× Dlaczego dla swojej emigracji wybrał(a)ś Kanadę? Co takiego atrakcyjnego i przyciągającego jest w emigracji do Kanady? Podziel się z innymi Twoim zdaniem! Wymień opinie i spostrzeżenia! Tutaj możesz pisać i chwalić Kraj Klonowego Liścia oraz wylać z siebie całą motywację do emigracji do Kanady!

Topic-icon Nie słuchajcie bzdur

Więcej
3 lata 2 miesiąc temu - 3 lata 2 miesiąc temu #44871 przez Julian

To jak apelujemy to również sobie pozwolę na apel. Zarówno na forum i w Kanadzie jestem dopiero świeżakiem, jakby nie było mieszkam w malutkiej miejscowości i mam napisane tylko 25 , 26 postów na forum. Ale w tym czasie wsród całego chaosu panujacego, gdzie się pojawię jestem w stanie zaapelować szczególnie do osób przybywających do MB.
Mianowicie: Nie słuchajcie bzdur , którzy wygadują ludzie że Kanada to niewiadomo jaki kraj. Poza budynkami i samochodami, jest tutaj tak samo jak wszędzie. 5 dni w tygodniu praca, 2 dni relaksu i znowu od nowa. Płacimy te same rachunki , robimy te same zakupy, życie jak wszędzie indziej. Śmieszą mnie wypowiedzi Ekspertów, Blogowiczów i innych znawców życia innych, że Kanada to jest to, Kanada to tamto. Idziecie do pracy i pracujecie. Tyle. Kanada według mojej nie znającej życia osoby ( 7 miesięcy i 25 postów ) , życie w Kanadzie nie różni się wieloma rzeczami od życia , gdzie indziej ( nie mam na myśli tutaj pieniędzy ) tylko , a taka zwykłą codzienność mi chodzi. Nie ma się co bać tego kraju, gdzies ktoś kiedyś pisał, że trzeba nauczyć się pracować jak Kanadyjczycy, śmiech na sali. Forumowicze, lubią wywyższać się przed tymi, których tutaj niema, robić z Kanady raj na ziemi i miejsce, które jest ciężkie do ogarnięcia, ale tak nie jest. Życie tutaj jest normalne, jak wszędzie indziej.

Śmieszy mnie również to, jak ludzie piszą, że trzeba się przygotować na kolejną "falę" za każdym razem, gdy IEC się otwiera, naszych z IEC jest 625, to jest kropla w morzu z porównaniem z imigrantami z innych państw. Lubiałem i lubię Irlandie, bo nikt z tego kraju nie próbwał robić kraju dla wyższej półki, była jest i będzie prosta w ogarnięciu. W Polsce panuje jeszcze taka ciemnota, że jak ktoś mieszka w Kanadzie to śpi na złocie, nie jest to prawdą, ludzie starający się zaimponować ludziom, których tutaj niema jeszcze są dla mnie smutni. W moich rejonach jak sie dowiedzieli , że jestem w Kanadzie to czekają aż Ferrari przyjadę, i mógłbym ich w tym przekonaniu utrzymywać dalej, ale po co ? Dla szacunku na forum , czy na facebooku? Kanada jest normalnym krajem, nie trzeba zmieniać siebie w żaden sposób, potrzebuje konto w banku, idziesz i zakładasz, chcesz kupić jedzenie idziesz i kupujesz, i tak z wszystkim. Proste, chyba że na kasie jest ktoś, kto nie zna angielskiego. peace:)

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
3 lata 2 miesiąc temu #44872 przez redhead-kushina

Julian napisał:

Nie sadze rowniez, azeby Kanadyjskie firmy funkcjonowaly inaczej od firm europejskich, moloch to moloch i nie ma znaczenia , czy to Warszawa, Nowy Jork, Pekin czy Honolulu

Toś dowalił teraz :lol: powodzenia na przyszłość


Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
canadiansource.blogspot.ca/

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
3 lata 2 miesiąc temu #44873 przez Julian

to przedstaw nam wszystkim niedoswiadczonym, czym sie roznia kanadyjskie firmy od innych? tym, ze jest 5 razy wiecej imigrantow w nich pracujacych, czy chodzi ci o swiadczenia socjalne i benefity? bo ja innych roznic nie widze, ale jestem swiezak,przebywam w kanadzie krocej jak ty. w kanadzie molochy nie patrza tylko na swoj zysk, tylko na dobro pracownikow, tak? opowiedz nam

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
3 lata 2 miesiąc temu #44876 przez Adam M.

