× Tutaj możesz dyskutować o życiu w Ontario. Wszystkie wątki bezpośrednio związane z Ontario.

Topic-icon Na "singla" do Toronto

Więcej
4 lata 9 miesiąc temu #46509 przez YD

Pewnie, że jest dla tych, co znajdują. Nie twierdzę inaczej. To bardzo romantyczne rozwiązanie tak nudnych i przyziemnych spraw papierowych ;)

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Wojtek
  • Wojtek Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Platynowy forowicz
  • Platynowy forowicz
  • Global Living
Więcej
4 lata 9 miesiąc temu #46523 przez Wojtek

Yonge-Dundas napisał:

Pewnie, że jest dla tych, co znajdują. Nie twierdzę inaczej. To bardzo romantyczne rozwiązanie tak nudnych i przyziemnych spraw papierowych ;)
Raczej na odwrót, albo nie w tej kolejności. Najpierw romantyka, a dalej sprawy papierowe, dla rozwiązania kwestii formalnych czyli umożliwienia pozostania w Kanadzie i wspólnego życia tutaj.


"A Nation's greatest enemy is the small minds of its small people"

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
4 lata 9 miesiąc temu #46525 przez YD

Jakkolwiek, ale ja i tak na tę opcję się nie łapię, więc nie będę dywagować, rzeczywistość nie jest usłana różami, a na Kanadzie życie się nie kończy. Nic za wszelką cenę.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Wojtek
  • Wojtek Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Platynowy forowicz
  • Platynowy forowicz
  • Global Living
Więcej
4 lata 9 miesiąc temu #46535 przez Wojtek

The magic ingredient.


"A Nation's greatest enemy is the small minds of its small people"

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
4 lata 9 miesiąc temu - 4 lata 9 miesiąc temu #46574 przez bartek158

Adam M. napisał:

Tak naprawde to trzeba byc w tym zwiazku co najmniej przez 3 lata, zeby wszystko zalatwic.
Czyli nie jest to zaden "sposob" na imigracje tutaj.

Nikt nie mówi o tym że zamierza się rozstawać po 3 latach , nikt też nie pisze że wogóle z osobą z którą wchodzi w związek planuje się rozstać. Ja podchodzę do tego tak że gdziekowliek bym nie był to jeśli jestem danym momencie singlem to na 100% mniej lub bardziej rozgladał bym się za kimś . To samo robią osoby które mają już sprawy papierkowe pozałątiwane. Nie widzę nic złego w szukaniu partnera/ki tu na miejscu. Jeśli coś zaiskrzy to jest super , jak nie to po co marnować sobie 3 lata. Chyba w tym wątku poruszane są rownolegle sprawy związania sie z kimś ze szczerych chęci i związania się z kimś na zasadzie jakiegoś ukłądu - nie wnikam kto co miał na myśli. Są wypowiedzi o fajnych miejscach na randki i wypowiedzi że "trzeba być w tym zwiazku co najmiej 3 lata" co jakoś sugeruje brak uczucia w tej relacji.
Wystarczy trochę się postarać aby poznać nowe osoby , można też pobyt w innym kraju spedzić siedząc w domy.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Wojtek
  • Wojtek Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Platynowy forowicz
  • Platynowy forowicz
  • Global Living
Więcej
4 lata 8 miesiąc temu - 4 lata 8 miesiąc temu #46634 przez Wojtek

sakura napisał:

Preryjny napisał:
Jezeli chodzi tylko o samo IEC, to w rzeczywistosci z calej corocznej puli do SK, MB trafia niewielki procent, z reguly tych , ktorzy sa bardziej aktywni internetowo.
Pewnie jest jakas korelacja miedzy gadulstwem , a dawaniem sobie wiekszej szansy na uzyskanie PR :)

Pewnie jest. Całkiem prawdopodobne, że do SK i MB trafiają raczej osoby zdeterminowane by zostać. Determinacja + lepsze przygotowanie = wyższy odsetek historii z sukcesem. BC nie wybiera się raczej dlatego, że tu jest prosto zostać tylko dlatego, że ma się tu już nagraną pracę albo kogoś z rodziny, znajomych albo najzwyczajniej w świecie chce się tu być (to chyba przeważająca większość).... a ta ostatnia motywacja na forum nie cieszy się raczej zbyt dużym poważaniem więc po co się chwalić? W BC łatwo zostać na stałe obecnie nie jest..... Rękawy trzeba zakasać od DNIA 01. Więc jak już ktoś tu jest i ma te zakasane rękawy i włożył w te papiery 3 razy tyle czasu i pracy co emigranci w MB lub SK to niekoniecznie chce słyszeć że wybrał BC bo "definiowaniuje osiaganie celu z hedonistycznego punktu widzenia konsumenta".

