× Tutaj możesz dyskutować na temat poglądów innych oraz własnych. Możesz też tworzyć nowe tematy dotyczące poglądów.

Topic-icon Unhappy in Canada

  • Preryjny
  • Preryjny Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Platynowy forowicz
  • Platynowy forowicz
  • prairie seer
Więcej
2 lata 6 miesiąc temu - 2 lata 6 miesiąc temu #42126 przez Preryjny

Polecam jako referencje watek na British Expats:
britishexpats.com/forum/canada-56/un-happy-canada-850447/

Po przeczytaniu oryginalnego wpisu i porownaniu z nastawieniem niektorych rodakow, przychodzi na mysl nie kwestia niuansow , nie roznic, ale przepasci kulturowych. Czlowiek przedstawia swoje odczucia z pelna swiadomoscia ze jest to jego i tylko jego wylaczna sytuacja, byc moze gdzies tam w podtekscie oczekujac na zbieznosc podobnych przypadkow. Natomiast, jak Leon zauwazyl, tych ktorych nie opuscil PRL, wybieraja sie za ocean wyposazeni w wiedze ekonomiczna czysto marksistowska i w religijny absulutyzm wyrzucajacy kazda generalna i generalizowana opinie bez wzgledu na wlasne intelektualne ograniczenia. Wyruszaja osoby zupelnie nie przygotowane do immigracji, a potem problemy sa z cala Kanada, tylko nie z nimi samymi.
Statystycznie jest oczywistym, ze nie wszyscy moga byc szczesliwi. Depresja jest dosc powszechna choroba. Bieda jest stanem naturalnym i tylko zdolnosci , wytrwalosc, czasem troche szczescia pozwala ludziom zaspokoic potrzeby materialne. Dla wielu Kanada moze byc miejscem , gdzie moge realizowac sie, tak samo jak urodzeni w Kanadzie widza swoje perspektywy w innych miejscach globu. Dodatkowo, zycie samo w sobie nie jest latwe, niesie wiele zakretow, urwisk i kataklizmow, ale koncentrowanie sie na ciemnych stronach pogarsza tylko sytucje.
Jeden forumowicz pisze o klamstwach, inni o byciu oszukanym, wykorzystanym. Nikt jeszcze nie napisal,ze oszukal siam siebie, ze najwiekszym klamstwem byla jego wyobraznia. Jedyne co, to wyglada,ze za chwile zacznie nucic "wyklety ludu ziemi......", bowiem to wszystko czego zdolal sie nauczyc o zyciu, jak to on jest pokrzywdzony, a sam nie widzi problemu ze soba.

Byloby nienormalnym , aby kazdy, zawsze ze wszystkiego bylby zadowolony. Na wielu immigrantow w drugim , trzecim roku pobytu przechodzi kryzys i zadaje sobie pytania czy podjelo dobra decyzje? To jest normalne. Dopoki jednak ktos zdaje sobie sprawe, ze to jest jego sytuacja, ze pesymizm nie pomaga i ze sa drogi wyjscia, to jest w porzadku. Natomiast jezyli tylko ktos od rana do wieczora liczy stawke godzinowa tu i teraz, to bedzie ofiara zlych doswiadczen i fatalnego samopoczucia, az nie uswiadomo sobie, ze sam sobie rozbitkiem bez okretu.
Niektorzy maja mozliwosc od razu wyjscia na prosta, innym udaje sie w dosc krotkim czasie, ale dla wiekszosci immigracja to jest droga pod gorke, zdarzja sie przypadki, ze ktos po prostu nie ma szczescia (patrz Alberta na dzisiaj). Immigracja nigdy nie byla latwa, nigdy nic nie przychodzilo od razu. Tak smieszne , jak i tragiczne jest , ze ci o najmniejszych mozliwosciach, zdolnosciach, wytrwaloscii pomyslowosci, maja najwieksze oczekiwania i najwieksze rozczarowania.


Dzisiaj to wczoraj jutro.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2 lata 6 miesiąc temu - 2 lata 6 miesiąc temu #42127 przez michalxyz

W sumie ten tekst mógłby wisieć pod regulaminem przy rejestracji z opcją zatwierdzenia, że się go przeczytało.


Step by step.

Winnipegger.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2 lata 6 miesiąc temu #42138 przez idosz

Zawsze idealizuje się rzeczy, których się nie ma w chwili obecnej.
Zdaję sobie sprawę, że mój wyjazd, o ile do niego dojdzie, może być totalną porażką. Cieszę się, że mogłam spędzić chociaż trochę czasu w Kanadzie przed potencjalną wyprawą na dłuższy czas. Pewnie jeszcze wiele rzeczy mnie zaskoczy, ale jestem gówniarą, gotową uczyć się na własnych błędach.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2 lata 6 miesiąc temu #42188 przez YD

Preryjny, bardzo dobra wypowiedź! Wszystko zależy od tego jak definiujemy szczęście. Gdybyśmy podeszli do tego z buddyjskiego punktu widzenia (zdroworozsądkowy), że jest ono niczym nieuwarunkowanym stanem umysłu, wiele z naszych problemów przestałoby istnieć. Jeśli warunkujemy nasz wewnętrzny stan (uczucie szczęście) zmiennymi czynnikami zewnętrznymi (kraj, wysokość wynagrodzenia, powodzenie w miłości, pogoda), to musimy przygotować się na doświadczanie ciągłych wzlotów i upadków.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2 lata 6 miesiąc temu - 2 lata 6 miesiąc temu #42197 przez leon

Yonge-Dundas napisała:

( ... ) Wszystko zależy od tego jak definiujemy szczęście. Gdybyśmy podeszli do tego z buddyjskiego punktu widzenia (zdroworozsądkowy), że jest ono niczym nieuwarunkowanym stanem umysłu...

Relax dziecko , relax ! ... przestan lizac to mydlo ... to nie lody .

The following user(s) said Thank You: Krzysiek_Szkocja, neti

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2 lata 6 miesiąc temu - 2 lata 6 miesiąc temu #42201 przez YD

Mydło czy lody, żadna różnica, ta sama chemia. Każdy coś liże, Ty też :P Odurzamy się. Takie jest życie.
Dzięki za radę, ale nie potrafię się zrelaksować. Ty dużo wiesz o Kanadzie, zerknij na moje pytanie w kategorii LCP. Nie chcę śmiecić w tym wątku, a szukam wszelkich info na ten temat.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Preryjny
  • Preryjny Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Platynowy forowicz
  • Platynowy forowicz
  • prairie seer
Więcej
2 lata 6 miesiąc temu - 2 lata 6 miesiąc temu #42962 przez Preryjny

www.straight.com/article-271917/vancouve...ons-part-life-canada

Polecam tez pierwszy komentarz pod artykulem:
"

I grew up in Canada, have a Canadian university degree, and have had to rely on " survival " jobs myself. Nothing shameful in that.
If immigrants can't figure out that coming to a new country and starting a new life will mean substantial life-changes, then they should reconsider their options. The people who built up this country were also engineers, doctors, nurses, university professors, architects . . . most of whom worked as janitors, labourers, or anything else to restart their lives . . . all this without the benefit of government subsidies, hand-outs, ESL classes, or multicultural societies.
Welcome to democracy and self-reliance."


Dzisiaj to wczoraj jutro.
The following user(s) said Thank You: YD

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2 lata 5 miesiąc temu #43300 przez Rut

Piszac w skrocie, Kanada nie dla kazdego.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  
Czas generowania strony: 0.253 s.

Zaloguj or Załóż konto