× Dlaczego dla swojej emigracji wybrał(a)ś Kanadę? Co takiego atrakcyjnego i przyciągającego jest w emigracji do Kanady? Podziel się z innymi Twoim zdaniem! Wymień opinie i spostrzeżenia! Tutaj możesz pisać i chwalić Kraj Klonowego Liścia oraz wylać z siebie całą motywację do emigracji do Kanady!

Topic-icon co WAS dziwi a co żenuje w Kanadzie ??

  • ula i marcin
  • ula i marcin Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Platynowy forowicz
  • Platynowy forowicz
  • .Naród ma pracować, a nie leżeć na piasku.....
Więcej
4 lata 11 miesiąc temu #28154 przez ula i marcin

Mało wykształconym środowisku? Nie , raczej nie , ale piszę tu o ludkach ktorych widuję , a co do obcokrajowców to akurat nie mam z nikim kontaktu , poprostu jest tak - młodzież nie uczy się , bo nie chcą , chcą szybko pieniądze zarabiać i uniezależnić się od rodzicow i myślę ze nie doceniają , tego ze ich kraj daje im mozliwośc edukacji , kiedy miliony ludzi gdzieś na świecie marzy o edukacji to miałem na myśli pisząc wyżej ;)


SMOKE AND STRONG WHISKEY

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • ula i marcin
  • ula i marcin Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Platynowy forowicz
  • Platynowy forowicz
  • .Naród ma pracować, a nie leżeć na piasku.....
Więcej
4 lata 11 miesiąc temu #28155 przez ula i marcin

Ktoś gdzies pisał ze domy w kanadzie są zapleśniałe i karaluchy łażą, nie prawda domki są czyste i ciepłe ( kartonowe , ale dobre rozwiązanie lekkie i szybkie w montazu) zauwazyłem ze ludki są pozamykani w swoich kręgach , zycie towarzyskie jest , istnieje ale bardziej okrojone niż w europie , poprostu tu ludzie żyją w swoich problemach , kredytach itp , i dlatego moze tak jest , zresztą tu pracują od rana do wieczora i poprostu nie chce się nikomu łazic po pracy po znajomych ,


SMOKE AND STRONG WHISKEY

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
4 lata 11 miesiąc temu #28156 przez Adam M.

To prawda, ze nie ma takiego zycia towarzyskiego jakie pamietam z PRLu, ale w Polsce tez to sie zmienilo. Tutaj kazdy ma po prostu swoje grono znajomych wynikajace z faktu wspolnych zainteresowan, hobby, czegos konkretnego w kazdym razie.
My bardzo uwaznie dobieramy sobie znajomych, bo po kiego spotykac sie z kims kto na innych falach nadaje ???
Nasi przyjaciele czy znajomi moga miec inne przekonania na rozne tematy, wazne ze potrafia o tym rozmawiac z nami i miedzy soba.
Niestety przypadlowscia wielu Polakow jest przekonanie ze wszystko wiedza najlepiej co nie wrozy dobrze zadnej wymianie pogladow.
Zupelnie inaczej jest z anglosasami korych poznalem i stale poznaje z powodu mego motocyklowego hobby.
Zreszta wyastarczy wejsc na forum polsko i angielsko jezyczne i porownac ton wypowiedzi :).

Co do domow to karaluchy sa w torontonskich mrowiskowcach, ale nie w domkach wolnostojacych, no chyba ze sa wynajmowane przez wlascicieli a lokatorzy o nie nie dbaja.

The following user(s) said Thank You: Endui

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • ula i marcin
  • ula i marcin Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Platynowy forowicz
  • Platynowy forowicz
  • .Naród ma pracować, a nie leżeć na piasku.....
Więcej
4 lata 11 miesiąc temu #28157 przez ula i marcin

Widziałem w Edmonton osiedla , nie wiem czy tansze , ale syf sodoma i gomora , bloki 2 piętra ( taaki ciąg budyneczkow ) wynajmowane przewaznie przez ludzi z kontynentu Afrykańskiego , no takiego bajzlu w obejsciach i wokoło to nawet w UK na Brixton nie ma :) no to tam możliwe źe karaluchy łaża , zresztą dobrego gospodarza/gospodynię pozna się po oknach , tam normalnie szmaty wisiały w oknach .....zamiast rolet czy ładnych firaneczek