Plus może udzielamy się na forum mniej bo mrozy nie trzymają nas w domu więc nie siedzimy tyle w internecie ;-) Z tymi, którzy już się tu bardziej lub mniej przypadkowo znaleźli czasami udaje się spotkać i podzielić doświadczeniami na żywo.

Specyfika wyboru Vancouver ma wiele wspólnego ze specyfiką wyboru Toronto. Z moich obserwacji mogę wysunąć całkowicie subiektywną i tendencyjną opinię, że do Toronto przyjeżdża się dla przyjemności i "lajfstajla" wielkiego miasta. Zaznaczam: Toronto, the city of. Do Mississaugi, Brampton, Oakville, czy Burlington, Pickeringu, Scarborough przyjeżdża się najczęściej "w odwiedziny" do rodziny.

Z ostatnich 12/24 miesięcy... uogólniam: osobom, którym udaje się pozostać "na singla", które "rozkminiły" sposób, początkowo korzystały z wiadomości na forum, a kiedy zrobiło się już z górki, forum nie jest potrzebne, bo i po co wysłuchiwać krytki n/t wyboru 1) Toronto, 2) wyboru kierowanego hedonizmem.
Wynajęcie pokoju u Polki/Polaka przy Roncesvalles Ave. CAD $400/mies. z opłatami wliczonymi w cenę. Pierwsza praca w Kanadzie na drugi, trzeci lub czwarty dzień, jeśli chce się ją podjąć, po wykonaniu zaledwie jednego telefonu na ogłoszenie z gazety. Pierwsza stawka w pracy do ręki, ca$hen $14/godz. co daje ok $2,500 do ręki na miesiąc w łatwy sposób, za najprostsze manualne czynności, w środowisku polonijnym, praca w języku polskim, najczęściej w Mississaudze, a więc z Toronto ok 20-40 minut komunikacją TTC i Mississauga transit w jedną stronę. Możliwość wylotu na tzw. "Kubę", kiedy się chce, za śmieszne ceny w last minute i nie tylko. Lot do Dublina czy Londynu AirTransat ok. $600 w obie strony, a dalej Ryanair w Europę, turystycznie, w odwiedziny, itp., a następnie po powrocie do Toronto dalsze hedonistyczne podejście. Faktem jest, że the city of Toronto dla każdego preferującego lajfstajl wielkiego miasta ma wiele do zaoferowania. Mam tutaj na myśli osoby, które nie wyobrażają sobie najzwyczajniej codziennego życia na uboczu, w ciszy, na prowincji. W Toronto atrakcje życia - świata rzeczywistego - wciągają, czy to wybór preferowanego rodzaju sportu, czy wybór najlepszej dla siebie diety, rodzaju żywienia, odnalezienie najatrakcyjniejszych sklepów ze zdrową żywnością, warzywami, owocami, itp itd., wybór środowiska - swojego "peer-u" i pierwsze zachłyśnięcia się the real life in Toronto - a więc nie ma czasu na 1) forum, 2) zajęcie się formalnościami dot. papierów i pobytu stałego od dnia pierwszego. Pierwsze pół roku więc mija na dobrej zabawie. Przedłużenie pobytu kosztuje i wymaga skupienia na formalnościach, Europa blisko, więc wypad w odwiedziny do rodziny i znajomych, wolne w pracy, to nic wielkiego - łatwiejszy wybór. Powrót po 2-3 tygodniach i dalsza zabawa. Formalności papierowych nie chce się często rozpoczynać w początkowym okresie pobytu, gdyż wciąż nie można jeszcze zachłysnąć się tym, co oferuje lajfstajl w Toronto. Z obserwacji... ciężko jest się też zdecydować na "the one".
Mija czas, a otrzeźwienie przychodzi różnie, czasem pod koniec pierwszego półrocznego pobytu, czasem w drugim okresie półrocznym. W trzecim okresie półrocznym "the one" już przymusza do formalności.


