× Tematy ogólne i uniwersalne dotyczące programu IEC - International Experience Canada & Working Holiday Visas, niezależnie od roku w którym aplikujesz.

Topic-icon Gdzie się udać na IEC?

Więcej
2 lata 1 miesiąc temu #49327 przez nozzi

Czym najlepiej się kierować przy wyborze miejsca docelowego w Kanadzie? Jadę na wiosnę na IEC, myślałem o Calgary bo ma dobre opinie i ponoć jest praca (chociaż ostatnio gorzej) ale też dlatego, że można w razie czego spróbować zyskać nominację prowincji. Nie jestem jednak 100% pewny swojej decyzji.
Czy możecie podpowiedzieć w jakie miejsca najlepiej celować, tak żeby znaleźć jakiś złoty środek pomiędzy dostępnością pracy, życiem towarzyskim, możliwością ewentualnej nominacji, atrakcjami regionu?
Ottawa? (w Ontario ciężko o PNP i podobno nic się nie dzieje?), Toronto (tak samo?), Regina (zaścianek?), Winnipeg (komary?), Halifax (bezrobocie?), Vancouver (drogo i ciężko o PNP?), Edmonton (smutne miasto?), Saskatoon (nic o nim nie wiem), a może jakieś mniejsze miejscowości jak Oakville, Burlington, St. Albert, Kamloops, Kelowna, Burnaby? Gdzie udać się na IEC, tak by być zadowolonym przez 12 miesięcy, a w razie czego móc powalczyć o PNP? A może mam jakieś złe stereotypy? Dzięki i pozdrawiam.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2 lata 1 miesiąc temu #49329 przez Preryjny

Jezeli przyjezdzasz z niczym I nie wiesz co chcesz zrobic, to zaden psycholog nie pomoze w postrzeganiu wszystkiego poprzez negatywne aspekty.


Dzisiaj to wczoraj jutro.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2 lata 1 miesiąc temu #49330 przez nozzi

Preryjny napisał:

Jezeli przyjezdzasz z niczym I nie wiesz co chcesz zrobic, to zaden psycholog nie pomoze w postrzeganiu wszystkiego poprzez negatywne aspekty.
Ciężko znaleźć przydatne relacje, jak i gdzie ludziom się żyje, gdzie spędzili swoje IEC. Jestem zafascynowany Kanadą i szczęśliwy, że będę miał możliwość tam pożyć. Dlatego tak ważne jest dla mnie wybranie odpowiedniej destynacji. Będę wdzięczny za Wasze oceny poszczególnych miast, które polecacie, które nie. Pzdr

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2 lata 1 miesiąc temu #49331 przez sakura

nozzi napisał:

Czym najlepiej się kierować przy wyborze miejsca docelowego w Kanadzie?

Tym czy chesz miec szanse tu zostac czy nie. Jak nie jestes pewien to wybierz miejsce, ktore pozwoli Ci zostac jezeli sie na to zdecydujesz.
nozzi napisał:
Jadę na wiosnę na IEC, myślałem o Calgary bo ma dobre opinie i ponoć jest praca (chociaż ostatnio gorzej) ale też dlatego, że można w razie czego spróbować zyskać nominację prowincji. Nie jestem jednak 100% pewny swojej decyzji.

Teraz to podobno czasami trzeba czekac w kolejce zeby w ogole CV zlozyc i zdarza sie ze zglasza sie po kilka tysiecy osob. Zalezy jaki masz zawod. A co do ich nominacji to...tez zalezy jaki masz zawod, zobacz sobie tutaj www.albertacanada.com/opportunity/immigr...ventory.aspx#volumes w kategorii Skilled Workers procesuja jeszcze wnioski z 2014 a Ty na IEC nie masz tyle czasu.
nozzi napisał:
Czy możecie podpowiedzieć w jakie miejsca najlepiej celować, tak żeby znaleźć jakiś złoty środek pomiędzy dostępnością pracy, życiem towarzyskim, możliwością ewentualnej nominacji, atrakcjami regionu?

Nie ma zlotego srodka, kompromis zadziala tak ze ani CI sie nie bedzie podobac ani nie bedziesz mogl zostac.
nozzi napisał:
Ottawa? (w Ontario ciężko o PNP i podobno nic się nie dzieje?), Toronto (tak samo?)

Co masz na mysli piszac nic sie nie dzieje? Bo nic sie nie dzieje to raczej w Calgary. W Toronto to sie dzieje podobno bardzo duzo (jak na Kanade).
nozzi napisał:
Winnipeg (komary?)

Na komary sa srodki, nie takie jak polski OFF tylko porzadne co najmniej 40%. Nominacji zadnym srodkiem za kilka dolarow nie da sie zalatwic.
nozzi napisał:
Kamloops, Kelowna, Burnaby?

