× Here you can discuss whatever you want

Topic-icon Z życia wzięte czyli perełki ekspedienta

Więcej
5 lata 4 miesiąc temu #35715 przez Rafka

redhead-kushina napisał:

Polecam się na przyszłość, pewnie pojawi się więcej perełek jak tylko znajdę mój święty zeszyt :)

Sprawdź w biurku , lewa szuflada , pod pamietnikiem :P

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
5 lata 4 miesiąc temu - 5 lata 4 miesiąc temu #35717 przez leon

Rafka napisał:


Sprawdź w biurku , lewa szuflada , pod pamietnikiem :P


a w pamietniku ...


ku pamieci
" na gurze roze , na dole fjolki ,
kohajmy sie jak dwa aniolki "

... na pamiatke milej kol. Kruszynce ... Czesiek z VI c .



i te pamietnikowe piekne rysunki , te obrazki ... a nie jakies tam bohomazy , pikassa artystow co to nawet w sklepie nie potrafia sie wyslowic hehe


ku pamieci ... Leon ( absolwent ASP )

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
5 lata 4 miesiąc temu - 5 lata 4 miesiąc temu #35720 przez Rafka

leon napisał:

Rafka napisał:

Sprawdź w biurku , lewa szuflada , pod pamietnikiem :P


a w pamietniku ...


ku pamieci
" na gurze roze , na dole fjolki ,
kohajmy sie jak dwa aniolki "

... na pamiatke milej kol. Kruszynce ... Czesiek z VI c .



i te pamietnikowe piekne rysunki , te obrazki ... a nie jakies tam bohomazy , pikassa artystow co to nawet w sklepie nie potrafia sie wyslowic hehe


ku pamieci ... Leon ( absolwent ASP )

No to Leon miałeś szczęście ze do Kanady wyjechalas zanim Kushina zaczęła w sklepie dla plastyków pracować :lol: :silly:

Lub tez zanim sie urodzila :whistle:

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
5 lata 4 miesiąc temu - 5 lata 4 miesiąc temu #35762 przez redhead-kushina

leon napisał:

Rafka napisał:

Sprawdź w biurku , lewa szuflada , pod pamietnikiem :P


a w pamietniku ...


ku pamieci
" na gurze roze , na dole fjolki ,
kohajmy sie jak dwa aniolki "

... na pamiatke milej kol. Kruszynce ... Czesiek z VI c .



i te pamietnikowe piekne rysunki , te obrazki ... a nie jakies tam bohomazy , pikassa artystow co to nawet w sklepie nie potrafia sie wyslowic hehe


ku pamieci ... Leon ( absolwent ASP )

Kiedyś to były czasy, klienci wiedzieli kto w sklepie rządzi. "Pan kupi to podam!" , "Na zeszyt nie zapisze"


-Macie biały papier?
-Tak ale jaki, taki jak do drukarki?
-Nie, zwykły biały papier potrzebuję.
-Blok techniczny? Rysunkowy?
-Nie.
-Taki na arkusze?
-Po prostu zwykły biały papier.
-Bristol?
-Nie.
-Papier do grafiki? Hannemiler? W szkicowniku? Akwarelowy?
-Nie, najzwyklejszy biały papier
Już podirytowana odpowiadam;
-A to nie ma.
-No wiecie co, żeby białego papieru nie było...


Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
canadiansource.blogspot.ca/

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
5 lata 4 miesiąc temu #35765 przez Preryjny

kushina

Jestes aktywnym i sympatycznym uczestnikiem forum, ale pozwol napisac z innej perspektywy. Powyzszy przyklad jest bardzo smutny i moglby znalezc sie z watku o powodach wyjazdu.

Sprzedawanie jest sztuka, jest profesja wymagajaca tak talentu jak doswiadczenia. Jezeli kiedys znajdziesz sie w Kanadzie sprzedajaca papier, to nie wazne co klient chce, wazne aby wyszedl z bialym papierem, do tego z tym w kwiatki i paczka kredek.


Dzisiaj to wczoraj jutro.
The following user(s) said Thank You: michalxyz

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
5 lata 4 miesiąc temu #35766 przez Rafka

Preryjny napisał:

kushina

Jestes aktywnym i sympatycznym uczestnikiem forum, ale pozwol napisac z innej perspektywy. Powyzszy przyklad jest bardzo smutny i moglby znalezc sie z watku o powodach wyjazdu.

Sprzedawanie jest sztuka, jest profesja wymagajaca tak talentu jak doswiadczenia. Jezeli kiedys znajdziesz sie w Kanadzie sprzedajaca papier, to nie wazne co klient chce, wazne aby wyszedl z bialym papierem, do tego z tym w kwiatki i paczka kredek.

For example : .........