SMOKE AND STRONG WHISKEY

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • ula i marcin
  • ula i marcin Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Platynowy forowicz
  • Platynowy forowicz
  • .Naród ma pracować, a nie leżeć na piasku.....
Więcej
4 lata 11 miesiąc temu #28159 przez ula i marcin

zauważyłem równiez ze kanadyjczycy są bardzo cierpliwi jeeli chodzi o stanie w korkach , i tez bardzo mało a czasami wogóle nie uzywają kierunkwskazów , i najmadrzejsza rzecz jaką widziałem to stop 4 way albo 3 way , no super rozwiązanie (tylko trzeba byc czujnym i obserwowac innych współuczestników ruchu )


SMOKE AND STRONG WHISKEY

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
4 lata 4 miesiąc temu #37351 przez Wojtek

Do niedawna dziwiło mnie, że w Kanadzie na każdym kroku mówi się "I'm sorry"... nawet wtedy, kiedy ktoś nadepnie Ci na stopę, mówisz "I'm sorry"... już przestało mnie to dziwić. To taki niewielki kulturalny niuans, dający się wyróżnić jako ewenement wśród krajów anglojęzycznych.


"A Nation's greatest enemy is the small minds of its small people"

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
4 lata 4 miesiąc temu #37367 przez m-ajka

Mnie drazni/przeraza fakt ze baaaardzo duzo ludzi ma problem z matematyka, i nie mowie tutal a jakiejs matematyce calkowej czy innej tylko proste +/- % ulamki .. nie wiem z czego to wynika, ale spotykam sie z tym na wielu plaszczyznach.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
4 lata 4 miesiąc temu #37368 przez Konrad

Majka. Idz do dilera samochod kupic . Zadając pytanie "ile kosztuje ten samochód" odpowied brzmi: " ile chcesz za niego miesiecznnie placic.". A potem placisz do konca zycia za samochód.
Matematyka w USA jest inna niż np w Polsce. Jie raz sie o tym przekonałem.


Jaki jest kon kazdy widzi.
The following user(s) said Thank You: michalxyz

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
4 lata 4 miesiąc temu #37370 przez Wojtek

Konrad napisał:

Majka. Idz do dilera samochod kupic . Zadając pytanie "ile kosztuje ten samochód" odpowied brzmi: " ile chcesz za niego miesiecznnie placic.". A potem placisz do konca zycia za samochód.
Matematyka w USA jest inna niż np w Polsce. Jie raz sie o tym przekonałem.

Co prawda to prawda. Ja spotkałem się z tym: ponad 2 lata w Kanadzie, mieszkanie i stała praca z dojazdem w City of Toronto w odległości 40 minut komunikacją miejską (subway+autobus). Po serii samoistnych podwyżek od pracodawcy, kalkulacja wygląda tak, że już się nie chce TRACIĆ życia w komunikacji miejskiej 80 minut dziennie. CZAS SE kupić samochód, żeby "szybciej" dojeżdżać (w mieście!) do pracy. Przejazd SAMOCHODEM tą samą trasą w godzinach szczytu zabierze ok 180 minut w dwie strony...

Rozwiązania nie widzę, ale wówczas polecam częstszy kontakt, choćby telefoniczny, z rodziną i bliskimi w Polsce. No bo ile można ŻYCIA w/w sytuacji zaoszczędzić?


"A Nation's greatest enemy is the small minds of its small people"

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
4 lata 4 miesiąc temu #37375 przez michalxyz

Kiedyś moja ciocia mieszkająca w Kanadzie, mówiła, że spotkała się z sytuacją w sklepie, była jakaś awaria, już nie pamiętam o co chodziło, ale prosiła kobietę aby ta policzyła jej dwie rzeczy w słupku na kartce i później miała to nabić. Niestety sprzedawczyni nie ogarnęła jak dodać te dwie rzeczy. Ale czy to coś złego? Nas w Polsce uczą liczyć na kartkach, sposobami z lat 70 (mam na myśli w księgowości, tzw. system T - debet/kredyt). Przykładowo na tym samym kierunku w Irlandii większość przedmiotów na studiach odbywa się na komputerach w programach. A tutaj student kończy uczelnię i potrafi liczyć na kartce, a w firmach wszyscy siedzą na programach...


Step by step.

Winnipegger.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  
Czas generowania strony: 0.197 s.