Te wszystkie miasta maja takie same warunki PNP jak Vancouver bo to ta sama prowincja. Byc moze kilka punktow wiecej bedzie za lokalizacje w przypadku Kamloops i Kelowny bo Burnaby to jest czesc Metro Vancouver wiec to nie jest zadna mniejsza miejscowosc i tak samo jak za Vancouver dostaniesz 0.
nozzi napisał:

Gdzie udać się na IEC, tak by być zadowolonym przez 12 miesięcy, a w razie czego móc powalczyć o PNP?

O PNP obecnie trzeba myslec od poczatku a pozniej ew zrezygnowac jak sie nie podoba. Duza czesc prowincji wymaga pracy od 6-9 miesiecy u jednego pracodawcy zanim ten pracodawca da oferte pod PNP. Procesowanie tego PNP tez przewaznie zajmuje kilka miesiecy lub lat (Alberta lub BC jeszcze w zeszlym roku). Wiec te 12 miesiecy to malo.

No chyba, ze masz jakis super zawod, duze doswiadczenie z zawodzie i bardzo dobre wyksztalcenie to wtedy sytuacja moze wygladac nieco inaczej.


Plany są po to żeby je zmieniać.. ;)
The following user(s) said Thank You: Endui

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2 lata 1 miesiąc temu #49332 przez sakura

Mieszkam w Metro Vancouver - obiektywnier rzecz biorac drogo, o PNP obecnie ciezko, ceny domow kosmiczne, kryzys na ryku mieszkan do wynajecia (najmy zdrozaly 20% w ciagu ostatnich 12 m-cy a mieszkan po prostu nie ma). Miasto bardzo fajne na 12 m-cy lub na zycie jak ktos ma dobra prace i skupia sie raczej na konsumpcji niz budowaniu aktywow lub ma prace ok i prowadzi bardzo niekomsumpcyjny styl zycia (o budowanie aktywow obecnie generalnie ciezko).

Mi sie osobiscie mieszka bardzo dobrze ale jestem na biezaco z przepisami i rynkiem nieruchomosci i trzeba mowic jak jest a nie jak bylo.


Plany są po to żeby je zmieniać.. ;)

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2 lata 1 miesiąc temu #49335 przez michalxyz

sakura w zasadzie wyczerpała temat. Jako osoba mieszkająca w Manitoba mogę jedynie powiedzieć, że jeżeli cały Twój research polegał na dowiedzeniu się, że w Wpg są komary, to nie muszę nic dodawać. :) Możesz śmiało żyć w takim przeświadczeniu pomijając szereg innych ważniejszych i generalnie przyjemniejszych aspektów.


Step by step.

Winnipegger.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2 lata 1 miesiąc temu #49336 przez Preryjny

sakura napisał:

nozzi napisał:
Ottawa? (w Ontario ciężko o PNP i podobno nic się nie dzieje?), Toronto (tak samo?)

Co masz na mysli piszac nic sie nie dzieje? Bo nic sie nie dzieje to raczej w Calgary. W Toronto to sie dzieje podobno bardzo duzo (jak na Kanade).

.

Z ciekawosci zapytam, co mialoby sie dziac?


Dzisiaj to wczoraj jutro.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2 lata 1 miesiąc temu #49355 przez nozzi

michalxyz napisał:

sakura w zasadzie wyczerpała temat. Jako osoba mieszkająca w Manitoba mogę jedynie powiedzieć, że jeżeli cały Twój research polegał na dowiedzeniu się, że w Wpg są komary, to nie muszę nic dodawać. :) Możesz śmiało żyć w takim przeświadczeniu pomijając szereg innych ważniejszych i generalnie przyjemniejszych aspektów.

Opowiedziałbyś mi coś więcej o Manitobie? Może polecisz jakąś ciekawą literaturę lub video?
Generalnie zdecydowałem, że swoją przygodę w Kanadzie zacznę od prerii (Raczej Winnipeg, ale rozważę też Saskatoon i Reginę - wszelkie opinie o tych miastach będą tu dla mnie bardzo pomocne). A jak mi się nie spodoba albo będę pewny, że nie chce zostać w Kanadzie na stałe z jakichś przyczyn, to wtedy na resztę roku pojadę do Vancouver, Calgary czy Toronto.

A wracając do Ontario, rozumiem że tam też jest ciężko o PNP przynajmniej jak w BC czy tak? Wybaczcie moją wypowiedź, że w Ottawie nic się nie dzieje, po prostu takie opinie znalazłem przeważnie na forum, ale jak jest mogę się tylko domyślać na podstawie wypowiedzi osób, które tam były.