Zgadzam sie ze spostrzezeniami Juliana na temat dzialania firm, troche inaczej widze dzialanie panstwa i jego urzedow w porownaniu np do panstwa polskiego :).
Rowniez roznice widze w traktowaniu emigrantow tutaj w porownaniu z Europa, gdzie nigdy nie bedziesz "u siebie". A zycie oczywiscie jak wszedzie indziej, praca, dom, zakupy, wakacje itd - same old, same old.
Jednak te 2 pierwsze roznice powoduja ze ciesze sie ze od 26 lat jestem tutaj a nie w Polsce.
Jest jeszcze trzecia, czysto osobista - rozdzial kosciola od panstwa jak w Anglii czy Francji co niezwykle sobie cenie, ale to jak wiadomo jest rzecz gustu :).

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
3 lata 2 miesiąc temu #44877 przez Julian

Tak roznica w traktowaniu emigrantow w porownaniu z Europa jest ogromna. Spedzilem wiekszosc swojego zycia w Irlandii ( nie wliczam tutaj lat spedzonych w Polsce, ktorych kompletnie nie pamietam od urodzenia do 7-8 roku zycia ) . Gdy rozmawiam z lokalnymi ludźmi i pytaja czy jestem z Irlandii ( niestety mam irlandzki akcent ) , czesto slysze " oh im irish too, my great great great grandfather was from ireland " , to pytam gdzie moj rozmowca sie urodzil i slysze Kanada, takze uswiadamiam im, ze w moich oczach nie sa irlandczykami tylko Kanadyjczykami. do Kandy kazdy przyjechal kiedys tam w Historii z innych miejsc swiata, stad przypuszczam wziello sie u nich inne spojrzenie na imigranta. Pracuje z Ukraincem, ktorego brat mieszka od roku w Polsce i narzeka, ze Polacy zle go traktuja. " obcy w naszym kraju " i tak nest wszedzie w europie, chociaz ja szczerze przyznam, ze nigdy w Irlandii nie spotkalem sie z jakimis glupimi komentarzami, ani nic w takim stylu, ze jestes z Polski. A czy fakt , ze jestem z Polski zadecydowal, ze nie dostalem na przyklad jakiejs tam pracy w Irlandii? Najprawdopodobniej tak. Gdy z rodzicami przyjezdzalosmy do Irlandii w naszym village bylismy atrakcja, znali Irole Polske tylko z najlepszego ich zdaniem Na swiecie Polskiego wegla, z biegiem czasu i naplywu rodakow, stalismy just another Polish. Podobnie jest teraz w Brandon, czuje po czesci jakas taka atrakcja, Nie z ukrainy, nie z rosji, nie z Chin, a z Polski i poki co podoba mi sie to.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
3 lata 2 miesiąc temu #44879 przez Adam M.

Zeby naprawde docenic Kanade trzeba sie troche zestarzec, zaczac chorowac, przejsc na emeryture.
Wowczas roznice rzuca ci sie w oczy.
Teraz jak jestes mlody i zdrowy to wszystko wyglada tak samo.
Ale do czasu :).

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
3 lata 2 miesiąc temu #44880 przez Julian

pewnie, ze tak widze tutejszych emerytow, cieszacych sie zyciem w wieku grubo po 80 roku zycia. Fakt opieka medyczna i tak dalej jest rewelacyjna. Doceniam Kanade, jestem zadowolony, ze udalo nam sie tutaj przyjechac, podoba mi sie tutaj zycie, jeszcze jakbym mial prace na ranki to spoko by bylo wszystko, ale to moze z czasem.
Sam nie wiem co to bedzie dalej, czy zostaniemy czy wrocimy do Irlandii, zostawilem tam bardzo duzo, rodzinę, znajomych, zwierzeta, samochody, wspomnienia i tak dalej. Z drugiej strony w Kanadzie jest jeszcze tyle miejsc do zwiedzenia, zobaczenia ze naprawde ciezko podjac jakas decyzje. A powoli zbliza sie czas, zeby zaczac swoja rodzine zakladac, mam przeciez juz 26 lat , a niechce byc ojcem i dziadkiem w jednym. Takze trzeba bedzie podjac jakas decyzje, caly czas prosze o jakies znaki, podpowiedzi co robic dalej, w niedziele pisze settlement plan i wysylam aplikacje o nominacje i zobaczymy co to bedzie. Sam nie wiem.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
3 lata 2 miesiąc temu #44883 przez Preryjny