Ambitny chłopak ze wsi starał się o pracę w wielkomiejskim centrum handlowym. Właściwie był to największy sklep na świecie – można było tam dostać dosłownie wszystko. Szef zapytał na wstępie:
- Byłeś już kiedyś ekspedientem?
- Tak, byłem sprzedawcą w sklepiku wioskowym – odpowiedział chłopak. Szef postanowił dać mu szansę i powiedział:
- Zaczniesz jutro rano, a wieczorem przyjdę, żeby zobaczyć jak sobie dajesz radę.
Cały dzień ciężkiej pracy minął jak z bicza strzelił i z godziną piątą zjawił się szef. Z miejsca zapytał:
- Ile dziś miałeś sprzedaży?
- Jedną.
- Tylko jedną? Większość załogi dokonuje 20 do 30 sprzedaży dziennie. A jaka była wartość sprzedaży?
- Trzysta tysięcy dolarów.
- Niemożliwe!!! Jak ci się to udało zrobić?
- No cóż, sprzedałem temu facetowi mały haczyk, potem średni haczyk, a potem naprawdę wielki haczyk. Potem sprzedałem mu cienką żyłkę, następnie średnią żyłkę, a w końcu bardzo grubą żyłkę. No i zapytałem go, gdzie zamierza wędkować. Powiedział, że na wybrzeżu.
No to podpowiedziałem, że przydałaby mu się jakaś łódka, więc zabrałem go do działu z łodziami i sprzedałem mu ten sześciometrowy ślizgacz z dwoma silnikami. Wtedy powiedział, że jego Volkswagen nie da rady pociągnąć takiego ciężaru. No to wziąłem go do działu z samochodami i sprzedałem mu najnowszy model Jeepa.
Szef ze zdziwienia aż usiadł, w końcu mówi do sprzedawcy:
- Sprzedałeś to wszystko facetowi, który przyszedł po haczyk na ryby?
- Nie, właściwie to nie... On przyszedł po paczkę tamponów dla żony, więc powiedziałem: „No to weekend ma pan z głowy, czemu by się nie wybrać na ryby?”

The following user(s) said Thank You: redhead-kushina, michalxyz

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
5 lata 4 miesiąc temu - 5 lata 4 miesiąc temu #35767 przez redhead-kushina

To prawda co piszesz, w zawodzie ekspedienta pracuję już 8 lat i nie dlatego, że najłatwiej tu o pracę lub dlatego, że dla wielu jest to zawód 'przejściowy' (zwłaszcza dla osób świeżo po skończeniu szkoły, niektórym się wydaje, że handel to bułka z masłem) ale dlatego, że gdy zaczęłam się w to wdrążać bardzo mi się to spodobało, zwłaszcza, że branża plastyczna jest bardzo specyficzna.

Spotykałam naprawdę masę sympatycznych ludzi, z wieloma klientami, nawet ze starych miejscówek mam kontakt do tej pory, a nawet teraz w aktualnym miejscu pracy starsze panie, które kupują u nas od lat, trzymały za mnie kciuki 8 kwietnia jak ruszał program, żeby się udało :)

Nie wiem jak tam w Kanadzie z sytuacją w handlu ale jeśli chodzi o Polskę - w przeciągu ostatnich dwóch lat stało się coś strasznego. Podejrzewam, że w dużej mierze tutejsza sytuacja spowodowała, że ludzie chodzą i warczą na siebie i najchętniej potopili by się w łyżce wody. Te rozmówki nie potrafią opisać dokładnych emocji, jednak jeżeli ktoś wchodzi do sklepu i pierwsze co robi to na mnie fuczy albo startuje z pretensjonalnym tonem to ja - owszem - mam obowiązek mu pomóc, strzelając uśmiech nr 7 ale jak ktoś na siłę szuka zwady to przykro mi ale jednak czasem inaczej się nie da. Gdybym dostała piątkę za każdym razem jak usłyszałam od klienta, że jestem nikim i praca ekspedienta jest dla debili i ludzi co ledwo szkołe skończyli to nie musiałabym już nigdzie wyjeżdżać.

Kto nie pracuje w handlu w Polsce w dzisiejszych czasach ten nigdy tego nie zrozumie :)

No i tak jak pisałeś, że można by to było dać do tematu o powodach emigracji.... ja nie zdecydowałam się na wyjazd tylko i wyłącznie z powodu kiepskiej sytuacji finansowej w Polsce. To co tutaj ludzie zaczynają wyprawiać zaczyna przypominać jakiś horror. Ale to już trzeba by było inny temat założyć...

Aaaa tak z innej beczki, to złożyłam wypowiedzenie i jestem w szoku. Szef to przyjął zaskakująco dobrze, nawet zaoferował, że wystawi mi referencje po angielsku. Boje się, to coś zbytnio podejrzana sprawa :P


Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
canadiansource.blogspot.ca/

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
5 lata 4 miesiąc temu #35768 przez Rafka

Jak ja bylem chlopcem i gdy wchodzac do osiedlowego sklepu nie powiedzialem " dzien dobry " to zazwyczaj kazano mi wyjsc i wejsc jeszcze raz lol

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
5 lata 4 miesiąc temu - 5 lata 4 miesiąc temu #35769 przez redhead-kushina

Rafka napisał:

Jak ja bylem chlopcem i gdy wchodzac do osiedlowego sklepu nie powiedzialem " dzien dobry " to zazwyczaj kazano mi wyjsc i wejsc jeszcze raz lol

Teraz to nam dzieciaki biegają po sklepie i rozwalają towar, jak kiedyś jeden rozwalił trzy słoiki z farbką i poinformowałam mamę, że musi uregulować należność to zwyzywała mnie od dzi**k i powiedziała, że mam się iść pier****ć, bo to nie jej wina, że tak farbki stawiamy, ze dzieci się spokojnie w chowanego nie mogą pobawić :) True story.

Do tej pory mam na kompie nagranie z monitoringu, bo kobieta chciała mnie do sądu podać.


Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
canadiansource.blogspot.ca/

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
5 lata 4 miesiąc temu #35776 przez redhead-kushina

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
canadiansource.blogspot.ca/

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  
Czas generowania strony: 0.253 s.