego kraj w którym kazdy z kazdym sie umie dogadac i podstawowe wartosci sa wspólne a mechanizmy "separacji niekompatybilności" działają i są przez wszystkich akceptowane będzie działał i prosperował a kraj w którym grupki sie podgryzają nawzajem i nie potrafia sie porozumieć długo dobrze działać nie będzie...

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Wojtek
  • Wojtek Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Platynowy forowicz
  • Platynowy forowicz
  • Global Living
Więcej
5 miesiąc 1 tydzień temu #49911 przez Wojtek

Ważnymi aspektami, które poddawałbym pod wątpliwość przy umożliwianiu emigracji jest przeszłość kryminalna i przestępcza kandydatów, mam tutaj na myśli faktycznie istotną szkodliwość dla otoczenia, a nie wyrok i więzienie za jazdę na rowerze po pijanemu.

Dlaczego miałbym komukolwiek chętnemu zmienić swoje życie odmówić takiego prawa? Całego chętnego świata Kanada nie przyjmie. Od dziesięcioleci istnieją w Kanadzie siły wpływów, które dzięki odpowiedniemu finansowaniu, wróć, argumentacji i retoryce wprowadzają społecznie komercyjne tzn do przyjęcia "policies". Każda z tych grup ciągnie w swoim kierunku. Osobiście chętnie widziałbym w Toronto więcej Europejczyków, Polaków... Ktoś z innego regionu świata chętniej widziałby swojaków. Co jakiś czas pod etykietą taką a owaką ogłasza się napływ jednej konkretnej grupy o określonych cechach wspólnych, w wielkości conajmniej dziesiątek tysięcy w krótkim (2-4 lata) okresie. Za każdą widzialną "policy" (IELTS, "NIE" dla BC/GTA) idą niewidoczne argumenty.


"A Nation's greatest enemy is the small minds of its small people"

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  
Czas generowania strony: 0.230 s.

Zaloguj or Załóż konto