I jeszcze 3 pytanie, co z PNP we wschodnich prowincjach? Nowa Szkocja, Nowy Brunszwik, Nowa Fundlandia i Labrador, Wyspa Księcia Edwarda? Może ktoś próbował rozeznać temat w praktyce?

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2 lata 1 miesiąc temu #49356 przez Preryjny

nozzi napisał:

A jak mi się nie spodoba albo będę pewny, że nie chce zostać w Kanadzie na stałe z jakichś przyczyn,

Mozesz byc pewny, ze przyjdzie taki moment, w ktorym wiele nie bedzie sie tobie podobac. Jest to normalna reakcja w sytuacjach kiedy musisz kazdego dnia zmagac sie z nowymi warunkami, koncepcjami, problemami , a nie masz odpowiednich narzedzi ku temu. To troche tak jakbys mial komplet kluczy metrycznych , a sruby w systemie imperialnym - czasem idzie cos odkrecic. Wiele osob przyjezdza z nastawieniem turysty-konsumenta, ale tak naprawde jezeli ktos wczesniej nie imigrowal do innego kraju, to nie ma zadnych porownawczych odnosnikow. Poza tymi, ktorzy wczesniej mieszkali i pracowali w USA, nowy obszar dostarcza wielu kulturowych wrazen, tak niezrozumialych jak dodatkowo stresujacych. Gdyby uzyc nastepnej analogi wzgledem podobania sie, to turysta to taki co biega po parku i sie rozglada co mu sie podoba, imigrant to taki co biegnie przelaj i nie ma czasu wachac kwiatow na klombach.

Druga kwestia, to czytajac fora imigracyjne nie koniecznie musisz znalezc obiektywny obraz Kanady. Jedna z wad narodowych jest pretensjonalizm - zadufany, zasciankowy, zakompleksiony pretensjonalizm, ktory dla zyjacych dluzej w Kanadzie jest szczegolnie razacy. Pretensjonalizm do wielkich miast , wielkiej kultury, wielkiego acz powierzchownego inteliktualizmu. Przyjezdza taka osoba, ktorej przodkowie z Wolki Gornej byli analfabetami w czasach kiedy kawiarnie Wiednia , kawiarnie Paryza tetnily nowa mysla naukowa , estetyczna i niestety polityczna. Przyjezdza taka osoba, powolujac sie na wielka Europejska spuscizne, co w poraktyce oznacza trzy instytucje i dwie restauracje, ktore odwiedzala w Warsawie , Gdansku czy Wroclawiu. Przyjedza taka osoba i mowi , ze nic sie nie dzieje.
W Kanadzie sa trzy orkiestry symfoniczne swiatowej klasy (Toronto, Montreal, Vancouver) - w Polsce zero, bez wzgledu na to co ktos sobie moze wypisywac w lokalnej Katowickiej prasie. Jezeli mowa o muzyce w Kanadzie, to Montreal, Winnipeg i w ostatnich kilkunastu latach Toronto. Jezeli mowa o Winnipeg, to jazz i balet. Oczywiscie rynek jest ograniczony, zaintresowany musi odkryc i dotrzec do tego co szuka, ale za to zamiast pretensjonalnych pseudo-artystow na kazdym rogu , pelny profesjonalizm. Tak jest w kazdej dziedzinie.
Zycie towarzyskie kazdy sobie sam tworzy, ktorego znaczna czesc w Kanadzie odbywa sie na wolnym powietrzu. Natomiast jezeli cos ma sie dziac w sensie klubow tanecznych, to sa w kazdym duzym miescie, aczkolwiek Internet przysluzyl sie do braku oplacalnosci i w konsekwencji znacznej redukcji ich liczby.


Dzisiaj to wczoraj jutro.
The following user(s) said Thank You: ptoki

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2 lata 1 miesiąc temu - 2 lata 1 miesiąc temu #49359 przez nozzi

Preryjny napisał:

To troche tak jakbys mial komplet kluczy metrycznych , a sruby w systemie imperialnym - czasem idzie cos odkrecic.

Przypomniało mi się jak byłem na work and travel w USA i miałem coś zmierzyć miarką, która była w calach, stopach i yardach :D Nie było łatwo się przyzwyczaić ale mnie takie małe różnice bardzo cieszą i dla mnie to jest kwintesencja życia w innym niż ojczysty kraju.

Mam świadomość, że początki ale i nie tylko będę ciężkie i wiele może mi się nie podobać lub rozczarować. Ale przeżyłem to już w sumie raz będąc 4 miechy w USA. Na pewno teraz będzie to inne doświadczenie bo to nie wyjazd na wakacje, ale szok kulturowy myślę, że mam już za sobą jeśli Kanada jest chociaż trochę podobna do USA, a myślę że pod wieloma względami jest.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  
Czas generowania strony: 0.209 s.