"A Nation's greatest enemy is the small minds of its small people"

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
4 lata 8 miesiąc temu #46647 przez Sebastian

Zgadzam sie z Wojtkiem.
Mnie przerazaja troche te zimy w Manitobie.Ja np mieszkam w stolicy Polski,pracowalem pare lat w UK i rowniez w stolicy ,jestem typowym mieszczuchem .Lubie miec metro,autobusy i lotniska wszystko pod nosem i teraz lec na prowincje. Kazdy powinien miec szanse mieszkac gdzie chce,te podzialy sa naprawde nie dobre.Przynajmniej jest taka moja opinia.


uk

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Wojtek
  • Wojtek Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Platynowy forowicz
  • Platynowy forowicz
  • Global Living
Więcej
4 lata 8 miesiąc temu #46650 przez Wojtek

Sebastian, jeśli ktoś preferuje miasto do życia to na prowincji, choćby nie wiem jaka logika za tym przemawiała, tak zwyczajnie dobrze, długoterminowo, czuć się nie będzie.


"A Nation's greatest enemy is the small minds of its small people"

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
4 lata 8 miesiąc temu #46672 przez ptoki

Sebastian, mysmy tez sporo czasu nad tym mysleli. Jesli mieszkasz w wawie to zbadaj sobie dokładnie gdzie w kanadzie było by podobnie i miałbys to co potrzebujesz tak niedaleko jak ci sie wydaje ze powinno byc.

Kanada ma sporo osiedli które sa dosyc rozległe i mimo ze niby mieszkasz w duzym mieście to okolica nie obfituje w kina/sklepy/metro.
Dopiero jak mieszkasz w centrum duzych miast to masz podobnie jak w wawie. Czyli wsiadasz w autobus i po 10 minutach masz galerie handlowa z kinem, restauracja itp.
Myśmy sobie przejrzeli oferty nieruchomości na realtor.ca, oszacowali na co nas ewentualnie bylo by stać oraz czasu dojazdu do centrum.
czasy przejazdu i dostępnośc sklepów elegancko widac na google maps. Okolice można sobie zobaczyć na street view.
Pare godzin klikania sporo wyjaśnia. Dodatkowo sa stronki gdzie mozna porównać klimat w dwu miastach i dzieki temu widać gdzie jest zimniej niz w wawie...
Jesli jesteś młody to zrozumiałe że nie chcesz sie wynosić do małej mieściny gdzie jest pare sklapów, bar i internet z limitem GB :)

A co do zim to mój zwiad pokazał że:
-zimy w kanadzie są i prawie wszędzie są konkretne.
-jest pare wyjatków od tej reguły (min. deszczowe zimą Vancouver)
-lepsza słoneczna zima, nawet z mrozem niż cieplejsza z deszczem, wiatrem i błotem.

Ale zdecydujesz sobie sam.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
4 lata 8 miesiąc temu #46674 przez Sebastian

Wojtek: wiem o tym ale co zrobic ,gdy przepisy sa nie do przejscia.Rok to naprawde nie wiele.Pewna osoba doradzila mi sprobowac na CEC ale tam potrzeba przepracowac 12 miesiecy na full time i cos znalezc z min NOC B ,gdy sam IEC trwa 12 miesiecy.Bez pracodawcy z LMIO nie przejdzie.A nie jestem specjalista,zeby miec extra papiery.
Ptoki: Niestety nie jestem juz taki mlody ;) I to jest moje ostatnie IEC na jakie sie zalapalem.Ja poprostu chcialbym sie juz osiedlic w jednym miescie a nie latac po calej kanadzie.W duzych miastach czuje sie jak ryba w wodzie i tyle.Problem w tym ,ze musze patrzec na przepisy a rok to naprawde nie wiele.W Manitobie jest najlepsza opcja PNP na dzien dzisiejszy.Ale to i tak pare lat czekania.
Co innego jak by mi sie udalo zlapac pracodawce na LMIO w Toronto albo Montralu i potem kobinowac przez CEC.Jesli chodzi o zimy to jeden chlopak z Montrealu pisal,ze konkretnie jest w Manitobie w porownaniu do nich ale on jezdzi na TIRach .Ale ja nie bylem w Kanadzie,wiec pisze to co zaslyszalem.
Zreszta wiecie jak jest .....


uk

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  
Czas generowania strony: 0.338 s.