× Witamy na forum EmigracjaDoKanady.CA! Podziel się z nami i naszymi użytkownikami, kim jesteś, czym się interesujesz i dlaczego postanowiłeś do nas dołączyć. Serdecznie zapraszamy wszystkich nowych członków naszej społeczności i mamy nadzieję że zagościsz u nas na dłużej!

Topic-icon O wszystkim i o niczym

Więcej
1 rok 8 miesiąc temu #49604 przez Preryjny

ptoki napisał:


Ty to kojarzysz z konsumpcja emigracyjną i ja to rozumiem. Mi jednak wygląda to na zimną kalkulację.


Nie tyle zimna co mocno uproszczona, bez uzywania rownan obejmujacych wielowymiarowosc ludzkiego zywota. Zacznijmy od tego, ze w wielu Europejskich krajach minely czasy kiedy doceniano wysilek i profesjonalizm, co bylo elementem negujacym niechec do "obcych" w momencie podejmowania kompetycji zawodowej. W UK po Brexicie sytuacja jest podobniez bardziej niemila nawet niz to gazety opisuja, a glownym elementem przetargowym przy zatrudnianiu imigranta staly sie spadajace stawki.
Przy czym mowimy o zjawiskach - nie mozliwe , aby kazdy Kowalski myslal tak samo.


@richard

W Manitobie jest przemysl, dosc roznorodny i nie odcinany od pradu :) . Nie ma populacji, co jest jednym wytlumaczeniem braku ogloszen, innym moze byc mniejsza rotacja. Dalej, rotacja pracownikow moze byc spowodowana wiekszym procentem pracodawcow wschodniej slabej reputacji . Kilkaset osob w jednym zawodzie nie znajdzie pracy, ale jedna osoba nie potrzebuje kilkuset miejsc pracy.


Dzisiaj to wczoraj jutro.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
1 rok 8 miesiąc temu #49605 przez ptoki

Tak, uproszczona bo zazwyczaj taka osoba najpierw mysli o prostych tematach w rodzaju jak zadbac o sensowny dochód dla rodziny albo tak przyziemną rzecz jak nietoksyczna stmosfera w pracy albo o sytuację kiedy jakikolwiek rozwój życiowy będzie możliwy.

I tu nastepuje decyzja o wyjeżdzie. Czasem tylko tymczasowa (niemcy, holandia) czasem całą rodziną na dłużej (UK, irlandia). W takiej sytuacji nie rozważa się multum opcji. Sam to przeszedłem i może naiwnie sądzę ze inni mysla podobnie.

Dopiero kiedy te proste cele są jako tako zabezpieczone pojawiają się mysli o tym gdzie się chce być w życiu (w sensie jaki kształt ma ono nabrać) i w jaką rzeczywistość chce się wetknąć dzieci aby miały jak najciekawsze życie czy jak największe możliwości wyboru.

I przyznam że tych młodych, urodzonych po 89-tym nie do końca rozumiem.
Oni nie znają kolejek, zazwyczaj rodzice im dobrobyt zapewnili i ostatnio moga korzystać z bezgranicznej europy.
Takie nowoczesne pokolenie dzieci kwiatów.
I oni rzeczywiście maja dosyć pomotane priorytety.
Ale trudno mieć do nich pretensje. Tak sie wychowali i pewnie taka strategia jest aktualnie dla nich jesli nie najsensowniejsza to przynajmniej całkiem dobrze sie sprawdza.

Ale jest też troche mądrych młodziaków którzy mają swoje pasje i zajmują sie tym dobrze i potrafia to przekuć w fach. I tych tym bardziej podziwiam ponieważ ani techników ani zawodówek które dobrze uczą fachu za wiele nie ma :(

Takie tam moje przemyslenia weekendowe :)

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
1 rok 8 miesiąc temu #49606 przez Preryjny

ptoki napisał:


I przyznam że tych młodych, urodzonych po 89-tym nie do końca rozumiem.
Oni nie znają kolejek, zazwyczaj rodzice im dobrobyt zapewnili i ostatnio moga korzystać z bezgranicznej europy.
Takie nowoczesne pokolenie dzieci kwiatów.
I oni rzeczywiście maja dosyć pomotane priorytety.
Ale trudno mieć do nich pretensje. Tak sie wychowali i pewnie taka strategia jest aktualnie dla nich jesli nie najsensowniejsza to przynajmniej całkiem dobrze sie sprawdza.