Adam M. napisał:

Zeby naprawde docenic Kanade trzeba sie troche zestarzec, .

Gdyby Goethe zyl w Kanadzie, napisalby "Ciepienia mlodego immigranta". Burze opinii, porownan, spostrzezen to normalna rzecz. Wazne aby ten, ktory jednak zdecyduje sie pozostac dluzej w Kanadzie nie szkodzil sam sobie, bo tak jak sa rzeczy podobne w roznych miejscach na swiecie, tak sa roznice. Dostrzeganie ich pozwala na lepsze funkcjonowanie tak finansowe , jak i mentalne.
Osobiscie kulture wewnatrzkorporacyjna uwazam za niezdrowa, ale firmy tak jak ludzie je tworzacy roznia sie znacznie jedna od drugiej.

Julian, gratulacje z awansu i uznanie co do podjecia pracy , do ktorej wykonywania 99% ludzi nie nadaje sie. "Reluctunt immigrant" to jest bardziej higieniczna postawa niz nagly zachwyt, a potem upadek w zderzeniu z rzeczywistoscia.


Dzisiaj to wczoraj jutro.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
3 lata 2 miesiąc temu #44884 przez tomek32

Wreszcie jakas owocna dyskusja ,ja uwazam ze jest tylko kilka krajow na swiecie gdzie emigrant moze czuc sie jak u siebie,ale dodam tylko nowy wontek do tej dyskusji taka sytuacja nie bedzie trwala wiecznie z tego co widze mieszkajac jak na razie w irlandj ze wszelkiego rodzaju przepisy emigracyjne ,nnaturalizacyjne itp wszystko ulega stopniowemu obostrzeniu swiat znowu zaczyna sie zamykac na obcych nie liczac irlandczykow i anglikow.A rok iec na polaka to naprawde nic ,nie zdaza sie zakrecic a juz treba wracac do starego kraju.Zenada;

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
3 lata 2 miesiąc temu #44891 przez Julian

Preryjny, ten upadek o którym mówisz jest już za mna, pierwsze 2-3 tygodnie był zachwyt nad praktycznie wszystkim. Samochody, budynki ( chociaż w Brandon za dużo ich niema, i pewnie mieszkajac w Toronto miałbym większy zachwyt ) , sklepy, wszystko wydawało mi się być inne. Jednak potem , gdy już " wbiłem się w rytm pracy i codzienności przestało na mnie wiele rzeczy robić wrażenie. Jeśli chodzi o Twoja opinię odnośnie " Reluctant Immigrant " wolę obrać ta drogę, z mojej strony odnośnie tego co musiałem zrobić , aby otrzymać nominacje zrobiłem. Zdałem Celpip, przepracowałem 6 miesiécy, mam long term employment offer, teraz juz nic nie jest w moich rękach. Nie ja zadecyduje, czy otrzymam nominacje, lub później PR. Jeśli by to ode mnie zależało, to bym przyznał sobie wszystko od razu i po sprawie. Kto wie jak wyjda mi badana medyczne przed Rezydentem. A z drugiej strony, w Irlandii żyło mi się naprawdę fajnie, no poza tym deszczem i brakiem lata z prawdziwego zdarzenia. A jeszcze z trzeciej strony niechce sobie wmówić, że zostaje tutaj i, że załatwie wszystko, bo jak się nie uda to rozczarowanie będzie większe. Żyję, pracuję, zwiedzam Manitobę , wykorzystuję ten czas do maksa , bo być może za rok o tej porze nie bédę miał tej okazji. Takie było założenie, gdy aplikowaliśmy o IEC, bo już wtedy byłem w pełni świadom, że różnie może być.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  
Czas generowania strony: 0.243 s.