Wlasnie przeczytalem artykul: Failsons of Weimar.

www.theamericanconservative.com/dreher/f...s-of-weimar-america/

Zjawisko wystepuje tak w Europie jak i Ameryce, a w pewnych trendach spolecznych przoduje Japonia niczym kiedys w elektronice.


Mieszkanie w Kanadzie daja ta znakomita mozliwosc, ze bardzo szybko mozna nauczyc sie szacunku do Natury i to w szerokim pojeciu. Natura zawsze obroni sie. Pokolenia, ktore wiedzialy co to jest glod , co to jest tragedia wojny juz odeszly. Przychodzi czas na odswiezenie, aby czlowiek nie zapomnilal co to znaczy byc czlowiekiem.
Pomijajac pewne punktu powyzszej dyskusji ja rozumiem zimna kalkulacje, ja rozumiem , ze w czasie (nadchodzacej) globalnej recesji tendencje migracyjne znizkuja, ale chyba sa jakies osoby z intuicja, patrzace ze wlasnie teraz jest najlepszy moment , aby szukac spojnego miejsca na ziemi.


Dzisiaj to wczoraj jutro.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
1 rok 8 miesiąc temu #49607 przez sakura

Mi się wydaje, że w emigracji do Europy ważna jest jeszcze jedna bardzo istotna kwestia: rodzina, znajomi, dziadkowie dla dzieci i ta sama strefa czasowa.

Moi znajomi w Londynie prowadzą kalendarz odwiedzin zapełniony na rok z góry. Babcia lub dziadek lecący do UK lub Irlandii na kilka tygodni kilka razy w worku, żeby pomóc z dzieckiem to też standard, bo to przecież często taniej niż z Gdańska do Krakowa samochodem albo Intercity. W Kanadzie to wygląda zupełnie inaczej, młode matki najczęściej mówią o tym, że najbardziej brakuje im pomocy babć, ciotek i koleżanek a dzieci dziadków znają głównie ze Skype (do tego Skype tylko w weekendy bo w tygodniu przez różnicę czasu nie da rady). Ja tak sobie myślałam ostatnio, że część moich przyjaciół to może jeszcze z 20-30 razy do śmierci zobaczę. OBY.

Nie mówiąc już o tym, że wielu Polaków przyzwyczaiło się, że na długi weekend to się wyskakuje do Barcelony albo do Paryża. Nie dla wszystkich najważniejsza jest przyroda. I dobrze bo by się wszyscy to zwalili i nic by z tej przyrody nie zostało ;-) De gustibus non est disputandum.


Plany są po to żeby je zmieniać.. ;)

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
1 rok 8 miesiąc temu #49608 przez Preryjny

@sakura

Tak to oczywiste, chociaz nie kazdy ma identyczne stosunki rodzine. Szkoda tylko, ze tak malo osob sobie zdaje sprawe, ze Europe czas opuszczac., bowiem tak jak kiedys pisalem nie kwestia gdzie bedzie lepiej , ale gdzie nie bedzie gorzej.

W Manitobie caly czas drzwi sa otwarte, zrobiono, co mozna bylo zrobic. Ja osobiscie mam nastepny szalony pomysl do zrealizowania. Moze czaasem z przyzwyczajenia napisze cos na forum. Niech Vancouver bedzie dla ciebie laskawym miejscem.


Dzisiaj to wczoraj jutro.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
1 rok 8 miesiąc temu #49615 przez ptoki

Przeczytałem artykuł który podałeś.
O ile jest on mocno specyficzny i obrazuje amerykę to zgodzam się z jego częscią.
To co tam jest wskazywane jako baza bez której nie ma sensownego zycia nie do końca jest uniwersalne.
Troche śmieszne było zestawienie konwentu nacjonalistów z konwentem My Little Pony :)
Ale to dosyc dobrze obrazuje to jak dzisiaj świat wygląda.

Każde pokolenie ma swoje wyzwania. Kiedys to była I lub II wojna światowa, potem wietnam/komunizm. Dziś w Polsce jest to brak perspektyw dla niektórych lub paradoksalnie brak problemów dla innych. O usa nie bedę sie rozpisywał bo rzeczywistośc znam wybiórczo ale młodzi tam nie mają lekko biorąc pod uwagę koszty kształcenia ale i nie mają sie trudno bo wielu ma dobrze ustawionych rodziców. Trudno podawać jedno lekarstwo na choroby tak różnych grup społecznych.

Temat ciekawy ale chyba trudno cos konkretnego z niego wywieść poza stwierdzeniem że każdy musi sobie dać radę ze swoimi problemami w taki sposób na jaki pozwala sytuacja.
U nas jest to hobby, codzienne staranie o swój status, kształcenie i szukanie dobrej pracy.
W usa jest to praca, praca, praca, praca, praca, praca, praca, szkoła i wykształcenie a potem , praca, praca, praca, praca.

Na pewien sposób również widzę to tak:
Długi czas usa kwitło bo mieli sie jak rozwijać i mogli korzystać z zasobów jakie mieli u siebie ale i czerpiąc zyski z pracy świata (pokrycie dolara w ropie). I mimo wyścigu z związkiem radzieckim dobrze im sie wiodło. Ale teraz raczej schodzą do poziomu europejskiego czy azjatyckiego i "odkrywają" że życie jest cięzkie. Tyle że Europa ma socjal a azja mozliwości rozwojowe. W która strone pójdzie ameryka - to mnie ciekawi...

Tak czy siak w ciekawych czasach zyjemy i tyle dobrze że długo cieszymy sie jako takim pokojem...

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
1 rok 8 miesiąc temu #49642 przez Preryjny


Dzisiaj to wczoraj jutro.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
1 rok 5 miesiąc temu #49774 przez Konrad

leon napisał:

Forumowiczow wywialo ...tym z IEC-u sie nie dziwie , pewnie wrocili do Polski bronic demokracji , albo z obawy o wlasne zdrowie nie mogac przelknac "trujacej" kanadyjskiej zywnosci z GMO , chemia i co tam jeszcze nadwislanska propaganda wymysli . Przeca kazdy wie ze najzdrowsze jest polskie zarcie ...pan Leon kupil se kilka polskich jablek z importu , po pierwszej probie organoleptycznej reszta o smaku i zapachu pestycydow skonczyla w Green Bin .

P.S. Przestancie w tej EU tupac jak obrazona panienka .. podpisujcie CETA i ani mru...mru.

Panie Leonie.
Polska jabłkami stoi. Podnosisz pan rękę na dobra narodowe. ;)


Jaki jest kon kazdy widzi.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
1 rok 5 miesiąc temu #49779 przez leon

Konrad napisał:

Polska jabłkami stoi. Podnosisz pan rękę na dobra narodowe. ;)

Gdziez bym smial , sadownicy w trudzie i znoju przyczyniaja sie do budowy lepszego jutra Polski a te chemiczne opryski to pewnie robota amerykanskich imperialistow ... tera ide wysiac pomidory ( w tym jedna politycznie poprawna odmiane DRUZBA ) .

The following user(s) said Thank You: Konrad

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
1 rok 5 miesiąc temu #49780 przez Konrad

mam nadzieje ze ogorki w tym roku pojda, bo poprzedniego byla lipa. pomidory tez jakies niemrawe. no ale to juz wina Tuska. ;)


Jaki jest kon kazdy widzi.
The following user(s) said Thank You: leon

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  
Czas generowania strony: 0.634 s.